5 mało znanych faktów na temat stresu

„Stres jako koncept naukowy ma pecha, bo jest szeroko znany, ale mało zrozumiany.”

Te słowa wypowiedział Hans Selye, węgierski pionier w badaniu stresu w latach 30. ubiegłego wieku.

I tak sobie myślę, że dziś nadal więcej mówimy o stresie, niż go rozumiemy. Ale po przeczytaniu tych kilku punktów poniżej, gwarantuję Ci, że Twoje zrozumienie stresu znacznie się poprawi.

Dlatego nie ma na co czekać, zaczynamy! :-)

1. Stres to adaptacja

Czy wiesz, że zanim w ogóle stres nazwano stresem, funkcjonował pod „Syndromem Ogólnej Adaptacji”? I szkoda, że na tym się nie zatrzymaliśmy. Bo zobacz, jak inaczej byś się czuł, mówiąc: „teraz się adaptuję”, a nie: „to mnie stresuje”.

To, do czego się adaptujemy, (bądź czym się stresujemy), fachowo nazywa się stresorem. Stresor to cokolwiek, co wytrąca Cię z homeostatycznej równowagi. Może przyjść z zewnątrz (egzamin) albo z wewnątrz (myśl o egzaminie). I kiedy już przyjdzie, i namiesza swoje, Twój organizm nie czekając na pozwolenie, zrobi wszystko co może, żeby jak najszybciej wrócić do homeostazy, czyli równowagi, optymalnego funkcjonowania. Innymi słowy – świętego spokoju.

Za pomocą hormonów i całej chemii, którą Ciebie (ani siebie) nie będę tu torturować, stres mobilizuje ciało i mózg tak, byś jak najskuteczniej zareagował na stresor i jak najszybciej powrócił do równowagi. Czyli sprawnie zaadaptował się do okoliczności.

2. To, że się stresujesz, nie znaczy, że coś z Tobą nie tak

Życie bez stresu? – Mmm… marzenie, co? Ale nic poza tym. Bo życie bez stresu:

  • a) nie jest możliwe,

  • b) wcale nie daje szczęścia.

I choć trudno to sobie uzmysłowić, to stres i szczęście idą ramię w ramię.

Bo jeśli żyjesz aktywnie, odważnie i pełną parą – będziesz się stresował. I nie zmieni tego nawet 9 cyfrowa liczba na Twoim koncie

Tak więc doświadczanie stresu wcale nie jest dowodem na to że:

  • robisz coś źle,

  • albo jesteś złą osobą,

  • albo coś z tym światem jest nie tak.

A gdyby kiedyś któraś z tych 3 myśli przyszła Ci do głowy, to najlepiej od razu odprowadź ją do wyjścia.

Obecny w Twoim życiu stres dowodzi tylko jednego – żyjesz, angażujesz się, wyznaczasz cele, działasz, funkcjonujesz w sposób, który dla Ciebie wiele znaczy. Stres i znaczenie idą w parze.

3. Nie ma stresujących sytuacji

Żadna sytuacja nie jest obiektywnie stresująca. Słyszysz takie zdanie i myślisz: „oho, to przyjdź do mnie do pracy, albo do teściowej na obiad”. Kogo takie sytuacje mogą nie stresować? A jednak…

To, co stresuje mnie, niekoniecznie musi stresować Ciebie. I odwrotnie. Od czego to zależy? – Głównie od tego, czy UWAŻASZ, że posiadasz odpowiednie umiejętności i zasoby, żeby poradzić sobie z zagrożeniem i wyzwaniem, które właśnie puka do Twoich drzwi.

Twoja reakcja stresowa będzie diametralnie inna, kiedy ocenisz swoje zasoby na wystarczające lub przewyższające wyzwanie, niż wtedy, kiedy dobrze wiesz, że zabraknie Ci ich w przedbiegach.

Zatem większość stresujących sytuacji to mit. Nasze umiejętności i zasoby do radzenia sobie z problemami – to zaś najprawdziwsza rzeczywistość. Jak się temu przypatrzeć uważniej, to całkiem dobra nowina, nie sądzisz? Bo nad tym zawsze możesz popracować.

4. Stres to świetna reakcja, ale kiepski styl życia

Kiedy goni Cię lew, Twój organizm mobilizuje wszystkie swoje siły, by stanąć na wysokości zadania – reakcja stresowa, którą czujesz w kościach, jest jak najbardziej uzasadniona i bardzo pomocna.

I gdybyś w tych okolicznościach był zebrą, coś na pewno dobiegłoby końca: Twój stres, albo Twój żywot. Jeśli akurat miałeś szczęście i przeżyłeś – po 3 minutach rozdzierającej rozpaczy i ucieczki ile sił w nogach – relaksujesz się i wracasz do skubania trawy.

Po to właśnie natura wyposażyła 99{f7d8dfceeecfd292d6520ce50c4eb1b8b0890a6a7db650ffe9c1554c5319c0b0} gatunków na Ziemi w stres – do krótkich i bardzo intensywnych zrywów w razie potrzeby.

Ale nie jesteś zebrą, tylko człowiekiem, a dla nas ludzi, nie wystarczy że stresująca sytuacja się skończy. Myślami, wspomnieniami, emocjami włączamy mechanizm stworzony do 3-minutowych szybkich akcji, na 30 lat hipoteki, 15 lat pracy w nieprzyjaznej firmie, czy całego życia w małżeństwie, które nie powinno było zaistnieć. I dopiero tu się zaczynają schody.

Jako reakcja adaptacyjna stres ratuje nam tyłek, jako styl życia, niekoniecznie.

5. Nie ma rady na stres?

Oczywiście że jest. I to nie jedna. Uniknięcie stresu to misja niemożliwa, ale zarządzanie swoją energią, zasobami i czasem, może znacznie zmniejszyć odczuwany stres.

Jak tego dokonać? Pisałam o tym na przykład tu. Ale pamiętaj – każdy z nas stresuje się inaczej, dlatego też i każdy z nas inaczej się odstresowuje.

Stąd warto popróbować, co działa akurat na Ciebie. Jeśli nie spacer to może rower. Jeśli nie medytacja to może rozmowa. Jeśli nie książka to może głośna impreza. Poszukaj, a znajdziesz.

A może już znalazłeś? Podziel się, a każdy z czytających będzie miał więcej opcji do wyboru :-)

Wsparcie:

  • Robert M. Sapolsky – Why Zebras Don’t Get Ulcers

3 komentarzy:

Trackbacks & Pingbacks

  1. […] „Stres jako koncept naukowy ma pecha, bo jest szeroko znany, ale mało zrozumiany.” Te słowa wypowiedział Hans Selye, węgierski pionier w badaniu stresu w latach 30. ubiegłego wieku…” więcej w artykule źródłowym >> […]

  2. […] „Stres jako koncept naukowy ma pecha, bo jest szeroko znany, ale mało zrozumiany.” Te słowa wypowiedział Hans Selye, węgierski pionier w badaniu stresu w latach 30. ubiegłego wieku…” czytaj w artykule >> […]

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.