Dlaczego Wysoko Wrażliwe Osoby często czują się osamotnione – 5 podpowiedzi, jak mogą sobie pomóc

Uwaga, leci mało przyjemna prawda na temat WWO: wysoko wrażliwi wiedzą, co to osamotnienie.

Rzecz jasna, to nie oznacza, że żyją jak pustelnicy. To też nie oznacza, że nie mają do kogo buzi otworzyć. A mimo to często czują fundamentalny brak zrozumienia, a przez to osamotnienie.

Czemu tak się dzieje i jak Wysoko Wrażliwa Osoba może sobie z tym poradzić? – czytaj dalej.

Wysoko Wrażliwa Osoba to nie jest przeciętny Kowalski

Wysoko wrażliwi to specjaliści od:

  • empatii i współczucia,
  • głębokiej zadumy,
  • wnikliwej obserwacji,
  • bogatego życia wewnętrznego,
  • uważnego słuchania,
  • wzruszania się pięknem,
  • płakania nad rozlanym mlekiem,
  • brania do siebie wszelkiej krytyki,
  • zakrywania oczu na brutalnych scenach w filmach,
  • dokładnego analizowania każdego słowa rozmowy sprzed roku.

Jakby nie patrzeć, to nie jest opis przeciętnego Kowalskiego.

Jako Wysoko Wrażliwa Osoba nie zaliczasz się do osób przeciętnych. Stanowisz mniejszość (w porywach do 20% populacji) i różnisz się od większości. A skoro różnisz się od większości osób, z jakimi wchodzisz w kontakt, to niestety, przeważnie nie znajdziesz zrozumienia. I to jest ta mało przyjemna prawda o WWO.

Jeśli potrzebujesz krótkiej przerwy, zrób ją sobie, wstaw wodę na herbatę, albo wyprostuj kręgosłup, bo to zajmuje trochę czasu, żeby się z tą mało przyjemną prawdą oswoić. Mnie zajęło kilka dobrych lat.

Skąd we wrażliwcach tyle osamotnienia

Na poczucie osamotnienia składa się jeszcze kilka innych czynników, jak na przykład to, że:

  • Hello! Jesteśmy wrażliwi! Więc wszystko odczuwamy intensywniej, a więc i osamotnienie przeżywamy mocno i dobitnie.

  • Wbrew obiegowych opiniom, osoby wysoko wrażliwe potrzebują kontaktu z innymi ludźmi, nie jesteśmy samotnikami.

  • Stawiamy na jakość, a nie ilość, potrzebujemy relacji głębokich, lojalnych, autentycznych. rzadko kiedy czujemy się dobrze w płytkich i nieszczerych „smalltalkowych” związkach.

  • A przy tym wszystkim nie prosimy o wiele, bo wrażliwcowi wystarczy jedna, dwie, może trzy osoby, z którymi może być sobą i przy których czuje się zrozumiany i zaakceptowany, a przez to mniej osamotniony.

Jakby tego było mało, osamotnienie nie przychodzi samo. Zabiera ze sobą kolegów.

Bo kiedy podczas rozmowy ze znajomym PO RAZ KOLEJNY wychodzi na jaw, z jak bardzo innej gliny jesteście ulepieni, to nie czujesz jedynie osamotnienia. Całkiem możliwe, że czujesz i myślisz wiele innych rzeczy:

  • smutek,
  • samokrytykę,
  • zwątpienie w siebie,
  • brak lojalności do własnej natury,
  • brak cierpliwości, empatii, zrozumienia dla siebie.

I tak, poszukując zrozumienia z zewnątrz, nie dajemy go sobie od wewnątrz. Zawiłe to nasze wrażliwe życie. Więc jak sobie z tym choć trochę lepiej radzić?

Szukaj bratnich duszy, ale z uszanowaniem własnej wrażliwości

Teraz najważniejsza sprawa: żeby poszukiwania ludzi, którzy nas zrozumieją, zakończyły się sukcesem, nie wolno nam się tymi poszukiwaniami przestymulować.

Bo przestymulowany bodźcami wrażliwiec to osoba:

  • której trudno jest się skoncentrować,
  • która nosi w sobie spore napięcie,
  • która czuje przemęczenie,
  • która płacze po kątach, jak jej się zdaje, bez powodu,
  • która łatwo się irytuje,
  • którą szybko ogarniają frustrujące i pesymistyczne myśli,
  • która zdecydowanie nie funkcjonuje na swoim optymalnym poziomie, tylko poniżej niego.

(Przy okazji, tę listę znajdziesz też na moim instagramie, jak i wiele innych fajnych rzeczy, które wstawiam tam codziennie).

A w tym stanie to wiadomo, wrażliwiec nie znajdzie nie tylko pokrewnej duszy, ale także kluczy od domu, komórki, a i czasem piątej klepki też nie znajdzie.

