Co czwarty Polak wie, jak wyciszyć umysł i uzdrowić ciało – czy Ty też się do nich zaliczasz?

Mam dla Ciebie dwie wiadomości, jedną dobrą, drugą złą.
Od której mam zacząć?
Od dobrej? – proszę bardzo :-)

Wyobraź sobie, że aż jedna czwarta Polaków wie, jak:

  • wyciszyć swoje myśli i zmniejszyć ilość przeżywanego stresu,

  • zwiększyć samoocenę i koncentrację,

  • pobudzić własną kreatywność,

  • polepszyć kondycję i zrzucić zbędne kilogramy,

  • obniżyć poziom cukru we krwi, ryzyko zawału, udaru albo depresji,

  • i przede wszystkim: dać sobie szanse na długowieczność.

Całkiem nieźle co? A skąd to wiem? Bo 24{f7d8dfceeecfd292d6520ce50c4eb1b8b0890a6a7db650ffe9c1554c5319c0b0} Polaków wolnym czasie chodzi na spacery.

Okazuje się, że coś tak prostego jak chodzenie pomaga zachować zdrowie psychiczne i fizyczne. Ba! – pomaga nawet pozbyć się chorób!

A teraz ta gorsza wiadomość: jeśli chcesz w pełni odczuć zdrowotny wpływ spacerów, to musisz wstać z fotela i wydreptać 10 000 kroków dziennie (czyli około 8 kilometrów). Może to brzmieć dość przytłaczająco, ale czekaj. Nie zrażaj się i czytaj dalej – teraz będzie już tylko lepiej :-)

Tyle właśnie kroków musiał zrobić człowiek pierwotny, jeśli nie chciał każdego dnia doświadczać uroków przymusowej ścisłej diety.

I choć dzisiaj nie musisz już latać za mamutami, to jednak jako człowiek współczesny zapewne chodzisz do pracy, po zakupy, z kuchni do pokoju, z pokoju do łazienki i z powrotem.

Udowodniono, że nawet jeśli dziennie „wychodzisz“ jedynie połowę tego 8-kilometrowego dystansu, to tym sposobem zrywasz z siedzącym trybem życia – a to już jest jakiś punkt zaczepienia, nad którym można dalej pracować.

Chodzenie to najbardziej naturalna aktywność ludzka, do której nasz organizm został stworzony. Dlatego tak świetnie na nią reaguje: wzmacnia się, rozwija, zdrowieje i kwitnie – ciało i umysł jednocześnie.

Spacer – zdrowa i efektywna forma chodzenia

Spacer to prosty przepis na zdrowie, szczęście i urodę. Dlatego dodatkowe spacery, jako nowy nawyk, na pewno podbiją ilość kroków, jeśli nie do 10 tyś, to chociaż powyżej połowy tej liczby. Warto jedynie wziąć pod uwagę dwie sprawy: jak długo i gdzie chodzić – co też objaśniam poniżej.

Jak długo spacerować?

Dobre pytanie. To, jak dużo uda Ci się zebrać korzyści z aktywności fizycznej, zależy od intensywności, czasu trwania oraz częstotliwości powtórek.

Trzeba pamiętać, że chodzenie pożera mniej energii niż bieganie, albo aerobik, dlatego „wychodzić“ trzeba będzie się nieco więcej niż „wybiegać“. Na szczęście te „więcej” wcale nie przytłoczy nawet kogoś, kto nie należy do wyborowych piechurów. Dodatkowe 30 minut żwawego spaceru 5 razy w tygodniu – taki przepis na zdrowie polecają naukowe opracowania.

150 minut, inaczej mówiąc dwie i pół godzinki tygodniowo wystarczą, żeby znacznie zredukować ryzyko zawału, udaru, lub innych chorób układu krwionośnego i nerwowego. Co więcej, spacery to nie tylko dobra prewencja przed chorobami. To także lekarstwo na zmniejszenie objawów choroby, z którą być może zmagasz się już dziś.

Z drugiej strony, nie zapominaj o magicznej liczbie 10 tyś kroków i codziennej aktywności, o której wspomniałam nieco wyżej. Dlatego jeśli Twój spacer będzie trwał dłużej niż pół godziny, to tylko wyjdzie Ci na zdrowie.

Gdzie chodzić?

Oto jeszcze lepsze pytanie niż poprzednie! I najkrótsza odpowiedź brzmi: tam gdzie jest zielono.

