Kiedy rozwój osobisty może Ci zaszkodzić – 2 sprawy, na które warto uważać

Rozwój jest jak droga, raz prowadzi pod górkę a raz z górki, a jeszcze innym razem skręca w ciemne zaułki. Na górkę każdy chce wjechać, a dołków nie da się uniknąć, jednak te ciemne zaułki to lepiej omijać szerokim łukiem. Jak? Dziś właśnie o tym.

2 rzeczy w rozwoju osobistym, przez które poczujesz się gorzej

Jeśli zaliczasz się do osób, które są otwarte na zmiany, które chcą poprawiać jakość swojego życia i chętnie uczą się nowych umiejętności – to spokojnie możesz się spodziewać, że czasami coś tam po drodze nie wyjdzie Ci jak trzeba. I nie ma w tym nic złego. Tak po prostu bywa.

Jednak gorsze chwile to nie jedyne trudności, na które napotyka osoba rozwijająca się. Otaczając się rozwojowymi książkami, stronami, kursami niekiedy możesz zajechać ciut za daleko i przysporzyć sobie więcej szkody niż pożytku. Dlatego zanim to się stanie, lepiej mieć świadomość, których rejonów unikać. Oto dwa z nich:

1. Doceniaj swoje autorytety, ale nie rób z nich guru

Szukając rozwojowych materiałów i inspiracji, napotykasz na różnych ciekawych ludzi. Pisarzy, mówców, psychologów, podróżników, sportowców. Każda z tych osób przyciągnęła Twoją uwagę czymś ciekawym, pomocnym i rozwojowym.

I nie trzeba długo czekać, aż zaczniesz stawiać ją na zaszczytnym miejscu swojego osobistego autorytetu. Osobę, którą podziwiasz, nad którą rozpływasz się w pochwałach, od której dużo się uczysz i którą lubisz oraz cenisz.

Warto mieć takich ludzi, bez względu na to, czy żyją w drugim pokoju, czy w książce, którą nosisz w plecaku.

Potencjalne niebezpieczeństwo kryje się w tym, że z biegiem czasu zaczynasz idealizować niektóre z tych osób. Może wyobrażasz sobie, że nigdy nie mają gorszego dnia, że wyglądają przepięknie tuż po przebudzeniu, że nie popełniają błędów, że kto jak kto, ale oni, to naprawdę chodzące ideały. Tak Ci się przynajmniej wydaje.

I tu, jak się pewnie domyślasz, kryje się ta pierwsza niebezpieczna pułapka. Bo nie ma ludzi idealnych, nieomylnych i bez wad. Wszyscy żyjemy na tej samej planecie, w tych samych ludzkich ciałach i umysłach, wraz z ich ograniczeniami.

I można, owszem, nad sobą bardzo mocno pracować, ale jakbyś się nie starał, nie staniesz się innym gatunkiem. Podobnie jak i Twoje autorytety.

Owszem, ich życie może obfitować w przygody, mądre przemyślenia i bardzo ciekawe doświadczenia, jednak nadal to są tylko ludzie. Tak jak ja czy Ty.

Doceniaj ich, obserwuj, ucz się od nich, ale jednocześnie pamiętaj, żeby nie wystawiać ich na piedestał i nie robić z nich nieomylnych guru.

Możliwe też, że zaczniesz się do nich porównywać i powtarzać sobie: „jakie ona ma świetne życie, nie to co ja”. Nie powiem Ci nic w stylu: „przestań się porównywać”, bo porównywanie się to nasz naturalny odruch. Jednak zauważ, czy aby na pewno robisz to sprawiedliwe wobec siebie. Czy porównujesz się do osoby o podobnych okolicznościach życiowych, szansach i traumach jak Ty?

Czy nie porównujesz przypadkiem czyjegoś życia zewnętrznego (najprawdopodobniej wyidealizowanego, poprawionego, wyretuszowanego) do swojego wewnętrznego, o którym tylko Ty wiesz i to w dodatku wiesz wszystko?

Innymi słowy: czy przypadkiem nie porównujesz czegoś, czego po prostu się nie da ze sobą porównać?

Dlatego, jeśli od czasu do czasu rozczarujesz się swoimi autorytetami – to bardzo dobrze! Bo dzięki temu przypomnisz sobie, że oni też są tylko ludźmi. Popełniają błędy, ośmieszają się, mają słabości, i jednocześnie nadal mogą Ci w czymś pomóc i coś ważnego wytłumaczyć.

A poza tym – hej!, czyż nie lepiej uczyć się od kogoś, kto jest człowiekiem takim jak Ty, kto wie, co to znaczy strach i ból, niż od nieomylnego ideału, który Cię w wielu aspektach nie zrozumie?

2. Jeśli któreś narzędzie nie jest Ci pomocne, nie zmuszaj się, wybierz inne

Kolejnym ciemnym zaułkiem rozwoju osobistego jest to, że szukasz wiedzy, znajdujesz ją i nic się nie dzieje. Nic się nie zmienia na lepsze.

Przedtem wątpiłeś w siebie, bałeś się nowości, miałeś depresyjne myśli i uzależnienia – i dziwnym trafem, pomimo ciężkiej pracy i starań, jakoś to wcale nie poznikało. A przecież przeczytałeś 10 książek rozwojowych, skończyłeś 3 kursy i stale słuchasz mądrych wykładów i pogadanek, a poprawa jakości życia jak stała w miejscu, tak stoi nadal. Jaki z tego wniosek?

A no na przykład taki, że najwidoczniej „coś ze mną jest nie tak”. W końcu dostałeś całą masę narzędzi do pracy nad sobą, a efektu brak. Jeśli nachodzi Cię taka refleksja, to znak że zawędrowałeś w podejrzany zakątek rozwoju. Lepiej jak najszybciej stamtąd wyjdź.

Czyli przestań myśleć, że jeden rozmiar pasuje na wszystkich. Rozwój nie bez kozery nazywa się osobisty.

Jest osobisty, szyty na miarę i indywidualny. To, co pasuje i pomaga innym, wcale nie musi pomagać Tobie. A już na pewno nie musi Ci pomóc tylko dlatego, że stało się modne i bardzo popularne. Nie tędy droga.

Podejdź do materiałów rozwojowych bardziej jak do szwedzkiego stołu. Idziesz, bierzesz talerz i wybierasz, co Ci odpowiada najbardziej, a nie to, co inni wybierają najczęściej. Szukaj, szperaj, wynajduj i próbuj, aż znajdziesz coś dla siebie.

I najlepiej nie skupiaj się na jednej rzeczy. Próbuj różnych tematów, na przykład dotyczących emocji, myśli, ciała, relacji, kreatywności, zdrowia, pracy, zainteresowań. Żyjesz w każdej z tych sfer, dlatego możesz potrzebować pomocy i poszerzenia swojej wiedzy w każdej z nich.

Który punkt brzmi najbardziej znajomo? Jakie aspekty, podejścia, elementy rozwoju osobistego wcale nie są dla Ciebie pomocne?

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.