10-minutowa medytacja – Wycisz umysł, Poczuj spokój (mp3 do ściągnięcia)

Chciałabyś zacząć medytować, ale po prostu nie wiesz, jak się za to zabrać?

Wcale Ci się nie dziwię. Krąży tak wiele niedomówień i błędnych pojęć o tym, jak wygląda medytacja, że łatwo stracić zapał.

Ale mam nadzieję, że starczy Ci go jeszcze na jedną szansę, którą dasz medytacji. Przeczytaj ten tekst, a wszystko się wyjaśni.

  1. Medytacja jest dla Ciebie a nie odwrotnie

    Zapomnij o wszystkich „medytacyjnych powinnościach”, jakie Ci się obiły o uszy. Dziwne pozy, stroje, specjalne pokoje, leżanki, skrzyżowane nogi pod linijkę, prosty jak drut kręgosłup i tym podobne. Jeśli komuś to odpowiada – super. Niech stosuje, na zdrowie.

    Ale równie dobrze możesz sobie to wszystko darować. Tylko niepotrzebnie się spinasz i bierzesz do głowy, że żeby zacząć medytować, musisz przemeblować pokój, schudnąć 10 kg i nakręcić włosy na papiloty. Zapomnij. Na dzień dzisiejszy nie jest Ci to do niczego potrzebne.

  2. Medytacja nie ma w sobie nic z mistycyzmu

    Boisz się, że medytując wejdziesz w odmienne stany świadomości, zaczniesz lewitować nad ziemią i złapiesz kontakt z duchem pradziadka? To kolejne przekonanie, które lepiej sobie odpuścić. Nie ma nic mistycznego w praktyce, która ćwiczy koncentrację i spokój umysłu w zabieganych czasach i krzykliwej kulturze (która uczy nas dokładnie czegoś odwrotnego).

  3. Medytacja nie jest od tego, żeby Ciebie naprawiać

    Medytuję nie po to, żeby naprawić siebie (jak zepsute radio albo pilot od telewizora). Medytuję po to, żeby pozbyć się chęci i kompulsji do naprawiania w sobie czegokolwiek.

    Z takim nastawieniem radzę Ci startować w medytację. A jedyny cel, jaki możesz przed sobą postawić, to: „będę dla siebie życzliwa jak jeszcze nigdy dotąd”. Na te kilka minut dziennie, dajesz dla siebie niczym nieograniczoną wyrozumiałość i akceptację. Kusząca propozycja, przyznaj.

  4. Medytacja nie może się nie udać

    Nie istnieje coś takiego jak nieprawidłowa medytacja. Wszystkie Twoje podejścia do medytacji są wartościowe, ponieważ każda uczy Cię ważnych umiejętności, takich jak: obecność, uważność, zarządzanie uwagą, obserwacja, życzliwość.

    I co z tego, że niekiedy medytuje się lekko i przyjemnie, a innym razem idzie jak po grudzie? Pokaż mi jakąkolwiek ważną umiejętność poprawiającą jakość życia i nie wymagającą praktyki ani cierpliwości? – No właśnie. Więc jeśli martwisz się, że zrobisz coś nie tak – skończ z tym. Najważniejsze wychodzi Ci świetnie – próbujesz, ćwiczysz, i starasz się. Więcej się nie da.

  5. Medytacja to nie tylko moda

    Znasz jakąś modę, która trwa nieprzerwanie przez ponad 2500 lat? Porwane jeansy zaprojektowane przez wściekłego psa sąsiada, selfie pt. „taka jestem nieuczesana” po wizycie u fryzjera – to przykłady mody. Natomiast medytacja to praktyka stara jak świat.

    No prawie ;-). A że do Polski zawitała dopiero niedawno, to już inna kwestia. Może nieco później, niż do innych krajów europejskich, ale najważniejsze, że w końcu przyszła. I założę się, że nigdzie się już stąd nie ruszy.

  6. Za Chiny Ludowe nie wiem, jak mam się za to zabrać

    Zamiast tracić Twój bezcenny czas na teoretyczne wyjaśnienia, przejdźmy od razu do praktyki. Pomedytujmy.

    Do tego potrzebne Ci będzie:

    • To nagranie – czyli medytacja z przewodnikiem, w roli którego – redaktor naczelna wonderandponder, czyli ja ;-)

    • Dowolne miejsce. Twój pokój, ogród, ławka w parku, autobus, Twój samochód.

    • Dowolna pora dnia. Ja uwielbiam zaczynać dzień od medytacji, nastawia mój umysł na zrównoważone tory, ale to rzecz gustu – może wolisz pomedytować do poduszki.

    • Dowolna poza. Możesz usiąść, stać, iść, możesz się położyć, choć jak zdecydujesz się na to ostatnie, istnieje możliwość, że zaśniesz – co też jest dobre, sen to przecież zdrowie.

    • Dowolna mina. Zamknij oczy, albo pozostaw je otwarte (jeśli akurat jedziesz samochodem lepiej pozostań przy drugiej z opcji). Krążą pogłoski, że zamykając oczy odcinasz od siebie jakieś 80% bodźców. Więc jeśli to zrobisz, o wiele lepiej skupisz się na sobie. I tu kwestia sporna – dla jednych to wada, dla drugich zaleta. Zdecyduj sama.

    • I inwestycja czasowa w wysokości 10 minut. Bo tyle trwa nagranie, które dla Ciebie przyszykowałam. Krótkie czy długie? To zależy. Na pierwszy raz, na pewno wystarczy. A jeśli poczujesz niedosyt i zapytasz: „to już koniec?”, tym lepiej dla Ciebie.

