3 najbardziej irracjonalne przekonania, w które większość z nas wierzy (i jak je naprostować)

Regularne przeglądy tego, w co wierzysz, dobrze robią na umysł i ciało.

Irracjonalne przekonania, które poniżej Ci przedstawię, krążą w obiegu i zapewne Ciebie też nie ominęły.

Zerknij poniżej i przekonaj się sama, że niektóre mieszkają od dawna w Twojej głowie. Dowiesz się też dlaczego są irracjonalne.

1. Muszę być kochana i akceptowana przez ludzi, którzy według mnie są ważni

Co w tym irracjonalnego?

  • Jeszcze się taki nie narodził co by wszystkim dogodził. Nawet ludziom, których uznajesz za ważnych.

  • Związek dwóch osób nie polega na ubieganiu się o względy tej drugiej i przypodobanie się jej. Nawet najlepszy przyjaciel widzi, czasami irytuje się, ale jednak akceptuje Twoje cechy, za którymi nie przepada.

  • Kiedy ubiegasz się zbyt mocno o sympatię innych ludzi, najczęściej osiągasz odwrotny efekt. Paradoksalnie nie przepadamy za kimś, kto za mocno się stara, bo to pachnie brakiem autentyczności.

  • Dalsza część paradoksu polega na tym, że ludzie lubiani i szanowani, to osoby, które przede wszystkim lubią i szanują samych siebie. Dbają o siebie i o to jak odnoszą się i traktują siebie. W rezultacie czego czują się lepiej, są szczęśliwsi i spokojniejsi, a – przyznaj sama – któż nie przepada za takimi ludźmi?

  • Nasz gust, preferencje wynikają z ogromnej ilości czynników: od genów, poprzez doświadczenia życiowe, a kończąc na kaprysach. To, co Ty robisz i co sobą reprezentujesz, to tylko jeden z czynników, które decydują o tym, czy ktoś Cię polubi i zaakceptuje czy nie.

    W gruncie rzeczy nie masz wpływu na to, jak ktoś inny postrzega rzeczywistość, a w niej i Ciebie.

  • Kiedy cały czas skupiasz się na akceptacji i sympatii, jaką możesz dostać, nie masz już czasu ani energii, żeby pomyśleć o akceptacji i sympatii, jaką możesz dawać innym.

  • Nawet jeśli ktoś Ciebie nie lubi i nie zanosi się na to, żeby Cię miał kiedykolwiek polubić – no cóż, z taką świadomością też da się żyć. Świat nie stanie w miejscu, a jutro też jest dzień. Ludzie przychodzą i odchodzą z Twojego życia.

    Niektórzy mają prawo odejść po prostu dlatego, że nie spodobałaś się im. Jasne że nie należy to do przyjemnych rzeczy, ale też nie jest to najstraszniejsza rzecz, jaka mogła Cię spotkać.

2. Muszę być kompetentna, inteligentna i osiągać sukces, w przeciwnym wypadku nie jestem wartościową osobą

Co w tym irracjonalnego?

  • Oczywiście, lubisz być kompetentna, inteligentna i osiągać sukces. Któż tego nie lubi? I oczywiście nie przepadasz za odnoszeniem porażek. Któż za tym przepada?Tylko że ani jedno ani drugie nie ma absolutnie nic wspólnego z Twoją wartością.

    Jesteś wartościową osobą, z mgr przed nazwiskiem czy bez, z sześciocyfrowym kontem w banku czy bez, z pierścionkiem na palcu czy bez. Twoja wartość nie podlega żadnym negocjacjom ani dyskusjom. Nikt, ani nic tego nie zmieni. Twoje irracjonalne przekonania także nie.

    I jakkolwiek bardzo byłyby rozpowszechnione, nie znaczy że zyskują na prawdziwości. Możesz być mało kompetentna, możesz ponieść porażkę i mieścić w sobie tyle niedoskonałości, ile tylko człowiek potrafi – ale to nadal nie oznacza, że Twoja wartość się obniżyła.

