Jak efektywnie prokrastynować, zadbać o siebie i porozumiewać się bez przemocy, czyli 5 moich książkowych perełek z roku 2017

Jak brzmi największe kłamstwo wszech czasów? Kłamstwo, które bardzo możliwe, że opowiadasz bliskim, ale i także sobie!? (Ja robię to bardzo często.)

„Już już, tylko dokończę ten rozdział…”

Acha, jaaasne, obiecanki cacanki. A zwłaszcza kiedy książka jest naprawdę wciągająca.

Poniższe tytuły z pewnością prowokują do tych kłamstewek, choć każdy na inny sposób. Niektóre bawią, ale wszystkie z nich na pewno uczą – czyli dokładnie tak, jak lubię.

Oto lista moich książkowych perełek, które przeczytałam w tym roku.

1. Daphne Kingma: „Dziesięć rzeczy, które powinniście zrobić, gdy życie wam się rozpada”.

  • Co w niej takiego ciekawego?

Wszystko. Oprócz tytułu. Ja bym go skróciła do: „Dziesięć rzeczy, które powinniście zrobić”. Po prostu. Bez względu na sytuację życiową.

Kingma, psychoterapeutka, napisała coś, co mogę nazwać antytezą do wszystkich poradników typu „zbierz się do kupy, zaciśnij zęby, udawaj mocniejszego niż jesteś i pozbądź się każdej negatywnej myśli i swojej słabości”. Co, jak sądzę, wszystkie wrażliwe osoby przyjmą z wielką ulgą (ja przyjęłam).

Książka napisana od serca. Bije od niej dużo ciepła, akceptacji i wsparcia. Dowiesz się z niej, jak na dziesięć różnych sposobów sobie pomóc, kiedy zmagasz się z wyzwaniami – czyli generalnie rzecz biorąc… zawsze.

Czytając tą książkę ma się wrażenie, że u boku czuwa bardzo serdeczny i mądry przyjaciel. Empatyczny, pomocny, wspierający. Który doda Ci sił nawet wtedy, kiedy życie zacznie Ci się rozpadać. No i oczywiście też wtedy, kiedy słonko świeci i ptaszki śpiewają. Na pewno warto.

2. Mark Nepo: „Księga przebudzenia. Przesłania na każdy dzień roku”

  • Co w niej takiego ciekawego?

Przemyślenia. Cytaty. Pytania. Ćwiczenia medytacyjne. Na każdy dzień roku. Wszystkie równie intrygujące, głębokie i oryginalne. (Jak wszystko, co wychodzi spod pióra tego niezwykłego filozofa i poety.)

To jedna z tych książek, którą można czytać na wyrywki. Każdy dzień ma inny temat, inną myśl przewodnią. Można pomiędzy nimi przeskakiwać, przeczytać jednym tchem, albo dawkować sobie regularnie jak witaminy – jedno przesłanie na jeden dzień. Jak kto woli.

Świetny pomysł na początek dnia. Budzisz się, chwytasz za książkę, czytasz jedno przesłanie (są krótkie, przeważnie na jedną stronę, więc nie zajmie Ci to dłużej niż kilka minut), zamykasz książkę oraz oczy i dajesz sobie chwilę wyciszenia i autorefleksji.

To jedna z tych książek, która wesprze, sprowokuje do głębszych przemyśleń i pomoże skupić się na tym, co ważne.

Czego chcieć więcej? Polecam gorąco.

3. Mason Currey: „Codzienne rytuały. Jak pracują wielkie umysły”

  • Co w niej takiego ciekawego?

Przewrotność. Kiedy kupowałam tą książkę, pomyślałam sobie: „super, poczytam o mistrzach, wielkich pisarzach, myślicielach, psychologach, naukowcach, artystach. O tym, jak organizowali swoje dni i pracę twórczą. Skradnę kilka patentów na usprawnienie mojego warsztatu pracy.”

Jednak po przeczytaniu kilku pierwszych stron wiedziałam już, że tak się najprawdopodobniej nie stanie. Szybko się okazało, że codzienne rytuały wielkich osób mogę nazwać jedynie jako: ekscentryczne i cudaczne dziwactwa! (Często szkodliwe dla zdrowia!)

Stawanie na głowie, palenie papierosa za papierosem przez cały dzień, kolorowe mikstury alkoholowe czy obserwacje krów – to tylko niektóre z pomysłów, które składały się na codzienność niektórych wielkich umysłów.

I choć tych patentów na pracę i życie zdecydowanie nie skradnę, to książkę oceniam na wartą przeczytania. Dlaczego? Bo pokazuje bardzo ludzką stronę najznakomitszych tego świata. Każdy z nich miał swój wybitny talent, ale jednocześnie słabości i dziwactwa. Warto sobie o tym przypominać.

A poza tym, to zabawna i zaskakująca lektura.

4. John Perry: „Sztuka odwlekania. Poradnik efektywnego guzdrania się, marudzenia i przekładania na później”

  • Co w niej takiego ciekawego?

Dowcip, mądrość i praktyczna wartość. Jak widzisz, to już naprawdę sporo.

Otóż mamy tu emerytowanego profesora filozofii na Uniwersytecie Stanforda, który uczy czytelnika, jak efektywnie prokrastynować. Wyjaśnia jak skutecznie, intencjonalnie i bezwystanie guzdrać się i przekładać swoje zadania na później.

A wszystko po to, żeby koniec końców zrobić to, co do Ciebie należy. Patent na pewno wart poznania i przemyślenia.

Nie chcę Ci psuć przyjemności z czytania, więc nie będę wchodzić w szczegóły. Powiem tylko, że ta niewielka książeczka (w gabarytach i ilości stron – kapkę ponad stówkę) pomaga lepiej zrozumieć własne zachowania i zobaczyć je w zupełnie innym świetle.

A przy okazji, łatwo się czyta, a miejscami doprowadza wręcz do śmiechu. Zachęcam. Prawdziwa perełka.

5. Marshall Rosenberg: „To, co powiesz, może zmienić świat. O języku pokoju w świecie konfliktów”

  • Co w niej takiego ciekawego?

Jak to co? Marshall Rosenberg!! Psycholog, nauczyciel, działacz na rzecz pokoju na świecie. Ten człowiek zajmuje w moim sercu i umyśle specjalnie przygotowane, superkomfortowe miejsce honorowe.

Jego książki czytam regularnie i wielokrotnie. Po to, żeby odświeżać sobie i przesiąkać coraz dogłębniej jego niezwykłym sposobem patrzenia na świat.

Szkoły uczą nas czytać, pisać i liczyć, ale nie uczą nas, jak się komunikować z innymi. Jak rozmawiać o swoich emocjach i potrzebach. Jak porozumiewać się z innymi ludźmi bez przemocy.

Dlatego to nasze zadanie, żeby nauczyć się tego we własnym zakresie. Marshall Rosenberg – to jest adres, pod który po prostu musisz trafić! Jego lekcje są niezwykle ciekawe, wciągające i bardzo praktyczne.

A jeśli słyszysz to nazwisko po raz pierwszy w życiu, nie zastanawiaj się, chwyć cokolwiek co napisał Rosenberg, a Twoje życie zmieni się na lepsze. Naprawdę!

Twoja kolej:

Co ciekawego obecnie czytasz? Czytałaś którąś z moich propozycji? Co na jej temat sądzisz?