Wysoko wrażliwy mężczyzna – czyli „twardym trzeba być, nie miętkim”, bo przecież „chłopaki nie płaczą”

Bycie wrażliwcem może przysparzać wielu wyzwań (żeby nie powiedzieć problemów). Jesteś podatna na zranienie, mocno przeżywasz porażki, negatywne informacje o sobie bierzesz mocno do serca, łatwo Cię zranić, przytłoczyć, przestymulować. Widzisz więcej, słyszysz wyraźniej, czujesz mocniej i przetwarzasz te informacje głębiej. Chłoniesz otoczenie zewnętrzne i życie wewnętrzne jak gąbka. To nie jest łatwe.

A teraz wyobraź sobie, że codziennie borykasz się z „atrakcjami”, które zgotowała Ci Twoja wrodzona wysoka wrażliwość, i na dodatek całe społeczeństwo daje Ci subtelne, lub mniej subtelne znaki, że to coś bardzo nagannego. Że powinnaś się wziąć w garść i przestać zachowywać jak mięczak. Że płakać to wstyd, że pokazywać emocje to hańba, a podziwiać piękno to ujma.

Bycie wysoce wrażliwą osobą to jedno, ale bycie wysoko wrażliwym mężczyzną to kompletnie inna historia.

Przyjrzyjmy się jej dwóm skrajnie odmiennym stronom

Po pierwsze:

  • Według naukowych opracowań dr Elaine Aron, aż 20{f7d8dfceeecfd292d6520ce50c4eb1b8b0890a6a7db650ffe9c1554c5319c0b0} społeczeństwa stanowią osoby wysoce wrażliwe. Wśród tych 20{f7d8dfceeecfd292d6520ce50c4eb1b8b0890a6a7db650ffe9c1554c5319c0b0} przewaga jednej z płci nie istnieje. To oznacza, że nieważne czy jesteś kobietą czy mężczyzną, dziewczyną czy chłopakiem – wrażliwość ma prawo zawitać i do jednych i do drugich po równo.

  • Skoro w przypadku WWO nie odnotowuje się istotnej przewagi jednej z płci, to znaczy, że 20{f7d8dfceeecfd292d6520ce50c4eb1b8b0890a6a7db650ffe9c1554c5319c0b0} mężczyzn można zaliczyć do wysoce wrażliwych. Inaczej mówiąc: dwóch na dziesięciu facetów, lub jeszcze inaczej: jeden na pięciu, to WWO.

  • Pewne badanie pokazało, że noworodki płci męskiej płaczą znacznie częściej niż noworodki dziewczynki. Która to zależność zmienia się do piątego roku życia. Kiedy chłopcy zaczynają chować swoje emocje, oprócz złości.

  • Reakcje fizjologiczne, czyli szybkie bicie serca, albo reakcja galwaniczna skóry podczas pobudzenia emocjonalnego (czyt. spocone ręce), nie przebiegają inaczej u kobiet i mężczyzn. Bez względu, czy jesteś kobietą czy mężczyzną, odczuwasz pobudzenie w ten sam sposób.

A teraz po drugie:

  • Cechy takie jak: empatia, emocjonalność, okazywanie troski, własnych uczuć, intuicja, delikatność, czy spostrzegawczość detali i niuansów – czyli po prostu naturalne cechy wszystkich ludzi – nie są pożądane u mężczyzn.

  • Męska wrażliwość to ciekawy temat na romantyczną komedię z Hollywood, ale mocno nieciekawa cecha w twardych realiach rodzinnych, szkolnych, czy zawodowych.

  • Potępienie męskiej wrażliwości ze strony sporej części społeczeństwa powoduje, że wrażliwi chłopcy w bardzo wczesnym wieku uczą się, że „twardym trzeba być, nie miętkim”, bo przecież „chłopaki nie płaczą.”

  • Tłamsząc swoją wrażliwość – cechę, która rozlewa się na wszystkie aspekty życia, młodzi chłopcy szybko orientują się, że muszą pozbyć się większej części swojej tożsamości, że muszą ukryć to, kim są, a na widok publiczny wystawić aprobowane alterego.

