Zaufaj sobie i postępuj tak, jak chcesz, a nie jak powinnaś

„Powinnaś zadzwonić do cioci i złożyć jej życzenia na imieniny.“
„Powinnaś znaleźć bezpieczną posadę.“
„Powinnaś zachowywać się stosownie do wieku.“
„Tak wypada.“
„Nie możesz postąpić inaczej.“

Brzmi znajomo? Zapewne nieraz w swoim życiu słyszałaś takie uwagi, które z czasem, po latach, przerodziły się w niebezpieczny nawyk – kiedy to sama, nieświadomie, zaczęłaś obarczać się powinnościami. Takie polecenia z cudzych, czy z własnych ust często wywołują niechęć. A to, co powinnaś zrobić, jest tylko jedną z opcji, jakie masz do wyboru. A do tego najczęściej najmniej ciekawą.

„Powinnam” jest proste

Na ogół powinności są proste. Nie mówię, że przyjemne, czy zawsze łatwo się z nimi zgodzić, ale działają na prostych zasadach. Nie wiesz jak postąpić, ubrać się, co powiedzieć, a nawet jak się czuć – powinności służą pomocą. I to ich cały szeroki wachlarz:

  • powinnaś wziąć ślub, znaleźć bezpieczną pracę i mieć dzieci;

  • powinnaś zawsze szanować osoby starsze i członków rodziny, bez względu na wszystko;

  • powinnaś nie mówić wprost tego, co się czujesz i zawsze uśmiechać przy świątecznym stole;

  • powinnaś się odpowiedni zachowywać i ubierać stosownie do wieku.

Jeśli tego Ci mało, to jest też druga kategoria: czego się się nie powinno. I tu do wyboru do koloru: począwszy od tego, że nie powinno się odmawiać alkoholu, jak ktoś proponuje, a skończywszy na tym, że nie powinno się witać przez próg.

Prosta sprawa – gotowiec do wzięcia od ręki – sięgasz po niego, korzystasz i po sprawie. Więc jeśli powinności sprawiają Ci trudność, to poczekaj, aż zaczniesz sama wybierać i decydować wedle tego, co chcesz, a przekonasz się, co znaczy trudność.

„Chcę” jest trudne

Żeby wiedzieć co powinnaś, wystarczy jeden telefon do przyjaciela, mamy, albo sąsiadki. Bywa jednak, że i to jest zbyteczne – niekiedy jedyne co musisz zrobić, to rozejrzeć się dookoła i postępować jak reszta.

Ale jeśli chodzi o to, czego chcesz – uuu, tutaj sprawa już nie jest taka prosta. Tu potrzebna będzie daleka wyprawa poznawcza do krainy zwanej „ja”.A to bardzo delikatne miejsce, w którym wszystko widać na przestrzał. Gdzie zamieniasz się w mentalnego ekshibicjonistę.

Trudność nie leży jedynie w samym procesie okrywania własnego ja. Dodatkową przeszkodą jest fakt, że nawet jeśli chcemy wyruszyć w tę podróż, to przeważnie słuchamy wskazówek zewsząd, tylko nie od samych siebie.

I właśnie dlatego robimy to, co powinniśmy, a nie to, co naprawdę chcemy zrobić.

„Powinnam” wygrywa z „chcę”

No dobrze, jedno i drugie na dobrą sprawę bywa trudne. Życie w zgodzie i spokoju z powinnościami, albo decydowanie o sobie.

Dlaczego więc „powinnam” najczęściej wygrywa z „chcę”? Odpowiedzi zapewne jest tyle, ile ludzi. Pokażę Ci teraz 3 przykładowe opcje, w których być może przejrzysz się jak w lustrze:

  1. Rzekomy egoizm

    Możliwe, że kiedy nie robisz tego, co powinnaś, to czujesz się jak egoistka. W dodatku egoistka z wyrzutami sumienia – „Przecież powinnam oddzwonić, powinnam tłumaczyć się ze swojego zachowania, nawet obcym ludziom. Powinno się tak robić, bo inaczej co oni sobie o mnie pomyślą?“

    Rozumiem, że to dla Ciebie ważne, ale najwyraźniej przeoczyłaś pewien fakt: jeśli mieli pomyśleć o Tobie źle, to prawdopodobnie już dawno to zrobili, a Ty nie masz tu nic do powiedzenia, ani zrobienia. Na szczęście i niestety – to co inni o Tobie myślą, to nie Twój interes.

  2. Strata

    Możliwe też, że nie robisz tego, co naprawdę chcesz, bo myślisz że pogwałcisz jakieś niepisane prawo i ktoś przestanie Cię akceptować, ktoś Cię wykluczy, albo stracisz z kimś kontakt. A tego byś nie chciała. I z tej właśnie obawy robisz to, co powinnaś, a nie co podpowiada Ci rozum i serce. Boisz się straty.

    Haczyk w tym, że im częściej nie pozostawiasz sobie wyboru i postępujesz jedynie tak, jak powinnaś, tym częściej sama oddalasz się od tego na kim Ci zależy. Wyraźnie czujesz dysproporcję tego, co dajesz z siebie i tego, co dostajesz. Dlatego nawet nie zdążysz stracić kogoś bliskiego, bo najpierw sama się od niego oddalisz. Mając dość powinności, jako pierwsza zaczniesz powoli oddalać się od osoby, którą boisz się stracić.

