5 sposobów na pozytywne myśli i dobrą energię

Napełnianie dziurawego wiadra. Z jednej strony wlewasz a z drugiej ucieka.

Tak wyobrażam sobie utrzymanie pozytywnych myśli i dobrej energii.

W ciągu całego dnia, wewnątrz Twojego umysłu i ciała, dzieje się tak wiele, że utrzymanie jednostajnego i niczym nie zachwianego stanu względnie dobrego nastroju to wielka sztuka. Jak balansowanie na linie.

Trudne.
Ale możliwe.

Jak utrzymać dobrą energię?

Myślę, że sposobów jest nieskończenie wiele. Poniżej kilka propozycji:

  1. Zamień marudzenie na wdzięczność

    Około 95% tego, co myślisz, to same powtórki. Dziś myślisz o tym samym co wczoraj, i przedwczoraj, miesiąc temu, rok temu i tak dalej. A 80% z tych powtarzanych do znudzenia myśli to negatywy! Bo nasze mózgi zwracają ogromną uwagę na niebezpieczeństwa. Tego nauczyła nas ewolucja – żeby przetrwać musisz szybko zauważyć to co złe, nieprzyjemne, groźne, trujące, i nieprzyjazne.

    I przetrwaliśmy, owszem. Tylko że w głowach ciągle wałkujemy negatywne wersje tego, co już się wydarzyło, dzieje się teraz, lub tego co nas czeka. Takie właściwości ma człowiek.

    Na szczęście można do tego całego szaleństwa wpuścić trochę świadomości. Dlatego kiedy przyłapiesz siebie na negatywnym uczynku „ale to straszne, ale on straszny, ale ja straszna!”, przekieruj swoje myśli na drugi biegun.

    A co jest przeciwieństwem negatywizmu? – Wdzięczność! Bo przez pryzmat wdzięczności zauważasz wszystkie pozytywy, które Cię otaczają. Zdajesz sobie z nich sprawę, wysuwasz na pierwszy plan, doceniasz ich ważność i przypominasz sobie, że masz za co dziękować.

  2. Zamień opór na ciche „a może coś w tym jest?”

    Nikt nie lubi słuchać niekomfortowych uwag, zwłaszcza na swój temat! Pierwszą i całkowicie logiczną reakcją jest „atakują mnie!”, a co za tym wnioskiem idzie – opór.

    Wcale Cię nie namawiam, żebyś z tym walczył. Wręcz przeciwnie daj sobie czas. Niech wybrzmią dobrze znane melodie pt. „spójrz na siebie” albo „a ty kim niby jesteś żeby serwować mi takie uwagi?”. I jak już wybrzmią do ostatniej nuty, a Ty powolutku odzyskasz spokój i równowagę – zadaj sobie niezobowiązujące pytanie – a może coś w tym jest? Może tylko po części? A może i nie?

    Sęk w tym, żebyś choćby na centymetr otworzył się na słowa, które usłyszałeś pod swoim adresem. Spokojnie zastanów się, czy może faktycznie nie zaszkodziłoby zrzucić tych kilka kilo, zacząć uczyć się angielskiego czy przeczytać choćby jedną książkę raz na rok?

    Czasami coś, czego słucha się niekomfortowo, skrywa w sobie całkiem wartościową treść. Stawiając opór nie dotrzesz do niej. Więc jak myślisz? Może coś w tym jest?

  3. Zamień widły na igły

    Jedną z największych dziur w Twoim wiadrze dobrej energii najprawdopodobniej zrobiłeś sam. Jak? Strasząc siebie przy każdej okazji. Tracąc perspektywę i dystans w każdej stresowej sytuacji. Projektując najgorsze z możliwych scenariuszy. Innymi słowy robiąc z igły widły.

    Jak to przerwać? Tu jak i przy wielu rozwojowych okazjach przyda się uważność. Spróbuj zauważyć ten moment, kiedy robisz wielki problem ze zwyczajnej przeszkody, która pojawiła się na Twojej drodze (nie pierwsza i nie ostatnia.) Złap siebie za rękę i zadaj sobie kilka pytań:

    • Czy to prawda?

    • Jakie mogę sobie dostarczyć dowody na to, że to prawda?

    • Jakie mogę sobie dostarczyć dowody na to, że to nieprawda?

    • Jeśli to prawda, to jak negatywna tak naprawdę jest?

    • Czy nie przemawia przeze mnie zmęczenie, niewyspanie, nadmiar kawy lub inna fizyczna okoliczność?

    • Czy za mocno nie uogólniam i nadużywam słów: „zawsze”, „nigdy”, „nic”, „wszystko”?

    • Czy nie koncentruję się zbyt mocno na własnych słabościach i całkowicie zapominam o moich mocnych stronach?

    Więcej pytań znajdziesz tu.

  4. Zamień malkontenta na mistrza

    Nie każda osoba z Twojego otoczenia (czyt. rzadko która), z entuzjazmem przywita Twoją chęć do rozwoju. Bo niby czemu miałaby to zrobić? Ona ma swoje problemy i swoje ścieżki do przejścia. Nie oczekuj, że wybierze Twój patent na mądrość i Twoje tempo. To raczej mało prawdopodobne. Zmianami, które wprowadzasz, możesz ją zirytować, zezłościć, albo zdystansować do siebie. Co bez ogródek przekaże Ci w niezbyt przyjemnej informacji zwrotnej. Ma do tego prawo.

    Na szczęście Ty też masz prawo dobierać swoje towarzystwo. Żeby niepotrzebnie nie tracić energii i zapału, zacznij zapraszać do swojego życia ludzi, którzy Cię inspirują, zachwycają, fascynują, urzekają, imponują Ci i magnetycznie przyciągają do siebie.

    „Nie znam nikogo takiego.” – pomyślisz? Fakt, tacy ludzie to wyjątki. Spotykasz ich raczej rzadko. Chyba że przejdziesz się do księgarni. Tam jest ich o wiele więcej. I ok, nie przyjdą do Twojego domu, ale za sprawą książki Ty możesz przenieść się w ich bardzo ciekawy świat.

  5. Zamień czytanie w pisanie :-)

    Czyli teraz Twoja kolej. Co Ty byś zamienił i na co? Czekam na Twoje sprawdzone sposoby jak utrzymać pozytywne myśli i dobrą energię :-)