A zatem wrażliwość dotyka nas wszystkich, ale nie każdemu wolno to okazywać.

Co wolno kobiecie, to nie tobie wrażliwy facecie

Kiedy niedawno bawiąc się z moją bratanicą w piaskownicy, gotowałyśmy magiczną zupę z kwiatów bzu, piór, mniszka i kamyków, podłączył się do nas jej rówieśnik. Zostawił grupkę swoich podwórkowych kolegów, którzy budowali dom plastikowymi koparkami i innym „sprzętem”, po czym usiadł obok i cichutko obserwował, co my wyczyniamy.

A to, co widział, bardzo mu się spodobało, ewidentnie bardziej, niż koparki i ciężarówki przewożące piach. I kiedy „jadł” z nami magiczny wywar, pomyślałam – mam nadzieję, że znajdą się wokół ciebie mądrzy i wrażliwi dorośli, w innym wypadku może być Ci ciężko.

Wrażliwe osoby zmagają się z wieloma problemami, bez względu na płeć. Z tą tylko różnicą, że wzruszona na filmie dziewczyna nikogo nie dziwi. „Aj, ty to zawsze musisz ryczeć” – najwyżej padnie uwaga, ale za chwile wszystko rozejdzie się po kościach.

Bo kobiecie można. A facetowi nie. I koniec kropka.

Męska wrażliwość – same wady

Nie dość, że faceci zgarniają wszystkie wady wrażliwców tak samo jak kobiety, to u facetów nawet zalety WWO jakimś cudem stają się kolejnymi wadami. Które muszą ukryć, zakopać pod ziemię i nigdy do nich się nie przyznawać.

  • Ostrożność, zamiłowanie do obserwowania otoczenia, czy uważność (wrodzone mindfulness) – u faceta znaczy tyle, że nie umie ryzykować, brak mu odwagi, albo pewnie się czegoś boi.

  • Empatia, współczucie – to nagle to samo co mięczak.

  • Intuicja – niee, to tylko kobiecy patent, facet nie ma prawa niczego przeczuwać, albo kierować się wewnętrznym głosem.

  • Umiętność delektowania się pięknem, zachwycanie się – „totalnie ci odbiło, stary!”.

W rezultacie czego, już w chłopięcych latach mężczyźni uczą się jak spychać pod dywan własne, bardzo naturalne odruchy emocjonalne. I rozglądając się dookoła, po własnej rodzinie, znajomych można zauważyć, że całkiem dobrze sobie z tym radzą.

Rzadko który facet zapłacze albo wzruszy się. Ale za to na pewno dobrze wie, jak zachować spokój i brać na klatę trudności życia codziennego. Do momentu kiedy… wybuchnie.

Ze złości, z frustracji, lub ze zmęczenia materiału.

Bo kiedy siłą przyciskasz pokrywkę na mocno gotującym się garnku, z czasem coraz trudniej jest ją utrzymać. W końcu przychodzi moment, kiedy zawory puszczają i wszystko się wylewa.

Bo spychanie własnych uczuć na margines nie sprawia, że one znikają. Wręcz przeciwnie, rosną tam w siłę i przyjmują różną formę:

  • awantury,

  • depresji,

  • albo choroby.

Ciało zawsze da znać wyraźnie, że coś jest nie tak. Zastanawiałaś się, czemu statystycznie kobiety żyją dłużej niż mężczyźni? – oto jedna z odpowiedzi!

Wrażliwość, czyli babskie sprawy

Jeszcze jedna statystyka – pomimo że 20{f7d8dfceeecfd292d6520ce50c4eb1b8b0890a6a7db650ffe9c1554c5319c0b0} WWO składa się z mężczyzn i kobiet, można odnieść wrażenie, że ta grupa to głównie płeć żeńska.