  • Spójrz jeszcze raz na te słowa: „Muszę być kompetentna, inteligentna, osiągać sukces, bo w przeciwnym wypadku nie jestem wartościową osobą.” Zobacz jak mocno brakuje w nich autoempatii, albo życzliwości do siebie. Na moje oko to teza bezlitosna.

    Stawiasz sobie przymus. Konkretny i twardy jak beton. I krótka piłka: jeśli nie spełnisz go, degradujesz samą siebie do poziomu kogoś gorszego niż reszta świata. Nie bierzesz pod uwagę żadnych okoliczności, zdarzeń losowych, własnych uzdolnień, czy preferencji, które non stop wpływają na kształt Twojego życia. Stawiasz siebie w jednym boksie, jak konia wyścigowego, odliczasz 3, 2, 1 – i każesz sobie biec jednym torem ile sił w nogach i wygrać ten wyścig.

    A co jeśli nie chcesz startować w tym boksie tylko w innym? A co jeśli nie chcesz biec, ale iść albo płynąć? A co jeśli nie zależy Ci na wygranej ale na jakości podróży? A co jeśli w ogóle nie masz ochoty z nikim się ścigać? – Nie, na takie dywagacje w tym przypadku nie dajesz sobie pozwolenia. Odbierasz sobie prawo wyboru i wolność. Bezlitosne.

  • Ludzie mylą się, popełniają błędy, kompromitują się, okazjonalnie robią z siebie głupków i bawią się tym świetnie, relaksują i lenią się. Absolutny mus kompetencji narzuca perfekcjonizm. A to bardzo destrukcyjny nałóg. Zasłona dymna, żeby tylko nie pokazać swojego prawdziwego „ja”. Które chcesz tak dokładnie ukryć, ponieważ już na wstępie oceniasz je jako małowartościowe. Więcej o tym pisałam w tekście pt. „Cała prawda o perfekcjoniźmie, i jak sobie z nim radzić”

  • Kiedy stawiasz sobie bardzo wysokie i twarde wymagania, lada chwila zaczniesz bać się popełnić błąd. Czyli: będziesz uciekać od nowości, trzymać się tylko tego co bezpieczne i znane, będziesz porównywać się z innymi a w konsekwencji przestaniesz się uczyć, usztywnisz i zamkniesz swój umysł.

3. Kiedy sprawy nie idą po mojej myśli to jest straszne

Co w tym irracjonalnego?

  • Ta myśl zakłada, że problemy nie mogą istnieć. Przeszkody nie mogą Cię spotkać. Trudności nie mogą stanąć na Twojej drodze. Innymi słowy, ten punkt widzenia daleko odpłynął od rzeczywistości. Bo nie muszę Ci mówić, że każdy człowiek ma problemy i każdy będzie je miał. Ty też.

  • Ten sposób myślenia kryje w sobie jedno założenie. Wedle którego jeśli coś pójdzie nie po Twojej myśli, nie starczy Ci sił, umiejętności czy wytrwałości, żeby tą sytuację zmienić, lub sobie z nią radzić. Czyli jak to się mawia: „jest dobrze póki jest dobrze”. Wiara w siebie działa do czasu, kiedy pojawi się pierwszy problem. Wtedy znika, a przeszkody stają się czymś strasznym.

  • Z drugiej strony, w tym sposobie myślenia siedzi bezczelność i arogancja, która wymaga ustalonego z góry biegu wydarzeń i koniec kropka. A wszelki sprzeciw i niesubordynacja ze strony świata będą czymś strasznym i kiepsko tolerowanym.

  • Arogancja czy brak wiary w siebie, tak czy owak wywodzi się z założenia, że tolerancja dyskomfortu nie istnieje. Że nie potrafisz nawet tymczasowo zaakceptować ograniczeń, które z góry narzuca życie na Ziemi.

To w który punkt najmocniej wierzysz? Podziel się swoimi przekonaniami w komentarzach. Tymi racjonalnymi i irracjonalnymi. :-)

Wsparcie: