Wakacje nad jeziorem

Co Ty do mnie mówisz, dziewczyno!

„Jakie pozytywne emocje? Co Ty do mnie mówisz, dziewczyno!? Ty chyba kompletnie oszalałaś od tych książek! Idę do pracy, siadam przy biurku i przez co najmniej 8 godzin dziennie mam do czynienia z problemami, głupotą i lenistwem ludzkim, systemem, który wcale nie pomaga i komputerem, który co chwila się zawiesza. Ciągle ktoś do mnie dzwoni, czegoś ode mnie chce i wszystko w trybie pilnym. Kiedy w końcu przychodzę do domu, chcę po prostu położyć się przed telewizorem i żeby wszyscy dali mi święty spokój! Nie mam siły na jakieś psychologiczne wydumki. Zresztą jakoś one do mnie nie trafiają. Gdzie są ci wszyscy pozytywni ludzie? Ja takich nie widzę, no może w piątek wieczorem, ale w poniedziałek rano uśmiechy schodzą im z twarzy. Dlatego wątpię, czy w ogóle ta cała medytacja, czy inne bzdety, działają.”

W ten sposób, spotkany na przystanku kolega Adrian, wylał na mnie kubeł trzeźwiąco zimnej wody. Wyżalił mi się, jak bardzo jest zmęczony, a ja zasugerowałam mu, że są różne sposoby regeneracji i odpoczynku. Zaproponowałam mu, że może spróbować medytacji, poczytać pozytywne książki, wskrzeszać w sobie pozytywne emocje i nauczyć się zauważać plusy. Ale – delikatnie mówiąc, chyba nie przemawiały do niego moje propozycje. Autobus przyjechał i rozstałam się z nim, życząc mu, mimo wszystko, miłego dnia. Zerknął na mnie szyderczo i wcisnął się do zapchanego do granic możliwości autobusu. Wracając spacerowym krokiem do domu miałam tylko jedno w głowie: „tak wcale być nie musi!”

Liczy się każdy uśmiech

Kiedy powiem Ci, że dobrze jest często odczuwać pozytywne emocje, to jaka będzie Twoja pierwsza reakcja? Jeśli chociaż częściowo zgadzasz się z Adrianem, pewnie pomyślałeś: „A z czego mam się cieszyć?”

Więc, po pierwsze: radość to tylko jedna z 10 sklasyfikowanych naukowo pozytywnych emocji. Po drugie: wszystkie są autogeneratywne, co oznacza, że nie jesteś skazany na to, by bezczynnie czekać na wygrany milion, cud, spadek po wujku z Ameryki, diamentowy meteoryt z nieba, czy księżniczkę z bajki, żeby doświadczyć pozytywnych emocji. I, jak sama nazwa wskazuje, możesz je wygenerować sam. Żeby się dowiedzieć, jak tego dokonać, wracamy do punktu pierwszego, czyli zapoznania się z emocjami pozytywnymi, oto i one:

radość, wdzięczność, spokój, zainteresowanie, nadzieja, duma, rozbawienie, inspiracja, podziw, miłość.

Jak widzisz, nawet jeśli, tak jak Adrian, uważasz, że nie masz się z czego cieszyć, to nadal jest 9 innych pozytywnych emocji do wyboru. Na pewno masz jakiś powód do wdzięczności, czymś się interesujesz, z pewnością jesteś z siebie dumny z jakiegoś powodu, nie trudno też o książkę czy film, który Cię zainspiruje, którego bohaterów będziesz podziwiał, i zapewne znajdziesz też kogoś, kogo kochasz: dziewczynę, ciocię, przyjaciół czy psa. Korzystając z wolnego czasu, nawet najkrótszego, jesteś w stanie wprowadzić siebie w stan odczuwania pozytywnych emocji. Zrób coś, co Ciebie interesuje. Weź do ręki książkę ulubionego autora. Wypisz 5 rzeczy, za które jesteś wdzięczny. Zadzwoń do kolegi, żeby pochwalić się swoim najnowszym sukcesem. Pomyśl o tym, jak będzie wyglądało Twoje życie za 5 lat, biorąc pod uwagę najlepszy scenariusz. Otwórz album i przejrzyj zdjęcia z wakacji nad jeziorem.

