Dlaczego (czasami) warto pozbywać się własnych opinii i przekonań

Pewien profesor bardzo chciał zrozumieć Zen. Pojechał więc do Chin, aby spotkać się z mistrzem. Mistrz zaproponował gościowi herbatę. A kiedy filiżanka była już pełna, ten nalewał dalej. Profesor obserwował to z zaciekawieniem, aż w końcu nie wytrzymał i zapytał:
„Mistrzu, czy nie widzisz, że już się przelewa?”
„Tak samo, jak ta filiżanka” – odpowiedział mistrz – „przepełnia Ciebie wiedza, opinie i spekulacje. Nie mogę pokazać Ci Zen, dopóki nie opróżnisz swojej filiżanki.”

Innymi słowy – jeśli chcesz nauczyć się czegoś nowego, przeżyć coś, czego nigdy nie doświadczyłeś i zrozumieć coś, czego nigdy nie potrafiłeś zrozumieć – najpierw przygotuj dla tych nowości wolną przestrzeń.

Jak sprzątać to na całego!

Na półkach księgarni można znaleźć wiele książek na temat sprzątania, organizacji rzeczy w domu, lodówce, czy plecaku. I wszystkie zmierzają w kierunku minimalizmu – wyrzuć co zbędne, a będzie Ci się żyło lżej.

I oczywiście – możesz poprzestać na usprawnieniu organizacji swojego życiowego dorobku, ale czemu się tak ograniczać? W końcu jak sprzątać, to na całego!

Jestem przekonana, że każdy z nas nosi w sobie sporo niepotrzebnego bagażu, który dawno już przestał służyć:

  • zła energia,

  • negatywne nastawienie,

  • niekorzystne nawyki,

  • czarne myśli,

  • samokrytyka,

  • opancerzenie i sztuczne maski.

Wszystkie te klamoty, kiedyś do czegoś były Ci potrzebne i za to im podziękuj. Ale dziś jedyne co robią, to zajmują Twoją drogocenną przestrzeń.

Zbędny bagaż ciągle na Ciebie wpływa

Zajęta przestrzeń jest naprawdę zajęta. (Tak, widzę to zdanie – spokojnie, mam wszystko pod kontrolą i do czegoś z nim zmierzam.)

Po pierwsze: nie tylko zagraca miejsce, które mógłbyś wypełnić czymś nowym, pozytywnym, korzystnym, świeżym, użytecznym.

Po drugie: przestrzeń zajęta jest dosłownie zajęta – zajmuje się robieniem czarnej roboty w Twoim życiu

  • Kiedy zapełniasz lodówkę śmieciowym jedzeniem, nie ma już w niej miejsca na warzywa.

  • Kiedy zapełniasz swoje myśli czarnowidztwem, nie ma już wolnej przestrzeni na nadzieję.

  • Kiedy zapełniasz swój czas odruchowym oglądaniem telewizji, czy graniem w dosyć bezmyślną grę na komputerze, nie masz już chwili na wyciszenie, spacer, czy mądrą książkę.

  • Kiedy zapełniasz swój dialog wewnętrzny samokrytyką, wtedy przyjazne podejście do samego siebie nie będzie mogło wściubić nawet małego palca.

Bo przestrzeń zajęta jest pracowicie zajęta.

Zostaw tylko to, co Ci służy, a reszcie powiedz „nie”

I nawet kiedy uzbroisz się w cierpliwość i kontener na śmieci, i zejdziesz do piwnicy własnego umysłu, zaczynają pojawiać się wątpliwości: „na wszelki wypadek zostawię, nigdy nie wiadomo, może się przyda”, albo: „ale jak mam zadecydować czego się pozbyć a czego nie?”

Nie daj się zwieść. To tylko Twój umysł, który odruchowo przestraszył się nadchodzącej zmiany (bo po prostu jeszcze nie wie, że będzie ona na lepsze).

„Wszelki wypadek” zdarza się raz na 100 lat (o ile w ogóle), a Twoje normalne „bez-wszelko-wypadkowe” życie zdarza Ci się codziennie. Skup się na nim, a nie na tym, co może (lub może i nie) zdarzy się kiedyś, gdzieś, komuś.

Czy oczyszczasz swój strych, czy umysł, zadaj sobie te 4 pytania:

  1. Czy to mi się przyda?

  2. Czy to mi służy? Do czegokolwiek?

  3. Czy z tego korzystam? (czyt. odnoszę korzyści)

  4. Czy zyskam na tym, kiedy to zatrzymam, czy może raczej kiedy pozbędę się tego?

Jeśli wypełniłeś swoje szuflady, lodówkę, plecak, świadomość czymś co Ci: nie służy, nie pomaga, nie rozwija, to znaczy, że istnieje przestrzeń (być może całkiem spora), którą możesz zagospodarować w korzystniejszy dla siebie sposób.

Pierwszy krok? – wielkie (na początek śmiało może być i małe) sprzątanie.

Znasz tę zasadę, że przyroda nie znosi próżni? Kiedy pozbędziesz się ciężarów, całkiem możliwe, że za chwilę pusta przestrzeń zapełni się czymś o wiele ciekawszym.

To co masz ochotę wyrzucić z siebie, swojego umysłu, opinii, nastawienia? Zastanów się i odszukaj bagaż, który przestał Ci służyć, a który ze sobą nosisz z przyzwyczajenia. Wyznacz termin swojego sprzątania i konsekwentnie powiedz mu „nie”.