Jeśli rozpiera Cię ciekawość, startuj, nie będę Cię powstrzymywać. Ściągnij nagranie.

Ja jeszcze na koniec dodam jedno słówko o tej medytacji.

Wybór był prosty – „nagram to, co do mnie najbardziej trafia i zmienia moje życie na lepsze z największym powodzeniem”. Jak pomyślałam, tak też zrobiłam.

Fachowo to się zwie Loving-Kindness Meditation, a we frywolnym tłumaczeniu można ją określić jako Medytację Życzliwości. Jeśli zależy Ci na ćwiczeniu spokoju wewnętrznego, zarządzaniu własną uwagą oraz wzbudzaniu uczuć ciepła i empatii dla siebie i innych – ta medytacja jest dla Ciebie.

Wszystko gotowe? Można zaczynać? Zatem włączaj nagranie i medytuj. Tylko pamiętaj:

  • nie ma złych medytacji,

  • nie naprawiaj siebie bo nie jesteś popsuta,

  • każda wartościowa umiejętność wymaga praktyki,

  • cel nadrzędny: życzliwość do siebie.

Skrobnij słówko po medytacji co się zadziało w tych 10 minutach :-)

Medytacja w wersji online:

Medytacja w formie mp3 do ściągnięcia (kilknij prawy klawisz myszy i wybierz “Zapisz jako”).

P.S. A jeśli chcesz się dowiedzieć więcej na temat medytacji, oto linki do innych moich tekstów:

7 komentarzy:
  1. Patrycja Jetka
    Patrycja Jetka says:

    Witam :)
    Dziękuję Ci serdecznie za tą piękną medytację. Uświadomiłaś mi przez nią, że najtrudniej jest mi być życzliwą dla samej siebie. Sobie samej najtrudniej było mi życzyć tych wszystkich dobrych myśli. Dzięki Tobie przypomniałam sobie nad czym muszę najbardziej pracować. Będę słuchać tej medytacji tak długo, aż życzenie sobie wszystkiego najlepszego będzie mi przychodziło z łatwością i bez łez. Dziękuję, że jesteś. :)

    Odpowiedz
    • Emilia Mielko
      Emilia Mielko says:

      Myślę, że to co napisałaś, tyczy się większości z nas. Najtrudniej jest okazać ciepło i życzliwość SOBIE. Do okazywania ich innym jesteśmy przyzwyczajeni i świetnie nam to wychodzi. A siebie pomijamy. A tylko pomyśl, Patrycja, czy inni zasługują na Twoją życzliwość i serce bardziej niż Ty sama? – Nie wydaje mi się :-) Zostawiam Cię z tą myślą, bo widzę, że masz siły i ochotę poprawcować nad tym tematem :-) trzymam kciuki i daj koniecznie znać jak Ci idzie. :-) I pamiętaj – łzy to balsam na duszę, kiedy pojawiają się to znaczy, że Twoje serce ciężko nad czymś pracuje i uczy się :-) oby tak dalej :-)

      Odpowiedz
  2. Iwan Printer
    Iwan Printer says:

    Dzięki za Wszystko. Pomogłaś mi zmienić moje Życie, patrzę na Siebie inaczej niż dawniej. Kiedyś dzięki Tobie dowiedziałem się, że jestem WWO i że jest to mój atut, a nie wada. Ostatnio dzięki Tobie poznałem, jak ważna jest Autoakceptacja, Miłość, Szacunek do Siebie – lata pracy i męki zaczęły przynosić owoce dzięki Twoim radom. Jestem DDA na finiszu terapii i robię gruntowne porządki w Swoim życiu, a Moja Grupa DDA też powoli tutaj trafia – są zachwyceni!

    Pracuję z Młodzieżą, temat ciężki, bo jestem wychowawcą na obozach survivalowych. Uczę Ich dobrej komunikacji, medytacji, pracy z emocjami, nieoceniania siebie i innych. Zrywam w Ich oczach z przekonaniem, że wychowawca, to ktoś nieomylny – popełniam błędy, przyznaję do nich i uczę Ich jakie to ma znaczenie dla rozwoju – dając Im prawo do ich popełniania. Pokazuję, że facet może okazywać uczucia i to czyni z niego twardziela, nie unikam trudnych tematów, jestem szczery, autentyczny. Za to mnie szanują i chcą współpracować nie tylko przez te kilka dni w roku. Pamiętaj, że dołożyłaś do tego swoje pięć złotych nawet 😉

    Dawno nie byłem na Twoim blogu, ale teraz nadrabiam. Dziś pierwszy raz testowałem tą medytację. W trakcie płakałem ze szczęścia! Dziękuję!

    I kończąc już – dziękuję że Jesteś i robisz to, co robisz ❤️

    Odpowiedz
    • Emilia Mielko
      Emilia Mielko says:

      Wow, jestem pod wielkim wrażeniem Twojej podróży i tego czego się uczysz. A to w jaki sposób podchodzisz do młodzieży – niesamowite. Otwartość i autentyczność, (czyli też omylność) w połączeniu z obozami survivalowymi – genialne połączenie. Wcale się nie dziwię, że Twoje zajęcia cieszą się powodzeniem. Gratuluję Ci tylu zmian, przemyśleń, decyzji i pracy która za tymi zmianami stoi. (Na pewno w olbrzymiej ilości.) I bardzo się cieszę, że na wonderze znajdujesz coś co Ci w tych zmianach pomaga. Zapraszam jak najczęściej.

      Bardzo Ci dziękuję za Twój komentarz, dużo dla mnie znaczą Twoje słowa. Trzymam kciuki, życzę Ci powodzenia we wszystkim co robisz. I oby tak dalej. :-)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.