Zmęczony mózg to dziwny mózg — jak uwolnić się od czarnych myśli i spać spokojnie

Leżę w łóżku i czytam książkę. Powieki już mi trochę opadają, jest więc późna pora, (po 21:00 na bank ;-) ).

Jakieś 4 metry dalej swoje legowisko ma mój pies (a dokładnie piesuczka Yoda). Ona też lubi chodzić spać z kurami jak jej właścicielka.

Nagle zrywa się i wgapia w sufit. Sprawdzam — pewnie wleciała jakaś mucha, albo nie daj bóg — ćma (nie umiem się przekonać do ciem).

I tak obie stoimy i wpatrujemy się w ten sufit, z tą różnicą że ona faktycznie coś widzi, a ja nie.

No nic. Wracam do mojego ciepełka i lektury. Niestety, sielanka nie może trwać wiecznie…

Mój umysł natychmiast wyczuwa, że takiej okazji to przepuścić nie sposób, szepcze mi tych kilka czułych słów: „ooo nie kochana, tak łatwo to nie będzie!” i w ułamku sekundy podsuwa mi pod nos taki oto scenariusz:

  1. Yoda ciągle gapi się na pusty sufit,
  2. wniosek: z pewnością zaczyna widzieć coś, czego nie ma,
  3. jutro jak najszybciej muszę z nią pojechać na badania,
  4. a co, jeśli okaże się, że jest chora psychicznie…
  5. …i czy wtedy będę musiała ją uśpić?

!!!

Taaa… Mhm, mhmm, mhmmm……
Wdeechhh… Wydech……

(Tu robię przerwę na to, żebyś wziął głęboki oddech. Ja musiałam.)

Dla jasności: mój umysł wymyśla wiele różnych rzeczy, a pokaźna ich część to całkiem rozsądne, pomocne i ciekawe pomysły, z których jestem naprawdę dumna.

Jednak ten do takich zdecydowanie NIE należał!

Chwyciłam się za głowę i powiedziałam sobie: „Emilko droga, musi być już naprawdę późno” i wtedy dojrzałam nie tylko tę muchę, którą pies obserwował od samego początku, ale także pewną zależność, którą być może i Ty czasami widzisz u siebie.

90{8dce7e36dfb59368210c2dd073c220cfb42db043b047d38509e9b56b7bd89738} głupot przychodzi do głowy tylko i wyłącznie wieczorami. A im jest później, tym głupiej.

Zmęczony mózg to dziwny mózg

„To, co masz w głowie, to nic, nic, nic, nic, nic. Nic nie znaczy i nic nie wnosi.” – tak twierdzi duchowy nauczyciel Mooji.

Podziwiam go i lubię go słuchać, jednak w tym przypadku wprowadziłabym małą poprawkę:

  • To, co masz w głowie, to nic, nic, nic, nic, nic. Nic nie znaczy i nic nie wnosi po 21:00.

Wieczorem jestem nie do życia. I jeśli też tak masz, to znaczy, że po zmroku Twoim największym osiągnięciem może być zorganizowanie sobie kąpieli i pościelenie łóżka.

A dlaczego tak? Bo zmęczony umysł wcale nie śpi. On nadal pracuje, i nawet jeśli nie ma już sił, to robi co może.

A co może?

  • Może wymyślać, a nie myśleć.
  • Może zauważać same minusy i zagrożenia.
  • Może zniekształcać wspomnienia.
  • Może piętrzyć problemy.
  • Może Cię postraszyć.
  • Może robić z igły widły — patrz: pies, który patrzy na muchę, kwalifikuje się na uśpienie. (!!!)

To wcale nie oznacza, że coś niedobrego się dzieje z moim mózgiem. To efekt zmęczenia i zbyt dużego nagromadzenia pracy umysłowej.

Zbyt wielu:

Nie wchodź w dyskusję ze swoim zmęczonym umysłem, tylko umów się z nim na jutro

Leżysz sobie w łóżku, a do głowy przychodzą Ci naprawdę najgorsze myśli, najpoważniejsze zmartwienia, najstraszniejsze opowieści o Tobie i Twoim życiu.

Przyczyna tego jest o wiele bardziej prozaiczna, niż Ci się wydaje.

Jesteś zmęczony i jest późno.

I to tyle. To takie całe. Nic więcej. Zagadka rozwiązana. Sekret ujawniony.

I możesz oczywiście:

  • przewracać się z boku na bok do 3:00 nad ranem,
  • przygotowywać się na kontratak domniemanych zagrożeń, które na Ciebie czyhają,
  • negocjować z własnymi myślami i przekonywać je, że jednak Ty masz rację.

Ale na szczęście możesz zrobić coś innego. Możesz chwycić się za głowę i powiedzieć sobie: „musi być już naprawdę późno” …i odpuścić.

Co w rozszerzonej wersji brzmi mniej więcej tak:

„Jest późno. Mój mózg jest zmęczony całym dzisiejszym dniem i może płatać mi figle. To, co mi podpowiada, najprawdopodobniej jutro rano ujrzę w zupełnie innych barwach. Teraz w to wierzę tylko dlatego, bo nie mam siły, żeby spojrzeć na to trzeźwo. Najlepiej zrobię, jeśli dziś nie będę już o tym myśleć. Jutro o wiele lepiej sobie z tym poradzę. Bo będę miał na to siły. ”

No bo zobacz sam — gdybyś był zmęczony i ktoś podsuwałby Ci łopatę i kazał kopać doły, to pewnie też powiedziałbyś mu: „Stary, nie da rady, jestem zbyt zmęczony, zrobię to jutro”.

To samo powiedz swojemu umysłowi. Nie bierz łopaty do ręki, nie wchodź z nim w dyskusję, tylko umów się z nim na jutro.

A jeśli takie rozsądne argumenty na Ciebie nie działają, dodaj do tego: “Emilka chciała uśpić swojego psa, bo patrzył się na muchę.” Proszę bardzo, jeśli to ma Ci pomóc, to śmiało. (A przy okazji dałoby się z tego wyjątkowo nieudanego pomysłu zrobić jakiś pożytek.)

Małe sprostowanie dla wszystkich nocnych marków

Być może czytasz ten tekst i oburzasz się, bo Ty akurat najlepiej funkcjonujesz po zmroku. I tak też może być.

Jednak nawet jeśli wieczorami Twój mózg wzbija się na swoje intelektualne wyżyny, musi mieć inną porę, podczas której pikuje w dół.

W takim przypadku, uważaj na to, co podpowiada Ci, na przykład bladym świtem. Całkiem możliwe, że to właśnie wtedy opowiada niestworzone historie, że nie poradzisz sobie na tym strasznym świecie.

Wtedy też nie wchodź z nim w dyskusję, tylko umów się z nim na bardziej dogodny dla Ciebie termin.

Zostaw komentarz i napisz, co sądzisz o tej strategii.