Zatem poszukiwania pokrewnej duszy muszą być troszkę inne, bardziej wrażliwe, czyli mogą wyglądać na przykład tak:

  1. Zacznij od internetu

    To dla wrażliwców fajne rozwiązanie, nie natarczywe, nie przestymulowujące, a zarazem realne. Zwłaszcza w dobie pandemii. Poszperaj i poszukaj miejsc, które przyciągają osoby wrażliwe, blogi, fora, grupy. (apropos tego pierwszego – polecam się).

    Dzięki temu przekonasz się, że na świecie jest wiele osób, które przeżywają podobne uczucia do Twoich, które patrzą na świat z podobnej perspektywy do Twojej, które są ulepione z podobnej gliny co Ty. To pomocne uczucie. Nawet jeśli zostanie przekazane tylko przez internet.

  2. Przemień odrzucenie w uwolnienie

    Będąc dość oryginalnym indywiduum, jakim – powiedzmy sobie szczerze – my wrażliwcy jesteśmy, napotkasz się z odrzuceniem. A tam napotkasz! Odrzucenie poznasz od podszewki. To normalne. Tak po prostu bywa. Inność nie wszystkim się podoba.

    I jednocześnie: Ty nie jesteś zupą pomidorową, żeby Cię wszyscy mieli lubić. Nie wszystkim musisz się podobać. I nie wszyscy muszą doceniać Twoje zalety.

    Z poczuciem osamotnienia lub odrzuceniam można żyć, cieszyć się i korzystać z zalet swojej wrażliwości. Nawet jeśli wiele osób ich nie dostrzeże. W takim momencie proponuję Ci przemienić odrzucenie na uwolnienie: od osób, które i tak nigdy nie życzą Ci dobrze, które i tak nigdy nie chcą się z Tobą dogadać i którzy są zdeterminowani do tego, żeby Cię nie zrozumieć.

  3. Nie porównuj się do kogoś, kto jest duszą towarzystwa

    Bycie wysoko wrażliwą osobą – czyli bycie w mniejszości, z definicji będzie zapraszać takie uczucia jak brak zrozumienia, osamotnienie, czy poczucie innym niż reszta.

    I w trakcie poszukiwań osób podobnie wrażliwych, warto też ciągle i niezmiennie trenować swój mięsień samoakceptacji. Nie jesteś duszą towarzystwa (najprawdopodobniej, uogólniam rzecz jasna), nie brylujesz na każdym coctail party, nie skupiasz na sobie uwagi całej sali.

    Bo tego w naturze wrażliwcy nie mają. Walka ze swoją wrażliwą naturą sprawi jedynie tyle, że poczujesz się obco we własnej skórze. Będziesz się jedynie oddalać od siebie. A to prowadzi na poziom wyżej Twoje i tak już obecne poczucie osamotnienia.

  4. Daj sobie i im czas

    Kiedy poznasz ludzi wrażliwych, daj sobie i im czas. Bo jak wszystko, co wartościowe, relacje też wymagają czasu i cierpliwości. Popędzanie, stawianie wysokich wymagań, niecierpliwość, narzekania „jaki ten świat niewrażliwy” raczej Ci nie pomogą w redukowaniu osamotnienia. Za to cierpliwość tak.

  5. Obniż oczekiwania

    Uwaga, to piszę raczej do siebie, powiedz mi czy Ty też to znasz i czy wiesz, o czym mówię (to nie będę się czuć tak osamotniona).

    Obniż oczekiwania, jeśli chodzi o relacje z innymi ludźmi. Bo skoro Ty nie jesteś chodzącym ideałem, to nie szukaj takowego wśród innych ludzi. Tak, możesz zaufać komuś, kto nie do końca się wydaje mądrą osobą. Nie, nie musisz czuć się całkowicie dopasowana do tej osoby, żeby iść z nią na kawę. Nie, nie możesz oczekiwać, że zawsze sprosta Twoim wymaganiom, bo te bywają naprawdę wysokie. Przyznaj sama przed sobą, że bywasz zbyt wybredna, jeśli chodzi o ludzi, którym pozwalasz sobie zaufać. A to nie zawsze Ci pomaga.

Z powodu wszystkiego tego, co napisałam w tym tekście, mam do Ciebie prośbę: jeżeli uważasz się za osobę wrażliwą oraz dobrze wiesz, co znaczy poczucie braku zrozumienia zostaw komentarz.

Napisz „znam to” „witaj w klubie” „oj tak w mordę jeża!” lub cokolwiek, co zechcesz, tak, żebyśmy poczuli, że jednak nie jesteśmy tak samotni jak to podpowiada nam nasz wrażliwy umysł. Ja zacznę.

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.