Jasna strona strachu, czyli dlaczego czasami dobrze się bać

Strach to mistrz w dodawaniu motywacji.

Popycha Cię do tego, żebyś w mgnieniu oka uciekła przed czymś, co tylko przypomina węża, żebyś koniecznie kupiła ten najdroższy krem na zmarszczki, albo żebyś nie zmieniła pracy od 20 lat, choć bardzo się w niej męczysz.

I podobnie jak z większością mechanizmów, które siedzą w Twojej głowie: albo Ty dowodzisz strachem, albo on Tobą.

A trzeba pamiętać, że kiedy strach sprawuje władzę, żaden inny argument nie ma przy nim szans. Dlatego tym bardziej warto przyjrzeć się, zrozumieć i nauczyć się jak oswoić strach i przekuć go na własną korzyść.

Jak działa strach?

Strach to wymagająca emocja:

  • trudno go zlekceważyć,

  • ciężko się do niego otwarcie przyznać,

  • jeśli jesteś kobietą, to wypada, żebyś się trochę pobała,

  • jeśli jesteś mężczyzną, to nie wypada, żebyś się bał,

  • boimy się nie tylko tego, co straszne, ale boimy się samego strachu!

Pewnie dlatego lepiej nam wychodzi ucieczka przed strachem niż bliskie z nim spotkania.

A to wielka szkoda.

Bo to właśnie strach, jak żadne inne uczucie, pokazuje dokładnie to wszystko, co jest dla Ciebie:

  • najważniejsze,

  • konieczne do rozwoju

  • a przez to, co dla Ciebie najlepsze.

A oto jak to robi:

  1. Strach pokazuje, co jest dla Ciebie ważne

    Mało kto o tym mówi, ale kiedy postanawiasz podążyć za głosem serca, by realizować swoje marzenia, pierwsze, co napotykasz na swojej drodze, to przeogromny, paraliżujący, niedający spać strach! Rzucasz korporację i idziesz za głosem serca, a ono prowadzi Cię na scenę teatru.

    I co się dzieje? Czy Twoja nowa droga kariery jest usłana różami i zawsze świeci słońce? Nie. Najprawdopodobniej Twoim pierwszym doświadczeniem będzie strach. Będziesz się bała egzaminu do szkoły aktorskiej, pierwszych zajęć, nie wspominając już o tym, jak bardzo będziesz się bała wyjść na scenę. Będziesz się bała o to, czy starczy Ci oszczędności na tak wielką inwestycję w siebie, jak zareaguje Twoja rodzina na wieści, i czy to w ogóle była dobra decyzja. Strach będzie Ci ciągle towarzyszył. I bardzo dobrze.

    Bo jeśli się nie boisz to znaczy, że doszłaś do ślepej uliczki. Kiedy zaś roztacza się przed Tobą nieznana droga, którą nawet jeszcze nie wiesz jak przejść – kto by się nie bał?? To całkowicie naturalna i zdrowa reakcja.

    Dopóki odczuwasz strach – znaczy to, że podążasz dokładnie w tym kierunku, w którym trzeba. Boisz się, bo Ci zależy. To naturalna reakcja, która, precyzyjnie jak kompas, pokazuje, co jest dla Ciebie ważne. Dlatego strach jest świetnym sygnałem – drogowskazem.

  2. Strach przychodzi razem z radością

    Żeby była jasność, NIE mówię tu o tzw. funkcjonalnym strachu. Boisz się jadowitych węży, kiedy chodzisz po dżungli Amazońskiej – przy tym strachu lepiej nic nie majstruj. Niech zostanie taki jaki jest. Dzięki niemu zatroszczysz się o siebie i swoje bezpieczeństwo. I to on będzie Cię trzymał z daleka od głupot.

    Strach, o którym mówię, nazywam dobrym strachem. Składa się pół na pół ze strachu i z radości, trochę jak Jin i Jang. Czarna i biała połówka, które przenikają się i łączą. Pierwsze pół przerażone, ma ochotę wcisnąć hamulce i zrezygnować. I to całkiem na serio. Druga połówka jednak skacze z radości na samą myśl zrobienia kroku w nieznane i krzyczy: „Tak! Tego chciałam od zawsze! Bo jeśli nie teraz to kiedy?”.

    Strach w tych kluczowych dla Ciebie sprawach łączy się z wielką nieposkromioną autentyczną radością. To właśnie temu tak trudno zapomnieć o swoich marzeniach. Strach Ci o tym ciągle przypomina.

  3. Strach uczy Cię odwagi

    Mawia się, że odwaga to sytuacja, w której czujesz strach, ale dalej robisz swoje mimo wszystko. Ale zastanówmy się, czy istnieje jakakolwiek inna odwaga?

    Tylko i wyłącznie wtedy masz okazję wykazać się odwagą, kiedy czujesz strach.

    Dziś pogłaskać albo pobawić się z psem to dla mnie żaden wyczyn. Ale jeszcze kilka lat temu musiałam się zdobyć na wiele odwagi, żeby przejść spokojnie obok niego. Za każdym razem, kiedy jakiś pies się do mnie zbliżał, ćwiczyłam moją odwagę – bo się bałam. A dziś? Dziś już nie ćwiczę odwagi przy psach – bo przestałam się ich bać. Nie ma odwagi bez strachu. To on stwarza świetne warunki, w których możesz ją ćwiczyć.

  4. Strach Cię rozwija

    Przeprowadzka do innego miasta, nowy kierunek studiów, zmiana zawodu – to jedne z najtrudniejszych momentów mojego życia. Za każdym razem olbrzymi strach mnie nie opuszczał, co trudno zaliczyć do przyjemnych doświadczeń. Ale nie zamieniłabym ich na żadne inne.

    Bo tylko wtedy, kiedy robię dokładnie to, co mnie przeraża, czuję, że najwięcej się uczę.

    Pod kątem wewnętrznego komfortu o wiele fajniej czuć radość, spokój, dumę niż strach. Lecz jeśli chcesz się rozwijać, zmieniać, iść do przodu, to najlepszym kompanem jest strach. W jego towarzystwie trudno się zrelaksować czy poczuć komfortowo. Ale to dzięki niemu rozwiniesz się.

    Trochę jak wymagający przyjaciel, który ciągle popycha Cię, żebyś stawała się coraz lepszą wersją samego siebie. Z takim kimś nie poleżysz brzuchem do góry, objadając się czipsami przez długie zimowe miesiące. I całe szczęście.

Strach uczy Cię odwagi, wskazuje Ci drogę rozwoju, i nie daje Ci przemilczeć tego, co dla Ciebie najważniejsze. To dzięki zrozumieniu i pracy nad tym, czego się boisz, stajesz się lepszą wersją samego siebie. Jak to określiła Elizabeth Gilbert – Bez Voldemort’a Harry Potter to zwykły chłopiec.

A teraz Twoja kolej, gdybyś miała podążyć za własnym strachem, dokąd by Cię poprowadził? Co byś zmieniła? Zaczęła? Zakończyła? Dokąd byś zmierzała?

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.