Jak rozwiązać problem? – Jedno bardzo ciekawe ćwiczenie, które Ci w tym pomoże. (PDF do ściągnięcia)

Sprzedawca z komisu samochodowego Cię oszukał?
Twój kot nie potrafi zrozumieć, do czego służy kuweta?
Spodnie do jogi rozdarły się w kroku?

Gorsze dni odwiedzają każdego. Potem zostajesz z wielką pustką w głowie i po prostu nie wiesz, co masz zrobić dalej. Czujesz, że utknęłaś w martwym punkcie. I nie masz pojęcia, co z tym fantem począć. Wszyscy to znamy.

Ale nie wszyscy wiemy, jak sobie z taką sytuacją poradzić. Ten tekst to zmieni :-)

Co zrobić, kiedy nie wiesz co zrobić?

Najlepiej byłoby mieć pod bokiem (albo pod telefonem) mądrego doradcę. Kogoś kto Cię rozumie, wspiera i bardzo, ale to bardzo mocno chce Twojego dobra. Kogoś, komu ufasz i kogoś, kto Cię uwielbia i akceptuje. A w te gorsze dni, kiedy ręce Ci opadają i nie masz pojęcia co zrobić – mogłabyś go po prostu zapytać, poprosić o radę. Z pewnością to, co byś dostała, to byłaby najmądrzejsza i najbardziej pomocna rada, jaka istnieje.

Pięknie by było… tylko powiedz mi tak szczerze, czy masz kogoś takiego? Najmądrzejszą osobę na świecie, która Cię uwielbia i zrobiłaby dla Ciebie wszystko?

Jeśli odpowiadasz stanowczo i bez wachania „tak!” to bardzo się cieszę Twoim szczęściem. Możesz już dalej nie czytać. Zamiast tego spędź ten czas ze swoim wyjątkowym doradcą.

Jeśli natomiast wahasz się i po chwili namysłu raczej nikt taki nie przychodzi Ci do głowy, mam dla Ciebie dwie wiadomości:

  • Nie musisz kogoś takiego mieć, żeby radzić sobie z problemami.
  • Sama w sobie nosisz odpowiedzi, tylko trzeba je teraz umiejętnie wydłubać.

I to właśnie uczynimy za chwilkę.

Spójrz na swój problem z zupełnie innej perspektywy

Jedną ze skuteczniejszych metod na rozwiązywanie problemów jest zmiana perspektywy. Niestety aktualna perspektywa pt. „nie mam pojęcia, co teraz zrobić” nie jest zbyt pomocna. Możesz przez jej pryzmat patrzeć na swój problem bez końca, a i tak nic ciekawego nie wypatrzysz.

Czas więc na zmianę perspektywy – zastosujemy tutaj pewien mały trik, żeby Twój osobisty doradca jednak się pojawił, a mianowicie:

  • WYOBRAŹ SOBIE najmądrzejszą osobę na świecie, najbardziej wspierającą i życzliwie nastawioną do Ciebie, która doradza Ci, co możesz począć ze swoim problemem.

    Od razu weź do ręki kawałek papieru (albo najlepiej wydrukowany pdf, który załączam do tego tekstu), długopis i spisz to wszystko, co wg Ciebie Twój osobisty doradca by Ci przekazał. Wczuj się w jego rolę. Co takiego mógłby powiedzieć, co byłoby dla Ciebie pomocne.

    I pamiętaj: właśnie wyobrażasz sobie NAJMĄDRZEJSZĄ OSOBĘ NA ŚWIECIE, najbardziej życzliwie do Ciebie nastawioną. Która Ciebie uwielbia, akceptuje całkowicie i chce jedynie Twojego dobra.

Jak sięgnąć po własne zasoby wewnętrzne, ZANIM zwrócisz się do innych

To zadziwiające jak wiele dobrego potrafi dać taka zmiana perspektywy. Początkowe: „nie wiem, co mam zrobić, chyba to wszystko mnie przerasta” całkiem szybko może przerodzić się w: „najmądrzejsza osoba na świecie doradziłaby mi, żebym to, to i to”.

Najczęściej nie zdajemy sobie sprawy z własnych umiejętności przetrwania trudnych chwil. Nie dowierzamy własnym siłom. Dlatego w kryzysowym momencie od razu biegniemy do kogoś innego. Wyciągamy telefon, żeby koniecznie do kogoś zadzwonić. Dopytać się. Co on by zrobił. Co Ty masz zrobić.

I to jest całkiem dobra opcja. Jeśli jednak za każdym razem pytasz wszystkich (z wyjątkiem siebie) o podpowiedź, tym samym wysyłasz do siebie komunikat: „nie wierzę, że dam radę, więc nawet nie będę siebie pytać o zdanie”.

To nie wzmacnia Twojego poczucia własnej wartości. Nie dodaje Ci wewnętrznego spokoju. Nie uczy Cię, jak ufać własnej wiedzy i intuicji.

Na szczęście jedno niepozorne (a jakże skuteczne) ćwiczenie, takie jak to, pomoże Ci tę kolejność odkręcić. Pozwoli Ci zwrócić się do własnej wewnętrznej mądrości po radę i sięgnąć po własne zasoby wewnętrzne, ZANIM zwrócisz się do innych. A jednocześnie pomoże utwierdzić siebie w przekonaniu: „liczę się z własnym zdaniem, bo jest dla mnie ważne”.

Więc jeśli po raz kolejny Twój kot zostawił po sobie pamiątkę na dywanie (no dobra, może to akurat nie jest największy na świecie problem), albo to dziś świeżo kupiony samochód odprowadziłaś do warsztatu, bo wywaliło uszczelkę pod głowicą, a sprzedawca zdążył już uciec do kraju, w którym ekstradycja nie obowiązuje, to:

  1. Wydrukuj PDF.
  2. Zaparz sobie rooibos (lubisz? moje wielkie odkrycie tego miesiąca – coś wspaniałego!) i zrób 5 minut przerwy.
  3. Weź głęboki oddech.
  4. I wyobraź sobie, że najmądrzejsza osoba na świecie, najbardziej wspierająca i życzliwie nastawiona do Ciebie radzi Ci, co możesz począć ze swoim problemem.
  5. Zapisz wszystkie podpowiedzi, jakie przyjdą Ci do głowy.
  6. Wybierz najlepszą z nich.
  7. I podziękuj samej sobie za wartościowe wsparcie.

(A jutro, kiedy znowu jakiś problem zapuka do Twoich drzwi – powtórz wszystkie powyższe punkty. Pojutrze też. I tak dalej. Wiesz już, o co chodzi ;-) )

P.S. Daj znać czy chciałabyś / chciałbyś, żebym takich ćwiczeń do ściągnięcia zamieszczała więcej i częściej?