W pewnym badaniu śledzono ponad 10 tyś. ludzi przez 20 lat. Część z nich mieszkała w okolicach zielonych, a część typowo miejskich. Badanie jednoznacznie wykazało, że bliskość przyrody wpływa bardzo pozytywnie na zdrowie psychiczne i fizyczne. Ludzie mieszkający w okolicach zielonych byli nie dość że zdrowsi, to szczęśliwsi, w porównaniu do mieszczuchów.

Z kolei inne badanie wykazało, że nawet naturalny widok za oknem, np. na drzewa, czy łąki (w porównaniu z widokami, którym tego brakowało), łączył się z poprawą pamięci, koncentracji, subiektywnym poczuciem szczęścia, a jednocześnie z obniżonym stresem.

Dlaczego tak się dzieje?

Jedna z teorii pozytywne efekty bliskości z naturą przypisuje zmniejszonej ruminacji.

„Rumi… co??“ – spokojnie, już tłumaczę. Ruminacja to niezbyt pomocne wałkowanie w myślach wszystkiego, co Ci się kiedyś nie udało, albo Twoich wad.

Znasz to? Nie możesz przestać oskarżać siebie za to, że popełnić faux pas przy swoich znajomych, albo że na pewno nie poradzisz sobie z tym nowym projektem w pracy.

Z badań jednoznacznie wynika, że przebywając wśród kwitnących drzew, ćwierkających ptaszków, albo szumiących strumyków, nasze sięgające obsesji myśli, lęki, stresy, i obawy – cichną. A kiedy nie ma tak mocno krytycznych i przerażających myśli – nie ma też idących za nimi negatywnych emocji.

Przyroda potrafi złapać naszą uwagę, odciągnąć ją od przykrej rozmowy z szefem i błędu w ostatnim picie i przekierować ją w całości, (choćby na jakiś czas) na sikorkę albo rzęsę wodną.

Wtedy odpoczywasz. Relaksujesz się, wyciszasz umysł, a za nim podąża odprężone i zadowolone ciało.

No dobra, chcę spróbować – od czego zacząć?

Od przygotowania.

  • Buty

    W przeciwieństwie do biegania, czy innych intensywnych ćwiczeń, nie potrzebujesz specjalnego stroju, być może za wyjątkiem butów. Specjalne obuwie do chodzenia na pewno zwiększą komfort spaceru i szanse, że złapiesz „spacerowego bakcyla“.

  • Miejsce

    Zerknij na mapę swojej okolicy. Pewnie ją dobrze znasz, ale któż to wie, może w ostatnich latach powstał gdzieś niedaleko jakiś ciekawy park? Może coś wpadnie Ci w oko, a spacer od razu zyska na atrakcyjności.

  • Towarzystwo

    Jeśli uda Ci się namówić kogoś bliskiego na wspólne spacery – chwała Ci za to, nie dość, że zadbałeś o własne zdrowie to i także o czyjeś. Super. A co jeśli otaczają Cię zwolennicy spędzania wolnego czasu przed telewizorem (52{f7d8dfceeecfd292d6520ce50c4eb1b8b0890a6a7db650ffe9c1554c5319c0b0} Polaków) i definitywnie odmawiają współpracy? Odpuść, zacznij od siebie i zadbaj o swoje zdrowie. Być może będziesz dla kogoś pozytywnym przykładem.

    Ale jeśli spacer w całkowitej ciszy to dla Ciebie za nudna lub trudna sprawa, polecam zabrać ze sobą słuchawki. A w nich coś co sprawia Ci przyjemność. Może spokojna muzyka, może audiobook, a może jakiś podcast albo audycja radiowa.

  • Nastawienie

    To nie ma być droga przez mękę, ale przyjemność. Przez cały czas miej w pamięci, że właśnie dajesz sam sobie zastrzyk zdrowia i pozytywnego myślenia, inwestujesz we własną przyszłość i dajesz sobie prezent.

Gotowy? Dobra, to kiedy i gdzie się wybierasz w najbliższej wolnej chwili?

1 komentuj

Trackbacks & Pingbacks

  1. […] Przyroda, jak mało co, potrafi złapać naszą uwagę, odciągnąć ją od przykrej rozmowy z szefem i błędu w ostatnim picie i przekierować ją w całości na sikorkę, albo rzęsę wodną. Jeśli chcesz wybrać się na spacer po pobliskim parku najpierw przeczytaj ten tekst, będziesz lep… […]

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.