Pewnie sobie pomyślisz: „A po co ten trud, przecież to nic nie da?” Barbara Fredrickson dowiodła, że jeśli częściej odczuwasz pozytywne emocje, jaśniej myślisz, więcej zauważasz, potrafisz identyfikować emocje innych ludzi, kierujesz się dobrem swoim i innych. Dla porównania, podczas przeżywania emocji negatywnych, nasza percepcja i możliwości intelektualne maleją. Np. kiedy goni Cię niedźwiedź, masz jeden cel i jedną, góra dwie opcje, które przychodzą Ci do głowy, żeby się uratować. Tak samo działa na nas złość, stres, itd. Emocje pozytywne – odwrotnie, otwierają nas na świat. Co więcej, badania wykazują efekt domina, im więcej pozytywnych emocji, tym lepsze relacje, kondycja umysłowa oraz fizyczna, zwiększone zadowolenie z życia i zmniejszone ryzyko stanów depresyjnych.

Ale najlepsze zostawiłam na koniec. Każdy najdrobniejszy moment przeżywania którejkolwiek z dziesięciu emocji pozytywnych, każdy uśmiech, miłe wspomnienie, nadzieja, każda chwila wdzięczności to malutkie cegiełki, z których buduje się nasza odporność psychiczna na stres. Ta spirala pnie się w górę – im więcej pozytywnych emocji, tym większa odporność, im większa odporność tym więcej pozytywnych emocji generujesz. Większa odporność przekłada się na to, że lepiej radzisz sobie w trudnych sytuacjach, potrafisz zamienić problemy w wyzwania, nie reagujesz nadmiernym wzburzeniem, złością czy strachem, zachowujesz równowagi ciała i umysłu.

Liczy się każda minuta

Jest takie powiedzenie: „jeśli chcesz, żeby coś było zrobione dobrze, zleć to zadanie osobie bardzo zapracowanej”. Bo takie osoby są często świetnie zorganizowane i znajdują czas na wszystko, co ma dla nich znaczenie, podczas gdy ich doba trwa tyle samo. W ich słowniku nie mieści się wyrażenie „nie mam czasu”. Jeśli to coś ważnego – zawsze go znajdą. I to jest logiczne, bo żaden człowiek nie ma zapchanego grafiku co do minuty.

To, co zrobisz choćby w kilkuminutowej wolnej chwili, może mieć ogromne znaczenie dla Twojego zdrowia i samopoczucia. Jeśli w tym czasie sięgniesz po gazetę, plotki na internecie, telewizję, grę, czy papierosa – nie regenerujesz swoich sił. Nadal je wydatkujesz, dokładnie tak samo, jakbyś pracował bez przerwy. Twój organizm nie zauważył, że to był czas wolny.

Wolny czas, który regeneruje energię psychiczną i fizyczną, to czas na rekreacje. Oddajesz się rekreacji, czyli re-kreujesz, ponownie tworzysz, odbudowujesz energię, siły, zapał, powracasz do równowagi. Kiedy siedzisz przez cały dzień przed komputerem, to dla odpoczynku nie uruchamiaj na nim gry, bo Twój mózg i ciało nie zauważą większej różnicy. Zmień miejsce, zacznij się ruszać, posłuchaj muzyki, przeczytaj motywujący Cię tekst, wyjdź na świeże powietrze i weź kilka głębokich oddechów, posłuchaj ptaków albo przytul drzewo (to na prawdę pomaga :-) ). Dopiero wtedy będzie to informacja dla całej Twojej osoby, że jesteś na regenerującej przerwie.

Wybierasz

No dobrze, czas na troszkę akcji z Twojej strony.

