Jedna rada, która zmieni na lepsze twój stosunek do własnej wrażliwości

Zgadnij co się stanie, jeśli uruchomisz na komputerze jednocześnie pocztę, kalendarz, notes, edytor tekstu, arkusz kalkulacyjny, program od edycji zdjęć i 50 stron internetowych?

Najprawdopodobniej zwolni na tyle, że nie będziesz mogła nic na nim zrobić, albo całkowicie się zawiesi. Dlaczego tak się stanie? Bo chciałaś wykonać zbyt wiele czynności w zbyt krótkim czasie.

Jeśli należysz do zacnego grona wrażliwców i gdzieś w środku zwyczajnego dnia bez wyraźnego powodu:

  • czujesz złość,

  • masz ochotę trzasnąć drzwiami i wyjść,

  • nie możesz powstrzymać łez,

  • masz wszystkiego dość,

  • i zaczynasz się zastanawiać, co z Tobą nie tak:

to całkiem możliwe, że właśnie przeciążyłaś swój wrażliwy system. Zawiesiłaś go. Chciałaś zrobić zbyt wiele w zbyt krótkim czasie.

Ale to wcale nie oznacza, że coś z Tobą nie tak. Po prostu przyjęłaś więcej bodźców, niż mogłaś przetworzyć.

Teraz, podobnie jak z komputerem, nie pozostaje Ci nic innego, jak zrestartować cały system. Ale do tego potrzeba będzie Ci wiedza. Innymi słowy – dzisiejszy tekst :-)

Przestymulowanie – czyli bardzo dużo operacji w bardzo krótkim czasie

Gdybym miałabym wskazać jedną jedyną, naczelną cechę WWO, to bez wahania powiedziałabym: trudność w radzeniu sobie ze stymulacją. Hałas, presja czasu, okrucieństwo na ekranie telewizora, niewyspanie, natłok zadań do wykonania, awans, bardzo jasne światło, ostry zapach, smak, emocje innych osób, spotkanie towarzyskie w dużym gronie, kofeina, wzruszający film, własne myśli splątane w supeł – to wszystko to stymulacja.

I nieważne czy pochodzi z zewnątrz, czy z wewnątrz, ani czy wybrzmiewa pozytywnością, czy negatywnością. Wspólny mianownik – pobudzenie. Najczęściej nie ustawia się przed Tobą w kolejce i nie czeka uprzejmie na Twoje zaproszenie.

Zazwyczaj wszystkie te bodźce wpraszają się do Twojego umysłu na raz, przepychają się przez drzwi, a w cięższe dni wyrywają je z zawiasów.

Wysoko Wrażliwe Osoby ciężko to znoszą. Stymulację wolimy przyjmować jak kroplówkę: spokojnie i powoli. Wtedy czujemy się najlepiej, osiągamy szczyt swoich możliwości intelektualnych, funkcjonujemy na najwyższym własnym poziomie.

Natomiast jeśli przestymulujesz się różnorodnymi bodźcami, nie oczekuj, że pokażesz się ze swojej najlepszej strony, wszystko pójdzie Ci gładko i wywrzesz świetne wrażenie. Wręcz odwrotnie. Im więcej pobudzenia, tym bardziej tracisz humor, głowę i panowanie nad sobą.

Kiedy rozumiesz pobudzenie, to zaczynasz je kontrolować

Świadomość, że „chyba za dużo wzięłam dziś na głowę”, zmienia dosłownie wszystko. Bo w tym momencie już wiesz, co Ci dolega, a przez to uspokajasz się i zaczynasz myśleć o tym, jak temu zaradzić.

Jak to wygląda w praktyce? Weźmy na przykład taką mnie. Po wieloletnich obserwacjach i pytaniach: „o co mi chodzi?”, odkryłam, że przestymulowanie błyskawicznie osiągam np. gdy:

  • słyszę brzęczenie kluczami, pstrykanie długopisem, czy inny jednostajny odgłos, którego bardzo łatwo można uniknąć,

  • albo świeci bardzo jasne światło w letni dzień.

Co ta wiedza mi dała? Kontrolę nad poziomem mojej stymulacji – nie brzęczę niczym co trzymam w ręku, a kiedy słyszę, że ktoś to robi, proszę go uprzejmie o zaprzestanie tego przestępczego procederu. A w letnie bezchmurne dni nie rozstaję się z okularami przeciwsłonecznymi.

Bycie WWO, a bycie WWO, który reguluje własny poziom pobudzenia, to DWIE ZUPEŁNIE INNE BAJKI! Byłam po obu stronach tej niewidzialnej granicy i wierz mi, Twoje życie stanie się O WIELE LEPSZE, SPOKOJNIEJSZE I BARDZIEJ ZRÓWNOWAŻONE, kiedy zaczniesz aktywnie wpływać na poziom własnego pobudzenia. Czyli wtedy, kiedy będziesz selekcjonować i doprowadzać do porządku bodźce, które do Ciebie docierają.