  3. Motywacja

    A możliwe jest i to, że powinności traktujesz jako motywację do działania np.: „powinnam nie jeść tej pizzy”. Jeśli tak, to mam złą wiadomość – na tak negatywnej motywacji nie zajedziesz daleko. W takiej sytuacji, „im bardziej chcesz siebie naprawić, tym bardziej tkwisz we wstydzie“ – jak powiedziała Amy Pershing.

    Zauważyłaś może, że słowo „powinna” zawiera w sobie „winną”? No właśnie. Poczucie winy, wstydu, oraz niemilknący głos krytyki nie zakotwiczy Ciebie w pozytywnej energii i motywacji niezbędnej do działania. To zadanie dla prawdziwych ekspertów czyli: autoempatii, samoświadomości, oraz opieki, którą otoczysz samą siebie. Na ciepłym stosunku do samej siebie zakwitnie Twój nie jeden cel. I to nie ten, co powinnaś osiągnąć, ale ten, o którym sama zdecydowałaś i który wypłynął od Ciebie, i od nikogo innego.

No dobra, a teraz najważniejsze. Jak to zrobić? Jak zaufać sobie i postąpić tak, jak chcesz, a nie jak powinnaś?

1. Poznaj siebie

Nie myśl o tym, co powinnaś, nie osadzaj siebie, a tym bardziej nie krytykuj. Obserwuj swoje ciało i umysł. Regularnie. Po to, by dowiedzieć, jaka jesteś i czego chcesz. Po prostu żeby siebie lepiej poznać. Tak jak poznajesz nowo spotkaną osobę. Regularne przyglądanie się swojemu samopoczuciu, myślom i emocjom, na pewno przybliży Cię do tego, co chcesz, a nie do tego, co powinnaś.

2. Daj sobie prawo

Nie zapominaj, że masz prawo do swoich własnych wyborów. Jesteś ważna i to, co czujesz i jak chcesz postąpić ma ogromne znaczenie. Powinności dają prawo innym ludziom. Twoje własne decyzje zwracają to prawo Tobie.

3. Przyjmij, że jesteś w porządku

Nie masz ochoty czegoś robić – masz do tego prawo. Nie podoba Ci się to co mówią inni – nie ma sprawy, nie musi Ci się podobać. Czujesz się skrępowana oczekiwaniami, jakie wystosowuje wobec Ciebie Twoje otoczenie – to także jest OK, nie musisz wszystkiego akceptować.

To co czujesz jest w porządku. Nie czekaj na kogokolwiek, kto powie Ci, że możesz tak się czuć. Nie czekaj na zezwolenie na piśmie, bo być może będziesz musiała długo poczekać. Daj sobie pozwolenie na odczuwanie wobec powinności niechęci, złości i sprzeciwu.

4. Zadbaj o siebie

Ucz się rozgraniczać i nie łączyć egoizmu z autoempatią. To kompletnie dwie inne sprawy. Egoista chce tego co najlepsze dla siebie, kosztem innych. Autoempatia przybliży Cię do Twoich potrzeb i uczuć. Otoczysz siebie opieką i zrozumieniem, co naturalnie obejmie swoim zasięgiem innych ludzi. Zadbać o siebie – oto najlepszy prezent, jaki możesz dać komuś innemu.

5. Pracuj małymi krokami

Jeśli przez większość swojego życia robiłaś to, co powinnaś, to nie spodziewaj się, że ten nawyk zniknie w jeden dzień. Przecież on budował się latami i potrzebujesz czasu, żeby go zburzyć i na jego miejscu postawić coś nowego, własnego. Ale to nie powód, żeby rezygnować z tak ciekawego przedsięwzięcia. Z malutkich cegiełek składa się cały dom.

„Powinnaś” to sposób na jaki inni chcieliby Ciebie widzieć. To zewnętrzne wymogi, jakie ktoś przed Tobą postawił. Kiedy wybierzesz to, co powinnaś, a nie to, co chcesz, Twoja podróż pójdzie względnie łatwo, choć bez entuzjazmu. Jeśli zaś zdecydujesz się na to, żeby „powinnam” wymienić na „chcę”, to czeka Ciebie dość wyboista przejażdżka do celu, jakim jest Twoje autentyczne i szczere „ja”. Wybór należy do Ciebie.

Gwoli jasności – nie sugeruję Ci tego co POWINNAŚ wybrać. Wybierz to, czego sama CHCESZ. Już czas.

6 komentarzy:

Trackbacks & Pingbacks

  1. […] Zrób rachunek sumienia i z ręką na sercu przyznaj się przed sobą – które z postanowień wypłynęły faktycznie z głębi Twojej duszy, a które to raczej powinności „bo dobrze by tak było”, „bo tak wszyscy robią”, albo: „bo powinnam”? O tym, jak kiepskim pomysłem jest robić cokolwiek z poczucia powinności już pisałam – jeśli przegapiłaś ten tekst, zerknij tu. […]

  2. […] O powinnościach troszkę więcej pisałam w tekście pt. „Zaufaj sobie i postępuj tak, jak chcesz, a nie jak powinnaś” […]

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.