Dyskusje, warsztaty, wykłady, fora internetowe, spotkania, czy jakiegokolwiek typu wydarzenia, które dotykają tematu wrażliwości, delikatności, czy podatności na urazę – to głównie wydarzenia żeńskie. Choćby tu, na Wonder And ponder, około 90{f7d8dfceeecfd292d6520ce50c4eb1b8b0890a6a7db650ffe9c1554c5319c0b0} moich czytelników to kobiety.

Dlaczego tak się dzieje? Nie dlatego, że faceci nic nie czują, nie myślą o tym, co przeżywają, albo nigdy nie doświadczają zranienia. Faktem jest, że przeżywają to w takim samym stopniu jak kobiety.

Ale stronniczość stereotypów przekonuje nas wszystkich, że mężczyźni nie powinni się interesować, ani rozmawiać, na takie tematy. O sporcie, samochodach, komputerach, budowaniu domu – owszem. Ale o własnych uczuciach, przeżyciach czy słabości – nigdy w życiu!

W takim świecie wrażliwość to defekt, wada i przede wszystkim babska sprawa. (przy okazji – to co „babskie” to kolejny stereotyp, który przygniata kobiety, ale o tym innym razem).

Świat pomieści wrażliwców i mniej wrażliwych

Gdzieś przeczytałam, że mężczyzn można podzielić na trzy grupy:

  1. Twardziele – którzy zagłuszają swoją wrażliwość, nawet jeśli nie jest ich dominującą cechą. Postępują „tak, jak każdy mężczyzna powinien”. Wydaje się, że to najliczniejsza z grup.

  2. Podwójni – są świadomi swojej wrażliwości, ale wiedzą, że nie mogą sobie na nią otwarcie pozwolić, więc podzielili swój świat na strefy, w których jest bezpiecznie, lub niebezpiecznie, odkrywać prawdziwe karty.

  3. Akceptujący – najmniej liczna grupa facetów, którzy nie tylko wiedzą o swojej wrażliwości, ale także ją akceptują. Rozumieją, że wrażliwość to integralna część ich tożsamości, na której mogą coś zbudować.

To do tej trzeciej grupy można zaliczyć artystów, kreatywnych biznesmenów, duchowych przywódców i liderów pokojowych rewolucji społecznych na świecie. Ich wysoka wrażliwość pozwoliła im obrać ścieżki, którymi nikt wcześniej nie chadzał.

Świat jest duży i pomieści wysoce wrażliwych mężczyzn, oraz tych o wiele mniej wrażliwych. Dla wszystkich znajdzie się nisza: czy w wojsku, czy w warsztacie artysty. I ktoś mógłby powiedzieć: „ale tak już jest ułożony świat, że wrażliwość to niemęska cecha”.

A ja powiem – to my układamy ten świat, w zaciszu swojego domu, w rozmowach z bliskimi, i w naszych własnych myślach.

P.S. „O! Kobita się rozpisała, a co ona tam może wiedzieć?” – ktoś mógłby skomentować i miałby niezaprzeczalnie rację. Stąd moja prośba do wszystkich mężczyzn, dla których wrażliwość nie jest obca, o wtrącenie swoich pięciu groszy i opowiedzenie o tym, jak wrażliwość wygląda z męskiej perspektywy.

14 komentarzy:
  1. mjkl
    mjkl says:

