Jak uwolnić się od czarno-białych wizji i nauczyć się myśleć pozytywnie

  • Albo jest dobrze, albo źle.

  • Albo odnosisz sukces, albo kompromitującą porażkę.

  • Albo jesteś idealny, albo jedną, wielką wadą.

  • Albo zdobywasz złoty medal, albo żaden.

  • Albo innych uwielbiasz, albo ich nienawidzisz.

  • Albo innym ufasz, albo nigdy w życiu!

Znasz to? Bo ja tak, zwłaszcza kiedyś, choć i teraz czasami się na tym łapię. Wtedy zadaję sobie umysłową pracę domową do odrobienia – ale o tym za chwilę, najpierw pokażę Ci w skrócie, czym jest to czarno-białe patrzenie na świat.

Jak działa czarno-biały świat?

Kiedy widzisz jedynie dwie opcje: albo idealnie, albo beznadziejnie, to stawiasz sobie i innym, bardzo wysoką poprzeczkę. No bo co, jeśli nie dosięgniesz do „idealnie”? A przecież, prędzej czy później, musi się tak zdarzyć. Wtedy wybierzesz drugą z możliwych opcji, jaka Ci pozostała – czyli „beznadziejnie”. Innymi słowy: jeśli coś, lub ktoś, nie wypełni Twoich kryteriów w 100%, to go przekreślasz, włącznie z sobą.

Nie dajesz szans, bo niby czemu miałbyś dawać szansę komuś, kto jest beznadziejny?

Dlaczego dwa kolory to jednak za mało?

A może jednak da się szczęśliwie przejść przez życie, przeskakując pomiędzy dwoma skrajnymi biegunami?

Niestety, ma to swoje, dość poważne wady. W tak biegunowym myśleniu nie ma miejsca na korekty, drugie szanse, wybaczanie albo błędy. Jeśli chcesz się czegoś nauczyć, albo coś zmienić w swoim życiu, ale jednocześnie wykluczasz możliwość popełnienia błędu i drugiego podejścia – przygotuj się na to, że będzie Ci ciężko. Oto dlaczego:

  • Wszystko albo nic, to typ rozumowania, które bardzo szybko prowokuje wszelkiego typu „muszę” i „powinienem”. Bo skoro nie jest idealnie, to jest beznadziejnie, a skoro jest beznadziejnie to muszę więcej się starać, ciężej pracować, szybciej żyć, itp.

  • Co by nie mówić, ideał to trudna meta do osiągnięcia, dlatego myślenie czarno-białe prowokuje coś jeszcze – ostrą samokrytykę. Bo jeśli nie osiągniesz biegunowego plusa, to natychmiast przeskakujesz na minus. A będąc tam, krytykujesz jedynie siebie i umniejszasz własny wysiłek.

To nie prowadzi do szczęścia, ani do pozytywnego myślenia. Niestety, dzieje się wręcz odwrotnie, czarno-białe myślenie to zaproszenie dla myśli depresyjnych, napięcia i stresu.

Trudno o relaks i wewnętrzny spokój, albo o pogodę ducha, kiedy w środku toczysz wojnę ze swoimi, bardzo wygórowanymi standardami.

Jak zauważać szarości?

Z tych, i wielu innych powodów, jeśli „wszystko albo nic” nie jest Ci obce – warto poszerzać sobie gamę barw, przez pryzmat których patrzysz na świat.

A teraz najważniejsze pytanie: jak to zrobić?

Na szczęście jest na to wiele sposobów. Oto niektóre z nich:

  1. „i” zamiast „albo”

    Naucz się słowa „i”, a oducz „albo”. To wielka różnica, kiedy powiesz sobie, że coś jest i czarne, i białe, niż wtedy, kiedy pomyślisz, że jest albo czarne, albo białe. Wszyscy jesteśmy trochę mądrzy i trochę niemądrzy; czasami poważni i czasami niepoważni; zdolni, ale i trochę leniwi.

    W ten sposób integrujesz to, co naturalnie każdy z nas ma na swoim koncie: wady i zalety, sukcesy i porażki, uśmiech i łzy.

  2. Najlepszy możliwy scenariusz

    Myślenie czarno-białe często wiąże się z przewidywaniem najgorszego. W takiej chwili najciemniejszy scenariusz wydaje się być tym najbardziej prawdopodobnym.

    Dla gimnastyki własnego umysłu postaraj się wyobrazić sobie odmienną opcję: a co, jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli? Pomyśl, jaki może być najlepszy możliwy scenariusz? Dłużej o tym, że Twoje oczekiwania lubią się spełniać same, pisałam tu.

