Wysoko Wrażliwe Osoby to gaduły! Nie daj się nabrać na stereotyp, że jesteś małomówna

Kojarzysz przekrój góry lodowej dryfującej na wodzie? Nad powierzchnią wystaje jakiś 10-procentowy wierzchołek, a ogromna reszta ukrywa się pod wodą.

Gadatliwość Wysoko Wrażliwej Osoby wygląda identycznie. To, co pokazuje na zewnątrz, to niewielki ułamek gadatliwości, której się oddaje wewnętrznie.

Wysoko Wrażliwi to bardzo gadatliwe osoby

Wrażliwcy to pleciuchy z prawdziwego zdarzenia. Na porządku dziennym opowiadają niestworzone historie, których fabuła przekracza wszelkie granice. Tylko jest jeden haczyk – nie na głos.

90% tego, co opowiadają, zachowują dla siebie. Co wcale nie oznacza, że nie tworzą historii przedziwnych treści. Tworzą! A jakże. Dla jednego słuchacza: dla siebie.

Ten to się nasłucha, że ho ho!

  • A o tym, jak ciężkie miałaś dzieciństwo.

  • O tym, jak wyglądają Twoje wady (w tym głównie wrażliwość) pod mikroskopem.

  • O tym, jak byłoby inaczej (czyli lepiej), gdyby nie Twoja wrażliwość.

  • Jak trudno się zmienić i jak innym łatwo mówić.

  • Jak wiele Ci jeszcze brakuje do osiągnięcia równowagi wewnętrznej.

  • Jak bardzo wątpisz w to, że równowaga wewnętrzna w ogóle jest możliwa w Twoim przypadku.

  • Jak bardzo inni Ciebie nie rozumieją.

  • Jak niewrażliwy jest ten świat.

I tak dalej. Jest tego o wiele więcej. Wrażliwiec ma o czym mówić. W końcu to bardzo kreatywna osoba. A gdyby jakimś cudem się zdarzyło, że zabraknie mu tematów – spokojnie zawróci i zacznie wszystko od nowa. Nie ma problemu!

Wrażliwcze – zwróć uwagę na to, co mówisz, bo ciągle siebie słuchasz

A zatem sytuacja przedstawia się następująco:

  • Po pierwsze: wrażliwe osoby to gaduły! Nie daj się nabrać na stereotyp, że jesteś małomówna. Mówisz bardzo dużo i na okrągło, tylko niekoniecznie na głos. Ale mówisz.

  • Po drugie: to, o czym mówisz, często ma zabarwienie negatywne. Opowiadasz sobie o problemach z przeszłości, o stresach z przyszłości i o tym, jak to teraz Ci jest ciężko.

    Zwracasz dużą uwagę na to, co Cię przytłacza i zasmuca. A jeśli zaliczasz się do WWO, z pewnością sporo rzeczy będzie Ciebie przytłaczać i zasmucać. Taka nasza wrażliwa natura.

  • Po trzecie: to, co do siebie mówisz, aktywnie wpływa na Ciebie i Twój stan. Kiedy opowiadasz sobie straszne historie przez cały dzień, nie zdziw się, że czujesz napięcie w każdym mięśniu swojego ciała. Kiedy wałkujesz w myślach swoje smutki, będziesz chodzić przygaszona.

W związku z powyższym NAPRAWDĘ WARTO zwrócić szczególną uwagę na to o czym mówisz. W końcu przez cały ten czas siebie słuchasz. Co z tego, że te komentarze nie są wypowiadane na głos – to nie umniejsza ich przekazu. Co z tego, że pochodzą od Ciebie, a nie od innych – to też niczego nie zmienia.

Bo to właśnie one, słowa, które sama do siebie mówisz, czasami o wiele bardziej niż cokolwiek z zewnątrz potrafią podciąć Ci skrzydła. (Tak, to bolesna prawda o wrażliwości. I wiem o czym mówię, toć sama słucham swojej wewnętrznej gaduły od rana do wieczora!)

Co z tym fantem teraz począć? Coż, można się poddać i powiedzieć: „no coż, taka już jestem”. Jest to jakaś opcja, nie mówię, że najlepsza, ale jest. Jednak możesz też zrobić inaczej: podejść do swojego wrażliwego umysłu tak, jakbyś podeszła do ukochanego szczeniaka.

Powoli i cierpliwie możesz go uczyć, którymi ścieżkami może chodzić, a w które rejony lepiej się nie zapuszczać. Możesz go sprowadzasz na dobre tory, kiedy oddali się zbyt daleko. Możesz go nauczyć, że Twój puchaty biały dywan to NIE jest dobre miejsce na siusiu. Pamiętaj, traktujesz go jak szczeniaka, czyli cierpliwie, łagodnie i od czasu do czasu całując w czółko i drapiąc po brzuchu .

Nie krzycz, nie złość się, nie krytykuj, w końcu to delikatna istota.

Skoro i tak dużo gadasz, to zadbaj o to, żeby Twoje słowa Ci pomagały a nie szkodziły

Krąży takie porzekadło, że człowiek może uwierzyć w cokolwiek, trzeba tylko powtarzać mu to wystarczająco często.

Nie sądzę, że to się zawsze sprawdzało (np. możesz mi powtarzać milion razy, że firanki są piękne, a i tak nie uwierzę), choć ziarenko prawdy w tym na pewno jest.

Zwłaszcza jeśli połączymy Osobę Wysoko Wrażliwą z przekazami typu: „jest beznadziejnie” albo „coś ze mną nie tak”. Nie chciałabyś słyszeć takich komentarzy codziennie od swojego partnera albo rodzica. Nie chciałabyś takich rzeczy sama przekazywać innym. Bo dobrze wiesz, jak są szkodliwe. To samo tyczy się tego, co mówisz do siebie w zaciszu własnego umysłu. Obowiązują te same zasady.

Dlatego obserwuj, co do siebie wygadujesz. Miej baczenie na to, jak bardzo te słowa odbierają Ci siły. I powoli choć konsekwentnie ucz się komentować siebie i swoją rzeczywistość w bardziej wspierający sposób.

Krótko mówiąc: skoro i tak dużo gadasz (WWO to gaduły! pamiętaj) to równie dobrze możesz zadbać o to, żeby Twoje słowa pomagały a nie szkodziły.

Daj znać, jak gadulstwo wygląda w Twoim przypadku? Czy lubisz mówić do innych, czy zachowujesz swoją gadatliwość dla siebie? Co do siebie mówisz najczęściej?

Jeśli nie masz pojęcia, jak takowe mogłoby wyglądać zapraszam Cię do tekstu, w którym znajdziesz gotowy PDF do wydrukowania pod wszystko mówiącym tytułem: [„Kilka zdań, które pomagają odzyskiwać równowagę.”](
http://www.wonderandponder.pl/co-robic-zeby-irracjonalne-mysli-nie-rujnowaly-ci-zycia/ “Kilka zdań, które pomagają odzyskiwać równowagę”).

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.