    Wywołany do tablicy stawiam się na wezwanie. 😊 przede wszystkim świetny tekst na – powiedziałbym – delikatny temat. Wrażliwość, dla mnie osobiście, to walka z samym sobą i ciągła samokontrola. Nie mówię głośno o tym, że słysząc piękny kobiecy lub męski głos w The Voice of Poland, lub oglądając sceny miłosne w Pearl Harbour czuję ścisk w gardle i z trudem powstrzymuję tonięcie gałek ocznych. Nie mówię głośno o tym, że Titanic to jeden z najlepszych filmów jakie widziałem. Nie chwalę się tym co mam na mp3. Za to wszystkim mówię, że jedyna słuszna muzyka to hardcore, a w kinie ekran musi ociekać krwią. To co pokazuję na zewnątrz jest tym czego oczekuje ode mnie otoczenie. W młodości wpajano mi, że facet nie może być słaby. W pracy słyszę koleżanki, które mówią, że facet musi być silny, zaradny, mieć kumpli, interesować się piłką nożną i motoryzacją. Ja od tego kanonu odbiegam choć ostatnio coraz częściej pokazuję swoją wrażliwość. Na razie delikatnie.
    To wszystko to wynik ewolucji. Przeszłości. Naszych korzeni. Kiedyś facet polował, zdobywał kobietę, toczył wojny. Był silny. Bo musiał być. Jeśli był wrażliwy to bez wątpienia zniewieściały gej. Dziś czasy są inne. Ale myślę, że gdzieś głęboko w nas nadal zakorzeniony jest stereotyp faceta-twardziela który będzie dla kobiety opoką, a sam nie będzie miał uczuć, które „przeszkadzają” w realizacji tego zadania.
    P.S. Przepraszam za ewentualne błędy ale pisze z telefonu jadąc z pracy i słuchając Blue System – Testamente D’Amelia.😊

    Odpowiedz
    • mjkl
      mjkl says:

      A jeszcze uzupełniając… Też jest tak, że to my sami wyznaczamy sobie rolę twardziela w życiu aby sprostać kanonom promowanym w mediach. Żeby za mocno nie odstawać. I tak sobie myślę, że męska wrażliwość to nie słabość. Co jest słabego w dostrzeganiu piękną, obdarowywaniu drugiego człowieka czułością, byciu uważnym i otwartym na potrzeby innych? Słabością jest nieumiejętność zaakceptowania swojej prawdziwej natury i życie w klatce, by zadowolić innych a nie siebie samego.
      Dla mnie wrażliwość to inny, bardziej uważny i dokładny sposób postrzegania świata. Ale też ostrożność i czasami wycofanie z uwagi na możliwe (nie pewne, lecz potencjalne) zagrożenia. I to może być przeszkodą w byciu facetem.
      P.S. Ten wpis tworzę jadąc do pracy po głębokich nocnych przemyśleniach.😊

      Odpowiedz
      • Emilia Mielko
        Emilia Mielko says:

        „Ale też ostrożność i czasami wycofanie z uwagi na możliwe (nie pewne, lecz potencjalne) zagrożenia. I to może być przeszkodą w byciu facetem” – a ja bym dodała: pewnie, że to wielka przeszkoda, ale w byciu stereotypowym facetem. Masz rację, temat jest delikatny i myślę, że im częściej się o tym będzie mówiło, tym lepiej dla obu płci.

        Dlatego też dziękuję Ci bardzo za Twój komentarz, za szczerość i autentyczność. To bardzo ważne, że tak otwarcie opisałeś swoją wrażliwość. Chcę żebyś miał świadomość, że takimi słowami pomagasz innym mężczyznom (choć myślę że kobietom też), którzy być może nie skuszą się na to, żeby opisać swoje przeżycia, ale przeczytają Twoje słowa i przemyślą sprawę jeszcze raz.

        A o tym, jak niszczycielski wpływ mają stereotypy – niedługo będzie nowy tekst, nad którym właśnie pracuję :-)

        Tylko w jeden kwestii bym wtrąciła swoje 3 grosze. Piszesz, że słabością jest nieumiejętność zaakceptowania swojej prawdziwej natury. Ja bym powiedziała, że zaakceptowanie swojej prawdziwej natury to długotrwały proces, styl życia i projekt na całe życie, zadanie, kontemplacja i praktyka, która nie ma końca.

        O, tak bym to delikatnie zmieniła i myślę, że się nie obrazisz ;-)

        Pozdrawiam !

        Odpowiedz
        • mjkl
          mjkl says:

          Tak, dokładnie o to mi chodziło. Poszedłem trochę na skróty. Myślałem bardziej o tym, że ludzie często zaprzeczają temu, kim są naprawdę. Zaprzeczają swojej naturze. I to jest słabość. Oczywiście zaakceptowanie siebie to długotrwały proces (sam nie wiem czy mi zycia wystarczy ;) ).

