Słońce przez drzewo

Jak poprawić poczucie własnej wartości? – zastąpić je autoempatią

Psychologia naukowa i kawiarniana od dawna przypisują wysokiemu poczuciu własnej wartości wiele bezcennych korzyści:

  • wyższe poczucie szczęścia i zadowolenia z życia;

  • lepsze relacje, optymizm, zdrowie;

  • niższe ryzyko depresji, stanów lękowych, mniej stresów, itp.

Nie dziwi więc fakt, że rodzice dzieciom, nauczyciele uczniom, a partnerzy swoim bliskim chcą tak mocno wpoić przekonanie o tym, że są ważni, dobrzy, inteligentni, piękni.

A jak to się ma do empatycznego i przyjaznego podejścia do samego siebie?

Czym jest wysokie poczucie własnej wartości

Otóż, idąc za Kristin Neff, wysokie poczucie własnej wartości to pozytywna ocena samego siebie oraz ogólny osąd mówiący: „jestem świetna”. Ale to nie wszystko – żeby utrzymać je na zadowalającym poziomie, potrzebujesz potwierdzeń, dowodów i uzasadnień. A więc, jeśli ktoś prawi Ci komplementy: „jesteś piękna”, „jesteś zdolna”, to tym samym pomaga Ci w osądzaniu siebie w pozytywny sposób. Jednak osąd ten nie może brać się z niczego, dlatego niezbędne są tutaj konkrety, np: szczupła sylwetka, długie, falowane, lśniące włosy, albo wysokie stanowisko w znanej i poważanej firmie.

Jeśli te potwierdzenia istnieją, to wtedy wydaje Ci się, że jest super: schudłaś 5 kg, zdałaś ważny egzamin, otrzymałaś największą wypłatę w swoim życiu, kupiłaś mieszkanie – dzięki takim dowodom widzisz siebie w pozytywnym świetle i wystawiasz sobie wysokie noty. Myślisz sobie: „jestem super” i słyszysz, jak inni to potwierdzają słowami: „pięknie wyglądasz” albo „jakie masz cudowne mieszkanie”. Twoje poczucie własnej wartości rośnie, a życie wydaje się lepsze. Twoja samoocena szybuje w górę, więc czujesz się silniejsza, bardziej pewna siebie i szczęśliwsza.

Przyjaciel, którego nie poznajesz w biedzie

Jeśli wszystko układa się dobrze, lub przynajmniej w miarę dobrze, to poczucie własnej wartości miewa się podobnie.

Ale przewrotna rzecz się dzieje, kiedy Twoje osiągnięcia nie są już tak imponujące jak wcześniej, kiedy wracasz do starej wagi, oblewasz egzamin, albo tracisz pracę. Wtedy twoja samoocena szybuje w dół, podążając za okolicznościami, na podobieństwo przyjaciela, który był przy Tobie, kiedy odnosiłaś sukcesy, ale opuścił Cię, kiedy zaczęły się schody. Nie masz już namacalnych dowodów na potwierdzenie swoich sukcesów, więc coraz częściej myślisz: „jestem do niczego”.

Czy autoempatia jest tym samym, co wysokie poczucie własnej wartości?

Największym podobieństwem między wysokim poczuciem własnej wartości, a autoempatią jest to, że obie korelują z subiektywnym poczuciem szczęścia, wysokim poziomem optymizmu, zdrowiem, udanymi relacjami i obniżonym stresem, lękiem czy stanami depresyjnymi.

Największą zaś różnicą między nimi jest fakt, że poczucie własnej wartości jest oceną samego siebie, podczas gdy autoempatia w ogóle nie jest oceną.

Autoempatia, czyli przyjazny stosunek do samego siebie nie działa na zasadzie osądu. Bycie dla siebie przyjacielem to sposób, w jaki odnosisz się do siebie, łączysz się i nawiązujesz ze sobą kontakt. Natomiast nie jest to ocenianie, bez względu na to czy dobre czy złe – to kluczowa część tego tekstu, więc jeśli ją przeoczyłeś, proszę odłóż widelec, wróć i przeczytaj jeszcze raz.

Życzliwe podejście do siebie – żeby funkcjonować – nie potrzebuje potwierdzeń, że jesteś w czymś dobra, piękna, młoda, sprytna. Nie chodzi tu o atrybuty, ale o sposób, w jaki siebie traktujesz, bez względu na to, czy Ci się powiodło na egzaminie, czy mieszkasz w wynajętej kawalerce, albo czy masz piegi na nosie. Autoempatia jest przyjacielem, który jest przy Tobie na dobre i na złe.

Jak działa przyjazny stosunek do samego siebie, skoro nie jest oceną?

Chodzi tutaj o to, w jaki sposób reagujesz na przeróżne sytuacje i okoliczności, w których uczestniczysz każdego dnia. Autoempatia polega na tym, że nie oceniasz siebie, innych, czy całego świata, ale, przede wszystkim, przyjmujesz postawę życzliwości wobec siebie samego. Tak jak najlepszy przyjaciel wspierasz, zachęcasz, jesteś wyrozumiały, bo wiesz, że potknięcia zawsze będą się zdarzały. Okazujesz sobie szacunek i troskę o własne dobro.

Główną siłą napędową autoempatii nie jest porównywanie się do standardów i chęć świetnego wypadnięcia w tych porównaniach. Cel jaki stawiasz sobie będąc do siebie przyjaznym, to rozwój i ulga w cierpieniu, które niezawodnie, co jakiś czas, spotykamy na własnej ścieżce. Motywacją nie jest chęć prześcignięcia innych ludzi, udowodnienia na co Cię stać, czy udział w wyścigu, ale troska o swoje życie.

Jeśli chciałabyś dowiedzieć się czegoś więcej o innych korzyściach wynikających z praktykowania autoempatii, zapraszam na mój wcześniejszy tekst pt. „5 korzyści z praktykowania autoempatii”.

7 komentarzy:
  1. Maya's Mind Garden
    Maya's Mind Garden says:

    Super artykuł! W ogóle wspaniale, że tak mocno się koncentrujesz na autoempatii, Emilko. I ciekawe, że do mnie zaczyna docierać sens tej autoempatii dopiero teraz (po wielu miesiącach od momentu, gdy zaczęłam czytać Twojego bloga). Ale lepiej późno, niż wcale ;)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.