książki na oknie

A po co mi ta cała psychoedukacja ?

Pewnie, że to trudne – pomyślałam. To prawda, zrozumieć samego siebie jest piekielnie trudno. A na dodatek zabiera to bardzo dużo czasu, energii i wymaga ciągłego wysiłku. I nie takiego, jak przejażdżka rowerem w letni słoneczny poranek po gładkiej asfaltówce. Oj nie. To raczej przypomina jazdę w śnieżny, grudniowy wieczór, pod górę i na łysych oponach. Do tego trzeba cierpliwości, a przede wszystkim ogromnej otwartości i gotowości na niespodzianki.

Bo nigdy nie wiesz, co takiego dojrzysz na dnie swojego serca, dopóki nie opadną mury oporu, zaprzeczeń i innych zniekształceń, które mają bronić Ciebie przed prawdą.

Faktycznie, łatwe to nie jest…

Ale z drugiej strony, ta wiedza jest dostępna i to dość szeroko. Na pewno w większości księgarni znajdziesz zapełnione książkami działy „poradniki” albo „psychologia”. Wszystkie są troszkę o czymś innym, ale łączy je wspólny mianownik: psychowiedza, czyli wiedza o ludzkim umyśle i o wszelkich jej odgałęzieniach.

Trudne, ale jednocześnie dostępne. Zatem wybór należy do Ciebie, czy sięgniesz po psychoedukację i podkształcisz się w tej dziedzinie.

Pytanie tak naprawdę brzmi: czy warto? Czy warto wyciągnąć rower w ten zimowy wieczór i wyjść na dwór? Czy wysiłek nie pójdzie na marne? Jak zapewne się domyślasz, wg mnie istnieje tylko jedna rozsądna odpowiedź: zdecydowanie warto!

Dlaczego? Chociażby z tych dwóch, podstawowych powodów:

1. Psychowiedza daje spokój i równowagę

Dawno temu, ludzie wierzyli, że burza z piorunami zjawia się dlatego, że rozgniewali bogów. Dziś to brzmi śmiesznie, ale ten przykład dobrze ilustruje, jak brak wiedzy, lub jej obecność, może wpływać na postrzeganie rzeczywistości. Kiedy wiesz, że to tylko zjawisko atmosferyczne, które nie będzie trwało wiecznie, i w dodatku nie ma nic wspólnego z Twoim postępowaniem, to w zupełnie inny sposób to odbierasz. Dzięki tej wiedzy, nie lecisz do zagrody po baranka, i nie poświęcasz go przy ołtarzu srogiej bogini piorunów i błyskawic.

No dobra, ten przykład może i jest nieco przejaskrawiony, ale wcale nie przekreśla faktu, że wiedza uspokaja. A dzięki temu, że jakieś zdarzenie nie przeraża Ciebie swoją obcością, to jesteś w stanie trzeźwo pomyśleć o tym, podjąć racjonalną decyzję i postąpić w zrównoważony sposób, bez uszczerbku na swoim wewnętrznym spokoju i równowadze.

Chcesz stosowny do dzisiejszych czasów przykład? Proszę bardzo:

Załóżmy, że dostajesz awans w pracy, swoje własne biuro, dwóch asystentów, podwyżkę, premię, służbowe auto i kilka elektronicznych gadżetów. Marzyłaś o tym od dawna, ciężko na to pracowałaś i czujesz, że na pewno na to zasłużyłaś. Wszystko świetnie… gdyby nie fakt, że wcale się tak świetnie nie czujesz. Tłumaczysz sobie, że tego właśnie chciałaś, że masz tyle powodów do radości, ale jakoś nie trafiają do Ciebie te argumenty. Czujesz się zmęczona, zagubiona i coraz częściej bywasz smutna. Powoli zaczynasz mieć sama do siebie pretensje. Złościsz się i krytykujesz siebie za to, że nie umiesz docenić dobra, które zjawiło się w Twoim życiu. A skoro tak, to może nie zasługujesz na awans, może ta ścieżka kariery wcale nie jest dla Ciebie, może od wielu lat tkwisz tam, gdzie nie Twoje miejsce.