          Odpowiedz
  2. Iwan Printer
    Iwan Printer says:

    Dzisiaj nie mam czasu się rozpisywać, ale jako facet bardzo wrażliwy napiszę jedno – w punkt. Przez 30 lat męczyłem się z moją wrażliwością, nawet mój ostatni związek rozpadł się przez brak zrozumienia dla tego, że facet RÓWNIEŻ ma prawo do płaczu, wrażliwości, emocji. Pogodziłem się z tym, a teraz coraz częściej robię oręż ze swojej wysokiej wrażliwości. Znalazłem niszę, gdzie mogę z niej zrobić użytek, gdzie empatia u faceta jest wręcz pożądana. Unikam ludzi, którym przeszkadza to, że jestem jaki jestem. Mój mentor, Pan Michał Wawrzyniak powiedział kiedyś – „Nasze słabości często stanowią naszą ukrytą siłę” i tym chciałbym podsumować mój komentarz.

    Odpowiedz
    • Emilia Mielko
      Emilia Mielko says:

      Dzięki wielkie za kolejny męski i wrażliwy głos w tym temacie. I gratuluję Ci zmiany postawy i transformacji, bo dzięki niej wrażliwość staje się zaletą a nie wadą. Miło jest wiedzieć, że kolejna osoba tak patrzy na tą niedocenianą cechę. Dzięki za komentarz. I oby tak dalej :-)

      Odpowiedz
  3. Monika Fikimiki
    Monika Fikimiki says:

    Cudownie, ze poruszasz temat. Mieszkam w Hiszpanii, jestem w grupie tych 20{f7d8dfceeecfd292d6520ce50c4eb1b8b0890a6a7db650ffe9c1554c5319c0b0}…zachwycona swoja wrazliwoscia. Spotykamy sie regularnie, jest sporo mezczyzn, cudownych mezczyzn, wrazliwych i pieknych wewnetrznie, ktorzy dlugo cierpieli z powodu swej „innosci” czy wrazliwosci, a nwet wciaz cierpia. Niektorzy obawiaja sie pokazac swego prawdziwego „ja” innym, niektorzy dali juz pierwszy krok i…zyskali tylko na sile. Dla mnie wrazliwy mezczyzna to podarunek. Uwielbiam wrazliwosc, doceniam lzy u mezczyzny, Jego wzruszenie czy umiejetnosc dostrzegania szczegolow, detali zycia…

    Odpowiedz
  4. Krzysztof Miernik
    Krzysztof Miernik says:

    Widzę, że niewielu facetów chce się z tym „problemem” ujawnić. Ma Pani całkowitą rację. Czasem mojej życie wygląda jakbym był nie z tej bajki. Na co dzień trzeba zakładać różne maski i ukrywać swoje prawdziwe Ja.

    Odpowiedz
    • Emilia Mielko
      Emilia Mielko says:

      Wielkie dzięki za swój głos. A jednocześnie gratuluję odwagi! To wielka sprawa móc się wypowiedzieć na temat własnej wrażliwości. Wiem, że bywa trudno, i trzeba zakładać te maski, ale im więcej takich wypowiedzi jak Twoja tym łatwiej nam będzie nam wszystkim! Dzięki i powodzenia.

      Odpowiedz
  5. Łukasz
    Łukasz says:

    Cześć :) Bardzo fajny tekst. Nie tak dawno trafiłem na ponizszy artykuł:

    http://pracowniaedukreacji.pl/wrazliwosc-dar-czy-przeklenstwo/

    …i ze zdumieniem odkryłem, że jest on o mnie – o osobach takich jak ja. Pozwoliło mi to spojrzeć na siebie z nieco innej perspektywy.
    Chociaż jestem bardzo wrażliwym mężczyzna, to w pełni akceptuje siebie i lubię to, jaki jestem.
    A książki, piesze wędrówki, a także wybór pracy oraz miejsca do życia daje mi sporo satysfakcji i poczucie szczęścia.