Stwórz teraz tabelkę z listą własnych priorytetów, umieść na niej te, które liczą się dla Ciebie najbardziej, bez których nie wyobrażasz sobie swojej teraźniejszości i przyszłości. Najważniejsze priorytety umieść na górze tabelki, najmniej – ale wciąż ważne – na samym końcu. Nie sugeruj się pozycjami z tabelki przykładowej, Twoja lista priorytetów może być oczywiście całkowicie inna, krótsza albo dłuższa.

ważność priorytet
1 praca
2 pieniądze
3 związek
4 rodzina
5 hobby
6 zainteresowania

Inne przykładowe priorytety, którymi możesz się posiłkować przy Tworzeniu własnej tabeli: dom, Ty, Twój rozwój, Twoje zdrowie, przyjaźnie, inni ludzie, zwierzęta, zainteresowania.

Już? Świetnie. Teraz powiedz, kto dokonał wyboru elementów listy, czy na pewno zrobiłeś to Ty chwilę temu? Skąd np. rodzina albo Twoje zdrowie znalazły się na górze priorytetów, czy dokonałeś tej decyzji suwerennie? Mówisz, że sam wybrałeś to, co jest dla Ciebie ważne. No tak, przecież każdy z nas wie, co dla niego liczy się bardziej, a co mniej.

Poświęcasz uwagę

Teraz wróć jeszcze raz do swojej tabelki i dorysuj do niej kolejną kolumnę, nazwij ją „poświęcona uwaga”. Zastanów się, ile uwagi poświęcasz poszczególnym priorytetom. Masz jej do dyspozycji 100%, rozdziel tą stówę na poszczególne obszary swojego życia, które uznałeś za ważne lub bardzo ważne.

ważność priorytet poświęcona uwaga
1 praca
2 pieniądze
3 związek
4 rodzina
5 hobby
6 zainteresowania

Spójrz na wynik i powiedz, czy pierwsza kolumna jest kompatybilna z trzecią. To znaczy, czy ważność jaką przywiązujesz, na przykład do samego siebie, jest odzwierciedlona w ilości poświęconej uwagi. Jeśli uważasz swoje zdrowie za ważny obszar życia, to czy poświęcasz czas na ćwiczenia fizyczne, zbilansowaną dietę, relaks? Innymi słowy, zobacz, czy stawiasz sobie za priorytet, by gromadzić swoje psychologiczne zapasy na wypadek stresującej okoliczności.

Rozgoryczenie Adriana jest wskazówką, że nie czuje on równowagi w swoim życiu, umyśle i ciele, a jednocześnie zdradza się z tym, że na pewno chciałby ją osiągnąć. Bo kto z nas nie chciałby żyć w harmonii i spokoju? Ale żeby to uzyskać, potrzebne jest działanie. Na szczęście nie jest to ani wiedza tajemna, ani trudna w praktyce. Podsumowując, wiesz co możesz zrobić, wiesz co dla Ciebie ważne i wiesz, ile faktycznie robisz w obszarze, który – jak deklarujesz – ma dla Ciebie znaczenie. W świetle tych przemyśleń, jak Ci się teraz jawi zepsuty komputer w pracy, zapchany autobus w drodze powrotnej do domu, czy ciągle dzwoniący telefon?

Psychologia pozytywna wcale nie ma na celu wyeliminowanie trudów, stresu czy smutku. Celem pozytywnych praktyk jest przygotowanie zasobów, psychicznych zapasów, które możesz wyjąć z mentalnej półki i użyć wtedy, kiedy czujesz, że zbliża się ciężki moment. Celem jest to, by plusy i minusy były sąsiadami. Jeśli dzieje się coś złego, to wiesz jak wykrzesać coś dobrego. Jeśli doświadczasz napięcia, wiesz co zrobić, by się odprężyć. Kiedy jesteś zmęczony wiesz jak odbudować siły witalne. Dysponujesz wiedzą, która jest w stanie poprawić Twoje samopoczucie, oraz odporność na codzienne zmagania.

Nie twierdzę że po przeczytaniu jednego artykułu zmieni się Twoje całe życie, bo zmiana to tysiące malutkich kroków. Ale jeśli doczytałeś ten tekst do końca, pierwszy masz już za sobą. Gratuluję :-)

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.