Czas na praktykę – to wcale nie jest takie trudne, jak się wydaje

Mi to zajęło kilka lat, bo kierowałam się głównie instynktem i szłam trochę po omacku. Ale Ciebie spotkało o wiele większe szczęście! Poniżej, w kilku punktach, narysuję Ci mapę, którą sama bym chciała dostać jakieś 20 lat temu. Trzymaj się tych punktów, a zobaczysz, że przestymulowanie nie będzie Ci się zdarzać tak często jak teraz, a nawet jeśli, to będziesz wiedzieć, co zrobić, żeby z powrotem nastawić siebie na właściwe tory.

  1. Wyśledź swoje punkty zapalne

    Obserwuj siebie. Złościsz się, smucisz, irytujesz i nie wiesz właściwie dlaczego? – Zastanów się co robiłaś jeszcze 5 minut temu? Co robiłaś przez ostatnią godzinę? Wypunktuj sobie sytuacje naładowane pobudzeniem z całego dnia. Jestem pewna, że dojdziesz do wniosku: „mam prawo czuć się przestymulowana, bo …”.

    Przeskanuj wydarzenia, i nie zapomnij o przeczesaniu własnych myśli. To, co pomyślałaś, mogło Cię pobudzić o wiele mocniej niż to, co się stało. Zgadnij, co Ciebie bardziej ogłuszy: kaszel, czy myśl: „na pewno jestem chora, wezmą mnie do szpitala”?

  2. Zarządzaj bodźcami

    Tak jak ja nakładam okulary w słoneczny dzień, tak i Ty na pewno możesz zrobić coś, co zredukuje natężenie bodźców, które Ciebie przestymulowują. Wiem, że nałożyć okulary jest o wiele łatwiej niż przejść przez rozmowę kwalifikacyjną, egzamin, czy choćby złamanie obu łokci.

    Ale na to wszystko też jest rada! OK, nie kontrolujesz sytuacji wtedy, kiedy się dzieje, ale to, co stanie się przed nią albo po niej, spoczywa tylko w Twoich rękach. I będzie miało OGROMNY wpływ czy utkniesz w stanie przestymulowania, czy na nowo złapiesz równowagę.

  3. Zbuduj własną oazę spokoju

    Żaden wrażliwiec nie pogardzi swoim ukochanym zacisznym kątkiem. W przypadku WWO nie chodzi jedynie o przytulne miejsce z ładną tapetą i kwiatkiem na parapecie. Dla wrażliwca oaza spokoju składa się z kojących i wyciszających rytuałów bardziej niż z rzeczy.

    Medytuj. Słuchaj fal oceanu. Idź na spacer. Pogłaszcz psa. Oddychaj spokojnie. Czytaj inspirujące teksty, które dodają Ci sił. Przebywaj z kimś, kto dzieli się swoją pozytywną energią. Innymi słowy: rób to, co pozwoli Ci zrestartować swoje siły, podobnie jak restartujesz swój komputer.

Jakie są Twoje punkty zapalne? Co działa na Ciebie tak jak na mnie brzęczące klucze czy bardzo jasne światło? I jak zamierzasz regulować te bodźce?

5 komentarzy:
  1. MOTYLANDIA
    MOTYLANDIA says:

    Dotarłam tutaj 😊 i tak… Mam również swoje punktu zapalne. Im jestem bardziej świadoma siebie, tym łatwiej jest mi je wyłapać. Z pewnością są to wysokie dźwięki, jednostajne powtarzające sie dźwięki, ale to nie wszystko …

    Odpowiedz
  2. Natalia Wojcieszak
    Natalia Wojcieszak says:

    Na mnie zdecydowanie oprócz głośnych dźwięków i tłumów wokół działają własne myśli. Są jak wiecznie grająca orkiestra, ostatnio raczej w żałobno-depresyjnych tonach, ale nawet w tych radosnych jest wszystkiego za dużo. Dosłownie nic nie mieści mi się w głowie :(

    Odpowiedz
  3. Aleksandra Książek
    Aleksandra Książek says:

    Bardzo dziękuję za Twojego bloga i wpisy o WWO. Są dla mnie takimi właśnie inspirującymi tekstami, które pomagają mi się uspokoić po dniu pełnym wrażeń. I lepiej siebie zrozumieć. Dziękuję jeszcze raz. Super, że coś takiego piszesz, rób to dalej :)

    Chciałabym tak spotkać młodszą siebie i przekazać jej kilka wskazówek. Też nie rozstaję się ze swoimi okularami przeciwsłonecznymi, do tego jeszcze ze słuchawkami (czasem wystarczy, że mam je założone – nawet nie muszę słuchać muzyki, byle wyciszyć trochę moc otaczających mnie dźwięków). Ze swojej strony polecam cichy kontakt z naturą czy słuchanie delikatnej muzyki podczas używania huczących i buczących urządzeń

    Sama po wielu trudach i znojach również doszłam do tego, że bardzo pomocna jest samoświadomość, więc gorąco potwierdzam.

    Moje punkty zapalne to z pewnością emocje innych osób, nagłe głośne dźwięki (choćby okrzyki radości) i wszelkiego rodzaju migające światełka, zwłaszcza świetlówki! Jestem też ponadprzeciętne wrażliwa na niewietrzone pomieszczenia.

    Cieszę się, że mogłam podzielić się swoimi doświadczeniami :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.