    Autorka, jak się domyślam należy także do osób wysoko wrażliwych? :)

    Pozdrawiam Łukasz

    Odpowiedz
    • Emilia Mielko
      Emilia Mielko says:

      Dzięki za miłe słowa. Miło wiedzieć, że kolejny mężczyzna lubi i akceptuje swoją wrażliwość. A jeszcze lepsze jest to, że taki komentarz przeczytają inni mężczyźni. Dzięki za to. I owszem, autorce wrażliwości też nie brakuje :-)

      Odpowiedz
  6. Norbert Paprocki
    Norbert Paprocki says:

    Na ogół lubię swoją wrażliwość, akceptuję ją i nie czuję, by przeczyła mojemu męskiemu pierwiastkowi. Przeciwnie. Jednak każdy kolejny rok mojego życia dzieli się na dwa – nomen omen – cykle. Ten drugi to po prostu dół. Wtedy albo jestem NADwrażliwy i czuję się bez jaj, albo próbuję „wziąć się w garść” i wtedy czuję, że z kolei tę wrażliwość tracę. Natomiast kiedy jestem w formie, czuję się całkowicie spójny ze wszystkim, co się na mnie składa. Że męskość doskonale się zazębia z wrażliwością. Mało tego, mam wtedy złudzenie, że to stan pewny i nieodwracalny. Ale tak, jak z każdym kolejnym rokiem „lepszy cykl” jest jeszcze lepszy, tak ten „gorszy cykl” jest jeszcze gorszy. Nie mam pojęcia, skąd to się bierze. Przy czym w tym lepszym cyklu podobne sprawy (które tu opisuję) byłyby dla mnie interesującą ciekawostką, a obecnie czuję (bo jestem teraz w tym gorszym cyklu), że to jakieś żałosne dywagacje i powinienem mieć to w dupie.

    Odpowiedz
  7. Norbert Paprocki
    Norbert Paprocki says:

    Jednak podzielę się jeszcze jedną refleksją na temat męskiej wrażliwości. To refleksja, którą spłodziłem w tej lepszej formie, więc zapewne będzie bardziej zrozumiała i sensowna.

    Otóż mój wniosek jest taki, że wielką pułapką jest „wrażliwość na punkcie własnej wrażliwości”. A to właśnie grozi wrażliwym mężczyznom.

    Rodzi się to właśnie w ten sposób, że widzą kult tępego, bezwzględnie pewnego siebie typa i dlatego myślą, że ich wrażliwość jest przeszkodą dla męskości. A skoro tak myślą, to właśnie WTEDY zaczynają być bezjajeczni.

    Jeśli nie jest mi wszystko jedno, jeśli potrafię się wahać, pytać o coś, pytać o zdanie, upewniać się – to nie jest to niemęskie samo w sobie. Niemęskie jest wtedy, gdy za tym wszystkim stoi jeszcze jedna obawa – że zachowując się tak, jestem niemęski.

    Ta obawa przebija się przez wszystko i faktycznie czyni niemęskim. Bo wahać się, zastanawiać i pytać, a nawet pokazywać różne uczucia, wzruszać się… to wszystko trzeba robić – o, tak – z dużą PEWNOŚCIĄ!

    Niemęskie jest więc w moim odczuciu przede wszystkim skupienie na samym sobie. Przesadne. Skoro facet wątpi w swoją męskość, to się na tym skupia i… wtedy właśnie ją traci. Samospełniająca się przepowiednia. Wrażliwość powinna być skierowana bardziej na zewnątrz, a nie do wewnątrz. Na to, co mnie otacza, na innych ludzi, na konkretne sytuacje. Wtedy ta wrażliwość przeradza się w przebojowość. Kiedy jest skierowana do wewnątrz, staje się nieśmiałością. Ech, nie wiem, czy to dobrze ująłem. ;)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.