Jesteś wyjątkowy, jak każdy…

Jesteś wyjątkowy, jak każdy…

Małże to naprawdę pożyteczne stworzenia. Występują praktycznie na całym świecie, oczyszczając wodę z substancji organicznych. Niektóre z nich potrafią to robić nawet przez 100–120 lat!

Bywa, że w ciągu tak długiego życia, małża zanieczyści czymś swoje zamknięte skorupą wnętrze. W jej osobistym odczuciu taki mały pasożyt, czy też ziarenko piasku, to intruz, który stanowi potencjalne zagrożenie. Czym prędzej zaczyna się przed nim bronić, otaczając owe obce ciało kolejnymi warstwami gęstej substancji. Takim oto sposobem zamyka intruza w kokonie, dzięki czemu ten nie ma szans jej zaszkodzić.

Po kilku latach „małżowej“ samoobrony powstaje coś, za co my ludzie płacimy niemałe pieniądze, ozdabiamy uszy, palce i dekolty, a nawet spożywamy w postaci proszku w celach leczniczych.

Na perłach łatwo skupić uwagę, bo świecą, zachwycają i dużo kosztują. Ja jednak chcę dziś skierować Twoją na ziarenka piasku. Bo to nimi wszyscy jesteśmy. A nie perłami.

Fajnie jest być wyjątkowym

Uwielbiamy czuć się jak prawdziwe perły – szczególnie i wyjątkowo, odróżniać się na tle szarości, być kolorowym ptakiem. Każdy z nas pod jakimś względem uważa, że taki właśnie jest. Na przykład: 90% kierowców ocenia swoje umiejętności za wyższe niż przeciętne, 1/4 uczniów w liceach sądzi, że przynależy do elitarnego 1% najlepszych uczniów, albo 94% wykładowców uczelni wyższych uważa się za ponadprzeciętnych nauczycieli.

Ale, abstrahując od tego, że tak wielki odsetek wyjątkowości przeczy sam sobie, to tak naprawdę nie ma w tym nic złego. A ze szczyptą optymizmu można nawet pokusić się o pozytywne wnioski. Któż wie, może tak wysokie mniemanie o swoich umiejętnościach zachęci profesorów do przygotowania ciekawszych zajęć, uczniów do większego zaangażowania w naukę, a kierowców do uważniejszej jazdy. Miejmy nadzieję.

Wyjątkowy w górę, albo w dół

Te nasze ciągotki do wyróżniania się czasem jednak nie znają granic. No bo co, jeśli nie uda nam się wyróżnić w górę? Wtedy okazuje się, że świetnym pomysłem jest wyróżnić się w dół. Co to znaczy? – a czy mówią Ci coś takie przemyślenia:

  • Wszystko sprzysięgło się przeciwko mnie.

  • Wszystkim udaje się, tylko nie mnie.

  • Inni tak, owszem, zdobyli pracę, związek, dom, tylko mi wiatr zawsze w oczy.

  • Nikt mnie nie rozumie, bo nikt nie ma tak ciężko jak ja.

  • Nie nadaję się do tego świata.

  • Dlaczego to zawsze spotyka mnie!?

No i masz – wyjątkowość jak się patrzy. Świat kręci się wokół mnie. Ja jestem tym najważniejszym osobnikiem na Ziemi. Wszystko istnieje głównie z myślą o mnie.

Przyznaj, trudno o większą wyjątkowość niż to.

Wąż, który połknął słonia

Jeśli wyobrazisz sobie węża, który połknął słonia, to wszystko co zmieści się w obszarze słonia, a nie na dwóch końcach węża, to właśnie to coś, co nazwiemy „przeważnie i najczęściej”.

A przeważnie i najczęściej wszyscy przypominamy ziarenka piasku, a nie perły. Bo wszyscy mamy jakieś problemy – i akurat pod tym względem jesteśmy bardzo przeciętni.

Nie jesteś wcale wyjątkowy, jeśli myślisz, że nie dasz sobie z czymś rady, jeśli wątpisz w swoje umiejętności, jeśli obawiasz się ryzyka i stresujesz się przed czymś nowym, albo kiedy masz gorsze dni i płaczesz do poduszki, lub też kiedy odnosisz wrażenie, że tylko innym sprzyja świat, a Tobie nigdy.

Takimi myślami wypełniony jest słoń, którego połknął wąż.

Nie jesteś wyjątkowy i tym lepiej dla Ciebie!

I wiesz co Ci powiem? Dobrze jest tak, od czasu do czasu, przywołać siebie do porządku i przypomnieć sobie, jak mało wyjątkowym się jest. Bo wtedy łatwiej dostrzec, że cały świat wcale nie sprzysiągł się przeciwko Tobie i że inni też mają swoje problemy i wcale nie myślą o tym, żeby zrobić Tobie na złość. Łatwiej jest wtedy uświadomić sobie, że nadajesz się do życia na Ziemi, tak samo jak cała reszta ludzkości.

W takim rozumieniu nie jesteś wyjątkowy – i tym lepiej dla Ciebie! Bo kiedy na chwilę zdejmiesz egocentryczne myślenie: ja = biedny pępek świata, to kilka rzeczy może się zdarzyć:

  • Kiedy przestajesz czuć się jak żywy cel wszechwiedzącego snajpera, który czyha na Twoje dobro, zdrowie, szczęście – wtedy z Twoich ramion spada ogromny ciężar. Dodajesz zastrzyk energii i motywacji do działania. Owszem, czasem coś się nie udaje, ale nie dlatego, że wszyscy spiskują przeciw Tobie, ale po prostu takie rzeczy się zdarzają, każdemu z nas.

  • Nie jesteś na tyle wyjątkowy, żeby wszechświat spiskował przeciw Tobie, a w związku z tym możesz spokojniej i odważniej marzyć, planować i działać na szerszą skalę niż dotychczas.

  • Kiedy zrozumiesz, że w gruncie rzeczy nie różnisz się tak bardzo od reszty, to znajdziesz wśród niej osoby pozytywne, ludzi sukcesu, twórców, artystów, atletów, sportowców, przedsiębiorców i innych, których podziwiasz. Zauważysz, że nie dysponują magicznymi mocami, nie mieszkają na Olimpie i nie są ulepieni z innej gliny niż Ty.

A nawet, jeśli nadal sądzisz, że wyróżniasz się na tle innych ludzi i że właśnie dlatego cały świat sprzysiągł się przeciwko Tobie – to miej w pamięci, że nie jesteś w tej „wyjątkowości” sam :-)

Kiedy następnym razem powiesz sobie: „ja jestem jakiś inny, bo nie dam rady, nie potrafię, nie spotyka mnie nic dobrego”, to przypomnij sobie, że to jednak bardzo wątpliwe, żebyś pod tym względem był aż tak wyjątkowy. Najprawdopodobniej należysz do większości, której zdarzają się przepiękne słoneczne dni, oraz te deszczowe i pochmurne. Po których zaś wychodzi tęcza. I taka myśl będzie prawdziwą perełką, którą stworzysz sam, gdzieś wewnątrz swojej duszy.