  3. Wyłapuj szarości

    Wyobraź sobie problem, którego ani nie doprowadzasz do super szczęśliwego zakończenia, ani do okropnie smutnego. Spróbuj wyobrazić sobie opcje pomiędzy, może nie zostaniecie najlepszymi przyjaciółmi, ale wrogami też nie. Może pójdziecie raz na kawę, może do Ciebie zadzwoni, kiedy będzie potrzebował pomocy, a może zaprosi Cię na grilla. Miłości z tego być nie musi, ale nienawiści też nie. Zwyczajna znajomość, kilka sympatycznych spotkań to też Coś!

  4. Plus i minus w jednym żyją domu

    Zauważ, że dobre i złe cechy mogą współistnieć naraz. Dobre: w chłodne lato lepiej się pracuje i myśli niż w upalne. Złe: raczej nie popływasz w zimnym morzu.

  5. Zawsze i nigdy

    „Zawsze pamiętaj, żeby tych słów nigdy nie używać” – gdzieś, kiedyś usłyszałam. I coś w tym jest, dlatego z tymi słowami warto obchodzić się jak z jajkiem. Lepiej ich unikać, a kiedy już nic innego nie ciśnie się na język, to mieć tego świadomość. Bo oba wyrazy nie przewidują szarości.

  6. Świętuj wyjątki od własnych reguł

    Może osoba, którą oceniłeś zbyt nisko, pozytywnie Cię zaskoczyła? Może mimo Twoich negatywnych przewidywań, trudność, z którą się zmagałeś, przyniosła niespodziewanie pozytywne rezultaty? Czarno-biały świat nie znosi wyjątków od reguły – dlatego przypominaj je sobie, podkreślaj i kolekcjonuj.

  7. Ziarnko do ziarnka a zbierze się miarka

    Pomyśl, ile razy niewielkie postępy sumowały się do Twoich osiągnięć: pojedyncze słówka w języku obcym, treningi na siłowni. Ogromne osiągnięcia wcale nie są lepsze, niż te niewielkie kroki stawiane sukcesywnie i konsekwentnie. Regularność rzadko idzie w parze z wielkimi osiągnięciami, a z małymi owszem.

Czarno-białe myślenie usztywnia i zawęża Twoje pole widzenia. W ograniczonym świecie żyje się bezpieczniej, bo przecież taki łatwiej ogarnąć umysłem, albo go przewidzieć.

Niestety – im węższy horyzont, tym też mniej ciekawy. Kiedy zabierzesz się za pokolorowanie swojego świata – uelastycznisz go i dostrzeżesz nowe opcje, których wcześniej nie brałeś pod uwagę.

Nie twierdzę, że wpuszczenie kolorów zadzieje się za pstryknięciem palców. To proces i podróż, więc potrwa. A ile? Nie wiadomo. Ale można przewidzieć, że nie będą to 2 sekundy, ale też nie cała wieczność.

Prawda leży pewnie gdzieś po środku. ;-)

To który ze sposobów wypróbujesz dziś? A może masz swój własny? Podzielisz się nim? Bardzo chętnie nauczę się kolejnego. Czekam na Twój komentarz :-)

4 komentarzy:
  1. Elwira
    Elwira says:

    “Nie twierdzę, że wpuszczenie kolorów zadzieje się za pstryknięciem palców. To proces i podróż, więc potrwa. A ile? Nie wiadomo. Ale można przewidzieć, że nie będą to 2 sekundy, ale też nie cała wieczność” – tak zabawnie to ujęłaś, że aż się roześmiałam w głos! :D PS Oj, ten wpis chyba przyda mi się najbardziej ze wszystkich. Dzięki za niego!

    Odpowiedz
  2. Grzegorz Urban
    Grzegorz Urban says:

    Czy myśleniem czarno-białym można nazwać stwierdzenie “po co rzucać palenie skoro substancje rakotwórcze są wszędzie”?

    Odpowiedz
    • Emilia Mielko
      Emilia Mielko says:

      No tak, to ma zabarwienie czarno-białe, ale bardziej kojarzy mi się z błędem poznawczym który nazywa się myśleniem w kategoriach wszystko albo nic. Czyli właśnie po co to robić jak i tak to nic nie da, substancje szkodliwe są wszędzie, więc nigdy nie pozbędę się zagrożenia chorobami. Nie pozbędę się ich w 100{f7d8dfceeecfd292d6520ce50c4eb1b8b0890a6a7db650ffe9c1554c5319c0b0} więc pogardzę nawet zminimalizowaniem ryzyka do np. 70{f7d8dfceeecfd292d6520ce50c4eb1b8b0890a6a7db650ffe9c1554c5319c0b0}. Bo biorę wszystko albo nic. Jeśli nie mogę mieć wszystkiego to nie zrobię nic.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.