10 prostych i przyjemnych sposobów, jak nie dać się jesiennej chandrze

Gdybyś miała spakować swój „jesienny przybornik przetrwania”, to co by się w nim znalazło?

  • Ciepłe skarpety?

  • Kubek ciepłego kakao?

  • I ciepły zwierzak?

Jeśli tak, to powiem Ci, że masz nosa i jesteś na dobrej drodze, żeby nie dać się jesiennej chandrze!

W dzisiejszym tekście przedstawię Ci kilka dodatkowych propozycji do wzięcia pod uwagę, jeśli chcesz zachować wiosenny entuzjazm i wakacyjną pozytywną energię, podczas gdy za oknami plucha.

A na koniec pałeczkę przekazuję Tobie.

  1. Rozpieszczaj siebie

    Nie dlatego, że zarobiłaś na to dużym projektem w pracy. Zrób sobie małą spontaniczną przyjemność, niewielki powód do radości. Ot tak, bez powodu. Gorąca kąpiel z książką w ręku (mój faworyt), krzyżówka, waniliowa świeczka, kubek z ulubionym gorącym napojem, telefon do przyjaciela, oglądanie zdjęć, spacer z psem. To może być cokolwiek, co spowoduje w Tobie przypływ pozytywnych sił witalnych.

  2. Wyjdź z domu

    Interakcja z innymi ludźmi istotnie zaważyła na przetrwaniu naszego gatunku. Dlatego po dziś dzień jednym z najszybszych sposobów na poprawę nastroju jest kontakt z innymi ludźmi. Co ciekawe, nawet jeśli nie porozmawiasz z nikim, a „jedynie” otoczysz się ludźmi (pójdziesz do kafejki), od razu poczujesz poprawę. Twój mózg i ciało od wejścia zacznie produkować chemię szczęścia, którą odczujesz jako pozytywne myśli, entuzjazm i energię do działania. Nawet w najbardziej szary i zimny październikowy dzień.

  3. Oddychaj głęboko

    A dokładnie: wydychaj głęboko. To wydechy pobudzają parasympatyczny układ nerwowy, który w ciągu kilku sekund Ciebie uspokoi, odpręży, ukoi nerwy i upozytywni nastrój. Dlatego trzeba go jak najczęściej pobudzać do działania – a zwłaszcza że jest to tak proste. Otwórz okno i weź kilka głębokich oddechów. Wyjdź na dwór i zrób to samo. Albo nie rób nic szczególnego, bo kilka głębokich oddechów możesz wziąć zawsze i wszędzie – nawet kiedy leżysz przed telewizorem, zmywasz naczynia, rozwieszasz pranie albo czytasz ciekawy tekst na internecie. :-)

  4. Idź wcześniej spać

    Wyłącznie podczas snu produkty przemiany materii komórek nerwowych w mózgu są wypłukiwane przez płyn mózgowo-rdzeniowy. Innymi słowy jedynie kiedy śpisz, Twój mózg może się oczyścić. Więc jeżeli chcesz pozbyć się wszelkiego typu niekorzystnej chemii i aury otaczającej Cię po męczącym, długim i do tego deszczowym dniu – połóż się wcześniej spać. Zrobisz dla swojego umysłu i ciała ogromną przysługę. Sen to zdrowie – dosłownie, oraz najlepszy sposób na to, jak zadbać o siebie, nie robiąc absolutnie nic.

  5. Śmiej się

    Śmiejesz się wtedy, kiedy świetnie się czujesz? Owszem, ale to ulica dwukierunkowa – poczujesz się także lepiej, kiedy zaczniesz się śmiać. Co więcej, Twój mózg nie zobaczy różnicy między śmiechem na zawołanie a tym z jakiegoś konkretnego powodu. Wykorzystaj tej mechanizm i zacznij się śmiać. Ale jeśli nie przemawia do Ciebie myśl o śmiechu na zawołanie to włącz komedię. Wybierz śmieszną książkę. Albo towarzystwo osoby, która zawsze potrafi Cię rozśmieszyć. (Znasz jakieś komedie do polecenia? Bardzo chętnie przyjmę sugestie, bo niestety kinoman ze mnie mało profesjonalny, a chętnie bym się przy czymś pośmiała.)

