Jak zatroszczyć się o siebie – 3 podpowiedzi, część III

Jak można o siebie zadbać? Oj sposobów nie brakuje! Pięć propozycji opisałam w pierwszej oraz drugiej części z cyklu “Jak troszczyć się o siebie”.

Dziś poszerzamy listę o kolejne 3 punkty. No to do dzieła:

6. Nie naprawiaj tego, co nie jest zepsute

Ostatnio wychwyciłam hasło reklamowe szamponu, które brzmiało mniej więcej tak: „napraw 90% zniszczeń, zanim się pojawią”. Równie dobrze można by powiedzieć „napraw coś, zanim się zepsuje”. Śmieszne i straszne zarazem.

Śmieszne, bo po prostu nielogiczne. A straszne, bo nie pierwszy raz wmawia się nam, że koniecznie musimy naprawić nasze wady, słabości i niedoróbki, nawet jeśli ich tam nie ma!

Taki moment aż się prosi o uruchomienie troski o siebie. W tym przypadku przybierze on postać uważności. Zwracaj uwagę na takie przekazy i postaraj się wychwytywać ich niedorzeczność. Dzięki temu nie zwątpisz w swoje piękno albo mądrość. Nie polecisz po szampon i nie skrytykujesz swoich rzekomo zniszczonych włosów. Czyli zatroszczysz się o swoje dobro a nie o dobro producenta szamponu.

Oczywiście rozumiem, że produkt trzeba jakoś sprzedać. Niestety ilość wmawianych nam rzekomych wad, powodów do kompleksów i cech wyglądu, które ponoć nadają się jedynie do poprawki, dawno przekroczyła zdrowy rozsądek. Dlatego miej się na baczności i przesiewaj tego typu przekazy przez drobne sito.

To nieprawda, że ciągle musisz siebie naprawiać. Wcale nie musisz. A już na pewno nie naprawiaj tego, co nie jest zepsute.

7. Zauważ, jak dobrze potrafisz zatroszczyć się o innych

Często dostaję od moich czytelników wiadomości, że sama idea autoempatii i troski o siebie bardzo im się podoba, ale po prostu nie mają pojęcia, jak ją przełożyć na praktykę. Że nie wiedzą, jak się obsługuje autoempatię.

I tym stwierdzeniem okłamują samych siebie. Bo najczęściej dobrze wiemy, jak działa empatia, jak się obsługuje troskę i współczucie, jak okazać komuś wyrozumiałość i cierpliwość – bo robimy to na porządku dziennym. A tym bardziej jeśli chodzi o kogoś słabszego, niewinnego, takiego jak dziecko albo zwierzę.

Troska w tych przypadkach przychodzi lekko. Dobrze wiesz, jak zatroszczyć się o psa z trudną przeszłością. Nie krytykujesz go za to, że miał ciężko. Nie obciążasz winą za całe zło, które go spotkało. Nie umniejszasz jego wartości dlatego, że nie umiał sobie poradzić z trudnościami na swojej drodze. Nigdy w życiu!

Ty od razu go przytulasz, współczujesz mu, dajesz mu wyrozumiałość i cierpliwość, jakiej nigdy jeszcze nie doświadczył. Dokładasz do tego michę pełną pyszności oraz ciepłe posłanko. Jednym słowem – dobrze wiesz, jak się obsługuje troskę. Ba! Nawet nie musisz się specjalnie nad tym zastanawiać. Przychodzi Ci to naturalnie.

No więc wyobraź sobie, że autoempatia to takie same ciepłe odruchy, tylko tym razem nakierowane na siebie. Tak, wiem, że to trudniejsze. Nawet mogę Ci powiedzieć, dlaczego to takie trudne (jeśli chcesz się dowiedzieć, rzuć okiem tu), ale najważniejsze, że jest to nadal możliwe.

Bo Ty, tak jak i porzucony pies, kot, skrzywdzone dziecko czy jakakolwiek żywa istota – też dźwigasz na plecach swój bagaż emocjonalny, też przeżyłeś swoje trudne chwile, o które wcale nie prosiłeś i za które nie ponosisz winy!

Dlatego zauważ, jak świetnie potrafisz zatroszczyć się o innych i powoli, małymi kroczkami i gestami ucz się przekładać tę samą troskę – tylko tym razem na siebie.

Nie krytykuj siebie za to, że masz za sobą ciężką przeszłość, nie obwiniaj za to, że przydarzyło Ci się coś przykrego. To nie Twoja wina. Okaż sobie więcej zrozumienia i empatii. Czas najwyższy!

8. Odpuść perfekcję

Rozumiem, że nie chciałbyś zapraszać kogoś z kamerą do nieposprzątanego domu. To jasne i logiczne. W obecnej chwili też wolałabym Ci nie pokazywać mojej szafy z ubraniami. Rozumiem to. Posprzątam, to pokażę.

Jednak w obecnych czasach dbanie o to, co się nadaje do pokazania, a co nie, zaszło nieco za daleko. Obsesyjnie dbamy, żeby pokazywać siebie w jak najlepszym świetle z możliwych. Nie może być po prostu naturalnie albo wystarczająco dobrze. Musi być jak najlepiej.

Nie daj się złapać w tę pułapkę, ani jako obserwator (który stale porównuje się na niekorzyść w stosunku do tego, co obserwuje) ani jako uczestnik (który wzmacnia wszechobecny pęd ku perfekcji). Zadbaj o siebie i odpuść perfekcję, choćby trochę.

Nie musisz zawsze wyglądać świetnie i cieszyć się całymi dniami. Nie musisz mieć wysprzątanego domu bez względu na porę dnia i roku. Nie musisz mieć samych udanych dni i zawsze tryskać energią jak wulkan.

Nic nam się nie stanie, jeśli od czasu do czasu zobaczymy lub pokażemy łzy, albo deszcz czy odrobinę bałaganu w tle. Wręcz przeciwnie, przypomnimy sobie nawzajem, że każdy doświadcza gorszych chwil, że nie zawsze świeci słońce i że to jest całkiem normalne.

Zatroszcz się o siebie i odpuść perfekcję, a będzie Ci się lżej żyło.

Troszczyć się o siebie można na wiele przeróżnych sposobów. A im więcej ich znasz, tym szerszy wybór stoi przed Tobą i Twoimi zszarganymi nerwami. Wtedy to Ty decydujesz, bo tylko Ty najlepiej wiesz, jak się czujesz i czego obecnie potrzebujesz.

Jestem ciekawa, jak Ty o siebie dbasz i który z dzisiejszych punktów aktualnie przyda Ci się najbardziej?

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.