3 pomocne sposoby na stresujące i czarne myśli, które nie dają Ci spokoju

Masz stracha, który nie często Cię opuszcza? Oczekujesz, że coś złego czai się tuż za rogiem? Towarzyszy Ci przeczucie, że zaraz stanie się coś bardzo nieprzyjemnego?

Jeśli zaliczasz się do tych dorosłych, którym ktoś w dzieciństwie skradł trochę pewności siebie, to pewnie zdarza Ci się teraz podejrzewać bogu ducha winnych ludzi o złodziejstwo. Bo boisz się, że oni też coś Ci skradną: poczucie własnej wartości, dobry humor, sukces, partnera. Przecież tak właśnie było w przeszłości.

Brzmi znajomo? To świetnie, czytaj dalej, bo ten tekst naprawdę Ci się przyda.

Nie ma żadnego potwora, który chce Cię pożreć

  • Tak, złe rzeczy się zdarzają. Także dobrym ludziom.
  • Tak, złe rzeczy przydarzyły Ci się w przeszłości.
  • Tak, Twój strach jest w pełni zrozumiały.

Jednak to nadal nie oznacza, że jakiś potwór czycha gdzieś za rogiem, żeby Cię pożreć. Żadne groźne dzikie zwierzę Cie nie goni (np. takie jak to na zdjęciu ;-) ). Twoje czarne myśli, jakkolwiek by nie były straszne, to nadal tylko myśli, co więcej – daleko im do obiektywności.

Jeśli kiedyś kopnął Cię prąd, to całkiem zrozumiałe, że zanotowałeś sobie w pamięci to wydarzenie i związany z nim ból. Jednak jeśli Twoje myśli wpadają w panikę na widok lampki, wtyczki czy suszarki do włosów, to oznacza, że chyba nieco przesadzają. Oczekują tylko złych rzeczy, w ogóle nie biorąc pod uwagę tego, że dobre też się zdarzają.

Dobra wiadomość jest taka, że nawet najstraszniejsze myśli nie mają magicznych właściwości.

Nie sprawią, że lampka albo suszarka przeprowadzą na Ciebie zmasowany atak. Natomiast ta nieco gorsza wiadomość jest taka, że takie myśli nadal potrafią całkiem nieźle utrudnić codzienne życie. Bo prowokują Cię, żebyś oczekiwał tego, co najgorsze.

Jednak na to też jest sposób. A jak dobrze się poszuka to nawet dwa, a może i trzy.

  1. Nie ma żadnego potwora, dobre rzeczy zdarzają się każdego dnia.

    Wiem, wiem, zabrzmiało jak z reklamy, ale na serio się zdarzają! Mam na to niezbity dowód: Twoją przeszłość.

    Pomyśl o poprzednim miesiącu, weekendzie, albo chociażby o wczorajszym dniu. I wymień dobre rzeczy, jakie Ci się przydarzyły:

    • Zdrowy obiad w miłym towarzystwie?
    • Dwa rozdziały bardzo ciekawej książki?
    • Długi spacer z psem?
    • Packa lodów o smaku masła orzechowego?
    • Miły sms od dawno niewidzianego znajomego?
    • Ciepły letni deszcz?
    • Fajny film („Był sobie pies”. Widziałeś? Płakałeś? Ja też.)

    Nie brzmi to może jak wygrana w totolotka, ale nadal dla Twojego umysłu wystarczy jako dowód na to, że dobre rzeczy też Ci się przydarzają i to codziennie.

    Wyszukuj je i zauważaj. A kiedy czarne myśli zechcą Cię sprowadzić na manowce, przypomnij sobie: „nie ma żadnego potwora i nie ma co na niego czekać”.

  2. Złe rzeczy nadal się będą zdarzać, nie będzie perfekcyjnie, ale do diabła z perfekcją!

    Świetnie, umiesz już dostarczać swoim myślom dowody na to, że dobre rzeczy też mają miejsce w Twoim życiu. Czy to oznacza, że od teraz spotkają Cię tylko przyjemne wydarzenia? Oczywiście że nie.

    Bo nie w tym rzecz, żeby z jednej skrajności przedreptać sobie na drugą. Sęk w tym, żeby załapać równowagę gdzieś po środku.

    A skoro już tam jesteś, to miło by było tam pozostać na dłużej. W tym celu nie rozmyślaj o tym, czego Ci jeszcze brakuje. Nie bierz reklam ani instagramowych zdjęć na serio. Bo kiedy to robisz, możesz mieć wrażenie, że czego się nie dotkniesz, to i tak Ci nie wychodzi. Że brakuje Ci talentu, zdolności, intelektu, znajomości, urody i nie wiadomo czego jeszcze.

    A z takimi brakami to pewnie zaraz stanie się coś złego. Dostanie Ci się po głowie. Albo po premii. Albo zaraz coś stracisz. Jakaś zła wiadomość już do Ciebie leci i za chwilę ugryzie Cię w tyłek. No i już, potwór gotowy.

    Odpuść to panierowanie siebie w samokrytyce i braku akceptacji. Kiedy czujesz, że Twój umysł porównuje Cię do innych, że zaczyna straszyć czarnymi myślami – zwróć mu uwagę. Przypomnij mu o tym, że dobre rzeczy też Cię spotykają. I zabierz mu komórkę sprzed nosa, a włóż do ręki fajną książkę, pędzel, śrubokręt albo gitarę.

  3. Najprawdopodobniej regularnie nie doceniasz swoich umiejętności radzenia sobie z wyzwaniami

    A takie umiejętności posiadasz na bank. Na pewno przetrwałeś wiele sytuacji, w których myślałeś, że polegniesz. A jednak udało Ci się ujść z życiem, o ile nie z sukcesem na koncie.

    Kiedy sięgniesz pamięcią do trudnych wydarzeń ze swojego życia, na pewno znajdziesz sytuacje, które skomentujesz: „Jak ja przez to przeszedłem? Jak ja sobie dałem radę?”. A jednak dałeś.

    Możliwe, że czasami nie zauważasz swojej siły, że nie zawsze doceniasz swojej wytrwałości i odporności. Jednak to nie znaczy, że jej nie ma.

    Dlatego, że regularnie zapominasz o tym, jak silny jesteś, to zacznij nowy nawyk – regularnie sobie o tym przypominaj. Tak dla równowagi. Aha, i zerknij do tekstu „4 dowody na to, że jesteś silniejsza niż sądzisz”

Nie wiem jak Ty, ale ja, zwłaszcza w kiepski dzień, muszę sobie przypomnieć choć raz, że żaden potwór mnie nie goni i nie czyha na moje życie. Muszę uspokoić swoje rozbrykane myśli, podając im wiele przykładów na to, że dobre rzeczy dzieją się każdego dnia. A nawet wtedy, kiedy przyjdą te złe – poradzę sobie z nimi, tak jak to bywało w przeszłości. Polecam, bo pomaga.

To teraz dla wprawy: pomyśl o poprzednim miesiącu, weekendzie, albo chociażby o wczorajszym dniu. I wymień dobre rzeczy, jakie Ci się przydarzyły.

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.