  6. Rusz się

    Zacinający zimny deszcz nie zachęca, żeby wskoczyć na rower albo na rolki. Ale prosty spacer to też ćwiczenia. No i na pewno znajdziesz troszkę przestrzeni w swoim domu, żeby poćwiczyć pod dachem. Nie wspominając o równie zadaszonych basenach czy siłowniach. Mówisz, że nadal Ci się nie chce nigdzie ruszać? – jest na to jedna rada: NIE czekaj, aż Ci się zechce! :-) Zacznij ćwiczyć, wyjdź na spacer na próbne 10 minut, a zobaczysz, że motywacja podąży za Tobą. Bo tak działa nasz ludzki przewrotny umysł – motywacja podąża ZA działaniem, a nie odwrotnie. Co w szczegółach opisałam w tekście pt. „Jak w 10 minut sprawić, żeby ci się chciało (tak jak ci się nie chce)”

  7. Przytul zwierzaka

    Wyciągają na spacer, dostarczają przemiłego towarzystwa, redukują stres i napięcie, przywołują do teraźniejszości, przytulają się, mruczą i służą za żywe termoforki – to wszystko potrafią zrobić zwierzaki. Badania jednoznacznie potwierdzają: ludzie, którzy mają zwierzęta, rzadziej cierpią na depresję, nadciśnienie i rzadziej chodzą do lekarza. Zapewne dzięki temu, że kontakt z kotem, psem czy innym stworzonkiem relaksuje, poprawia nastrój, uspokaja i regeneruje na poziomie fizycznym i psychicznym. Dlatego zawołaj swojego psa, kota (któż to wie, może spłata Ci figla i przyjdzie! ;-) ), pobaw się z nim, pogłaszcz, poświęć mu więcej czasu niż zwykle. Wyjdzie to nie tylko jemu, ale i Tobie na dobre.

  8. Weź do ręki kubek z gorącym kakao

    Ciepło to jedna z podstawowych potrzeb człowieka, obok jedzenia, picia i schronienia. Ciepło fizyczne czy emocjonalne daje nam poczucie zadowolenia, relaksu, komfortu i nie boję się użyć większego słowa – szczęścia. Dlatego nawet jeśli na zewnątrz klimat nie rozpieszcza, zadbaj o to, żeby nie marznąć. Chwytaj za ciepłe skarpety, kaloryfer i kubek z czymś gorącym do picia (nie musi być kakao :-)). (Apropos, o pięciu powodach, dla których warto mieć swoją ulubioną filiżankę pisałam tu

  9. Idź w stronę słońca

    Nasz organizm ma w sobie wbudowany wewnętrzny zegar, który jest mocno uzależniony od słońca. A ciągłe chmury za oknami i szarobure dni troszkę nam ten zegar rozregulowują. W konsekwencji czego zaczynasz marudzić, humor Ci nie dopisuje, nie wysypiasz się, a pozytywne myślenie Cię opuszcza. To także po części sprawka mało słonecznych dni. Dlatego postaraj się o tak deficytowy towar, wychodź na słońce, kiedy tylko się pojawi i celebruj każde promienie, jakie uda Ci się złapać.

  10. Podziel się tym co masz

    Jesień to żadna nowość dla Ciebie. Bez względu, czy za nią przepadasz i zachwycasz się kolorami liści, czy nie – to jako jesienny surwiwalowiec, zapewne wyposażyłaś swój przybornik przetrwania w kilka własnych elementów. Dlatego podziel się w komentarzach swoimi jesiennymi niezawodnymi czasoumilaczami. Przydadzą się innym (mi na pewno), a jednocześnie poczujesz się lepiej, bo dzielenie się tym, co masz, to jeden z najszybszych i najskuteczniejszych polepszaczy nastroju. Czekam na Twoje propozycje :-)

Wsparcie:

4 komentarzy:
  1. Milena
    Milena says:

    Z komedii polecam “Love actually”, “Kupiliśmy zoo”, “Mamma mia”. Ja bym dorzuciła herbaty z przyprawami, wizyty w przytulnych kawiarniach, przytulanie się

    Odpowiedz
  2. Katarzyna Gilge
    Katarzyna Gilge says:

    Żeby się pośmiać, polecam francuskie komedie np. “Jeszcze dalej niż północ” albo “Przychodzi facet do lekarza”, uśmiałam się też na filmie “Za jakie grzechy dobry Boże”. Tych filmów jest znacznie więcej i mnie zawsze bawią do łez. Polecam też serię Piratów z Karaibów. Postać Jacka Sparrow jest przezabawna. Jeżeli lubisz kabarety, to w internecie jest mnóstwo skeczy. Ja najbardziej lubię “Drzwi” Kabaretu moralnego niepokoju. Z tego wszystkiego, co wymieniasz mnie jest najtrudniej zadbać o ruch i wychodzić specjalnie na zimno. Brrrrrr na samą myśl,chowam się bardziej pod moim ukochanym cieplutkim kocykiem. :P

    Odpowiedz
    • Emilia Mielko
      Emilia Mielko says:

      Odczytałaś moje myśli. Właśnie od jakiegoś czasu mam ochotę obejrzeć coś fajnego, najlepiej komedie. Wielkie dzięki za rekomendacje. Zanotowane. :-) Kabarety bardzo lubię, a “drzwi” to mam przewałkowane :-) Co do ćwiczeń, to fakt, jak jest zimno to trudno wyjść. W tym z kolei bardzo okazuje się pomocny pies :-);-)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.