5 książek, które mnie porwały, i jedna, którą sama mogłabym porwać

Szukasz mądrej i ciekawej książki na wakacje? Bardzo słusznie. Kiedy ciało wyleguje się na leżaku, głowa może zażyczyć sobie czegoś ciekawego. Te książki, jak sądzę, spokojnie spełnią to zadanie. Oprócz jednej, ale o tym za chwilę.

To zestawienie (w przeciwieństwie do kilku moich poprzednich) nie zawiera książek tylko o psychologii. Myślę, że znajdziesz coś dla siebie, bo jest w czym wybierać.

No to zaczynamy – oto 5 książek, które mnie porwały i jedna, którą sama mogłabym porwać – gdyby nie fakt, że czytałam ją na kindlu ;-)

1. Sam Kean – Dziwne przypadki ludzkiego mózgu

Brak mi słów, żeby opisać mój zachwyt nad tą książką (jak i wszystkimi pozostałymi Sama Keana). Porywająca, fascynująca, intrygująca – takie określenia przychodzą mi na myśl, a i tak to za mało, żeby oddać prawdę.

Książka opowiada o historii neurochirurgii – zdawałoby się nudnym temacie – w niezwykle ciekawy sposób. Autor opisuje szereg badań i eksperymentów na mózgu, często opartych na wielu próbach i nie zawsze bezbolesnych błędach.

Nie jest to sucha zbieranina historycznych faktów, tylko fascynująca opowieść z mózgiem w roli głównej. Czasami bardzo śmiesza, często zdumiewająca, jednak przede wszystkim wciągająca jak ruchome piaski.

Jeśli chociaż ociupinkę interesujesz się szeroko pojętą nauką, mózgiem, psychologią, historią, albo uwielbiasz odkrywać mało znane fakty i ciekawostki – ta książka powinna Ci się spodobać. BO PO PROSTU JEST FANTASTYCZNA!

2. Rick Hanson, Forest Hanson – Rezyliencja. Jak ukształtować fundament spokoju, siły i szczęścia

Za co uwielbiam Ricka Hansona i jego wszystkie książki, newsletter, oraz podcast? Za ciepło, którym wypełnia wszystko, co robi. Jego słowa działają na mnie jak ciepły koc i kubek kakao w mroźne dni. Zawsze mam wrażenie, że naprawdę mu zależy na mnie i na moim dobru.

„Rezyliencja” też bezbłędnie spełnia to zadanie. Bardzo praktyczny, pomocny i wpierający przewodnik nie tylko po rozwoju osobistym, ale przede wszystkim po życiu: zrównoważonym, świadomym i pełnym współczucia do siebie. Wszystko osadzone w realiach naukowych, ale napisane bardzo przyjaznym dla czytelnika językiem. Czego chcieć więcej? (może jednego – mniej dziwacznego tytułu :-) )

3. Jack Kornfield – Mądrość serca. Praktyka buddyjska w świecie zachodnim

Jeśli wszystko, czego aktualnie szukasz, to spokój wewnętrzny – Jack Kornfield jest osobą, do której możesz się z powodzeniem zgłosić po wskazówki.

„Mądrość serca” pomaga zrozumieć, jak to się dzieje, że trzymamy w sobie tak dużo stresu, żalu i negatywnych wspomnień, oraz co z tym bagażem zrobić, żeby żyło nam się nieco lżej.

To, co najbardziej podoba mi się w jego książkach i wykładach, to masa opowieści, metafor, które zachwycają, dają bardzo dużo do myślenia, pomagają zrozumieć siebie, zapadają w pamięć i nierzadko śmieszą.

Jack Kornfield to łącznik między mądrością dalekiego wschodu i nauką zachodu. W dzisiejszych czasach, myślę, że ktoś, taki jak on, jest nam bardzo potrzebny.

4. Ajahn Brahm – Opowieści buddyjskie dla małych i dużych

Jeżeli na wakacjach lubisz czytać coś krótkiego, ciekawego ale zarazem mądrego, to sięgnij po opowieści Ajahna Brahma. Podnoszą na sercu, pomagają stanąć na nogi, dają do myślenia, oraz śmieszą – takie rzeczy opowiada Brahm w tej książce oraz podczas swoich licznych pogadanek, które bez problemu znajdziesz na internecie.

To, co najbardziej uwielbiam w jego opowieściach, to niesłychaną lekkość, z jaką przekazuje BARDZO mądre treści. Polecam wszystko, co kiedykolwiek powiedział i napisał.

5. Yuval Noah Harari – Sapiens. Od zwierząt do bogów

Bardzo ciekawa historia ludzkości od samego początku po dzisiejsze czasy. Fajnie jest zanurzyć się w tym, skąd pochodzimy i co się z nami działo przez całe tysiąclecia, po to, żeby lepiej rozumieć to, co robimy dziś.

Nie bój się, ta pozycja nadal podpada pod kategorię „książka na lato”, choć dosyć obszerna, to napisana bardzo lekkim językiem i raczej z lotu ptaka niż wchodząc w (zbędne) szczegóły. Ciekawie się to czyta, a przy okazji poszerza własne horyzonty. Ja polecam.

6. Michelle Obama – Becoming

Chyba jedna z najgłośniejszych książek ostatnich miesięcy. I mówiąc szczerze – nie mam pojęcia, o co ten cały hałas. Nie polecam. I już tłumaczę dlaczego.

Obserwowałam Michelle Obamę od wielu lat. A przez obserwowałam mam na myśli: czytałam o niej artykuły, obejrzałam z nią KAŻDY wywiad (dosłownie), jaki tylko był dostępny w internecie, śledziłam, co pokazuje na swoich mediach społecznościowych. I na podstawie mojego wcale niemałego researchu namalował się w mojej głowie obraz osoby z otwartym umysłem, poczuciem humoru i z wielką klasą ale zarazem i luzem.

Po przeczytaniu „Becoming” ten obraz się zmienił. Książka przedstawia inną osobę, niż ta, która udzielała tych wywiadów. Tu widzimy sztywno przywiązaną do tradycji, mało spontaniczną, niechętnie otwierającą się na nowości osobę. Okazuje się też, że jej poczucie humoru i luz przed kamerami to wyuczona gra.

Poza tym, mówiąc szczerze, książka po prostu przynudza. Jedyne momenty, przy których nie opadały mi powieki, to te, w których opowiada o swoim mężu, oraz o organizacji życia w Białym Domu. To było bardzo ciekawe. Jednak na mój gust, tylko to.

OK, nie jest to najgorsza książka jaką czytałam, ale gdyby autorka była anonimową Panią Smith, myślę, że nikt by o tej książce słowem nie wspomniał. Nic nie stracisz, jeśli po nią nie sięgniesz. Trochę szkoda czasu. Nie polecam.

No dobra, tak wygląda moja wakacyjna lista przebojów mola książkowego. Daj znać, czy znasz którąś z książek i co o niej sądzisz. A jeśli masz coś ciekawego do przeczytania na te wakacje – to koniecznie zostaw tytuł w komentarzu.

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.