Bez wiedzy i zrozumienia, co tak naprawdę w tej sytuacji przeżywasz, możesz faktycznie zwątpić w swoje wartości i umiejętności. Ale jeśli dysponujesz pewnym zakresem podstawowej wiedzy psychologicznej, to wtedy wiesz, że właśnie przechodzisz kryzys.

Generalnie kryzys kojarzy się z pożarem domu, powodzią czy innym nagłym i negatywnym wydarzeniem. Ale to tylko połowa prawdy. Kryzysem może być niebezpieczeństwo, ale także jakieś wyzwanie, okazja – jak na przykład awans, ślub lub narodziny dziecka. Nowa sytuacja zwiastuje zmianę i szansę na to, że wszystko pójdzie według planu, albo że się nie uda i nie sprostasz nowemu zadaniu. To zrozumiałe, że w takim momencie stresujesz się lub odczuwasz strach.

Dysponując tą wiedzą, jesteś świadoma, że przechodzisz przez kryzys, a negatywne emocje, które jemu towarzyszą, są dla Ciebie całkowicie zrozumiałe. W takich chwilach nie masz do siebie pretensji i rzadko kiedy siebie krytykujesz, w zamian patrzysz na siebie bardziej przyjaznym i empatycznym okiem. Dajesz sobie czas na odnalezienie się w nowej sytuacji i na przystosowanie się do nowego stylu życia. I co najważniejsze: robisz to w przyjazny i wspierający sposób. Wiedza czyni różnicę? Ogromną!

2. Psychowiedza łagodzi obyczaje

Nie zawsze jesteśmy świadomi tego, że jakaś sytuacja wywiera na nas większy wpływ, niż nasze cechy osobowości. Nauka podstawowych mechanizmów funkcjonowania naszego umysłu, daje większe zrozumienia siebie i świata.

Wtedy, zamiast powtarzać sobie w myślach: „co się ze mną dzieje? to nie jest normalne”, jesteś świadoma, że akurat przechodzisz przez wymagający okres w swoim życiu i potrzebujesz wsparcia. Wykazujesz coraz więcej zrozumienia i empatii w stosunku do samej siebie, ale i do innych. Chętniej i łatwiej wybaczasz, odpuszczasz, pomagasz, wspierasz, albo – co też jest ważne – nie przeszkadzasz i nie utrudniasz, ponieważ rozumiesz, co się z Tobą dzieje.

Przykład? Bardzo proszę:

Stereotypowe myślenie to tzw myślenie na skróty. Według mnie, jest to jeden z najgroźniejszych w skutkach przejawów braku podstawowej wiedzy psychologicznej. Jest ich wiele rodzajów, a każde są tak samo niebezpieczne i krzywdzące. Na pewno wielokrotnie słyszałaś o stereotypach narodowościowych, zawodowych, dotyczących wieku, klasy społecznej, czy bardzo często przekazywanych stereotypach dotyczących płci. Uproszczone myślenie, a tym samym brak wiedzy w tej kwestii, krzywdzą i unieszczęśliwiają kobiety i mężczyzn – po równo. Kobiety wątpią w swoje umiejętności intelektualne w dziedzinach nauk ścisłych, a nawet tak podstawowych czynnościach, jak prowadzenie samochodu. Mężczyźni zaś nie mają prawa okazywać, a nawet doświadczać, uczuć i emocji. Refleksja nad tym, że każdy z nas jest indywidualną unikatową jednostką, jest tu kompletnie zignorowana. W zamian za to, wrzuca się ludzi do szuflady z etykietą. Nie ma tu miejsca na wyrozumiałość, łagodność, wsparcie, tolerancję, czy życzliwość.

Gdzie znajduje się antidotum? W wiedzy i jej upowszechnianiu na każdym etapie życia, od najwcześniejszych lat. Nasz mózg jest skąpcem i zrobi wszystko, żeby pójść na skróty i oszczędzić energię. Dzięki świadomości jak działa nasz umysł, otwierają się drzwi do głębszej refleksji, do lepszego zrozumienia i innego zachowania wobec siebie, innych oraz zaistniałych okoliczności.

Psychowiedza nie zaczyna się, ani nie kończy na szkole, ale w Tobie, w Twojej motywacji do uczenia się i poszerzania świadomości. Bądź cierpliwa wobec swoich ograniczeń, otwarta na własne błędy, blokady, oraz chętna do uczenia się czegoś nowego, każdego dnia.