Jak znaleźć swoją pasję? (Zwłaszcza kiedy sądzisz, że jej nie masz)

Znajdź sobie 3 hobby:

  • jedno, które da Ci pieniądze,
  • drugie, które utrzyma Cię w dobrej formie,
  • trzecie, które będzie wyrażać Twoją kreatywność.

Trudno o lepszy przepis na życie, co nie?

Tylko że jest jeden mały problem: ten przepis, jak i wiele innych, mówi „co”, ale nie tłumaczy „jak”.

Dlatego, nie przedłużając, czym prędzej rozłóżmy go na części pierwsze. Bo temat jest niebłahy.

Jak NIE szukać swoich hobby

Na początek, dobrze jest zacząć od przeciwności – w tym przypadku: jak nie szukać swoich pasji.

Oto kilka pomocnych wskazówek:

  1. Nie czekaj bezczynnie, aż pasja sama się zjawi

    Kiedyś znajoma wyżaliła mi się: „Bardzo bym chciała znaleźć w życiu to coś, na punkcie czego moje serce zabije mocniej. Jakieś zainteresowanie, pasję. Tylko że, nic do mnie nie przychodzi, czekam tak długo, latka lecą i nic.” Na moje pytanie, co w tym kierunku robi, odpowiedziała że nic. Uważała, że pasja powinna przyjść sama. Objawić się i spaść z nieba. I że nie da się jej wypracować.

    Jak zapewne się domyślasz, tym sposobem nie za szybko zbliżysz się do swojej pasji. Gdzie tkwi błąd w takim sposobie myślenia? Otóż opiera się ono na nieco oderwanych od rzeczywistości przesłankach, wedle których rzekomo:

    • Albo rodzisz się z pasją do czegoś, albo nie. Masz to w sobie lub nie, koniec kropka.
    • Droga życiowa jest prosta jak strzała, wyznaczona od bardzo wczesnych lat.

    Fantastycznie, jeśli od dzieciństwa marzysz o gotowaniu, a 30 lat później awansujesz na szefa kuchni wybitnie znanej i wybitnie drogiej restauracji i serwujesz wybitnie malutkie dania na samym środku wybitnie kwadratowych talerzy. Gratuluję.

    Tylko że jeśli tak się nie stanie (tak jak ma to miejsce w większości przypadków), to zamiast mieć do siebie i do losu pretensje (tak jak ma to miejsce w większości przypadków), zakasaj rękawy i zabierz się za poszukiwania. Nie oczekuj, że szczęśliwym zrządzeniem losu pasja przyjdzie do Ciebie sama.

  2. Ale jednocześnie nie zmuszaj siebie do poszukiwań

    Sławne aktorki, pisarki albo myśliciele lubią mówić: „Znajdź swoją pasję! Tę jedną, jedyną rzeczą, którą pokochasz od pierwszego wejrzenia. I podążaj za nią.” Założę się, że nie raz słyszałeś tego typu wypowiedzi.

    Kiedy słucham kogoś takiego, to oczami wyobraźni widzę oprycha ze starszej klasy, który znęca się nad młodszymi i wymusza od nich drobniaki na drugie śniadanie. Zapewne owe sławne osoby ostatnie, czego chcą, to wyjść na lokalnego łobuza. Jednak takimi słowami, mogą niestety wyświadczyć Ci niedźwiedzią przysługę. Dlaczego?

    Bo wypełniony po brzegi przesłaniami o „jednej jedynej pasji” wyruszasz na polowanie a nie poszukiwanie.

    Z takim nastawieniem mówisz sobie: „MUSZĘ coś dla siebie znaleźć i to najlepiej na wczoraj”. Nie dajesz sobie czasu, wsparcia ani swobody. Napinasz swój umysł i ciało. Zagryzasz szczękę. Zaciskasz pięści. Wstrzymujesz oddech. I stawiasz przed sobą wybór: albo coś znajdę albo wybuchnę.

    Nie twierdzę, że to nie jest możliwe. Być może i znajdziesz tą metodą coś, co poruszy Twoje serce. Ale ten sposób poszukiwań polecam jedynie miłośnikom sportów ekstremalnych. Dlatego jeśli zaliczasz się do wrażliwców, albo introwertyków, w ten sposób nie tylko nie odnajdziesz pasji, ale i przy okazji sam się nieźle pogubisz.

Jak poszukiwać swoją pasję?

No dobra, skoro bezczynność albo nadczynność odhaczyliśmy jako metody raczej nieskuteczne albo po prostu nie dla Ciebie, czas przyjrzeć się w końcu, w jaki sposób najlepiej zabrać się za te całe poszukiwania.

Będzie nim koktajl. Wieloskładnikowy. Który pomoże Ci w wytrwałym poszukiwaniu Twoich pasji.

A oto jego składniki:

  • Autoempatia

    To najważniejszy składnik, bez którego nawet nie warto zaczynać.

    Poszukiwania pasji, oraz pasja sama w sobie to jeden z najbardziej troskliwych i czułych odruchów, jakie możesz wykonać względem siebie.

    Dlaczego? A pomyśl, dla kogo tak bardzo tej pasji szukasz? Dla znajomych, by móc się czymś pochwalić? Dla udowodniania swojej wartości? Dla sławy? Na złość? Z zemsty? (Jeśli tak to lepiej zatrzymaj się na chwilę i najpierw zastanów się nad swoją motywacją.)

    Robisz to dla siebie. Żeby pomóc energii, która w Tobie drzemie, wyjść na zewnątrz i zaistnieć w ciekawej formie.

    Dlatego wspieraj siebie, dodawaj sobie otuchy, pocieszaj przy porażkach i pomagaj sobie wstać, by szukać dalej. W momencie, w którym siebie krytykujesz, atakujesz, oceniasz – całe poszukiwania tracą sens i biorą w łeb. Taką postawą zniechęcisz siebie i przepłoszysz pasję.

  • Ciekawość

    Kiedy już wymościsz sobie przyjazną i ciepłą atmosferę we własnej głowie, czas wyruszyć na poszukiwania.

    Nic nie jest w tym momencie tak pomocne jak ciekawość. To dzięki niej zwrócisz uwagę na książkę w księgarni, wyguglujesz autora, przesłuchasz jego podcast, obejrzysz film, który polecił, przeczytasz artykuł, albo znajdziesz szkolenie.

    Ciekawość zaczyna pleść łańcuszek, który sam nigdy się nie kończy a Ciebie rozwija. Z jednego na drugi, z drugiego na trzeci, przeskakujesz jak motyl z kwiatka na kwiatek, a ciekawość dodaje Ci skrzydeł.

    W ten sposób poznajesz całe mnóstwo tematów, ludzi, zagadnień, książek, filmów, opowieści, pytań i odpowiedzi – masz więc z czego przebierać i wybierać. A wiadomo, im więcej przebierasz i wybierasz, tym większe prawdopodobieństwo, że coś dla siebie znajdziesz.

  • Otwarty umysł i serce

    Z badań wynika że 80% ludzi nie potrafi zidentyfikować swojej jednej jedynej pasji. Za to interesują się różnymi rzeczami, z biegiem lat zmieniają swoje zainteresowania, pogłębiają swoje hobby i poszerzają o zupełnie nowe terytoria. Któż to wie, być może Ty też zaliczasz się do tej grupy?

    Dlatego zamiast znęcać się nad sobą i wciskać na siłę swoją ciekawość świata do jednej szufladki, wypuść ją na wolność i pozwól zaszaleć. Zachowaj otwarty umysł i serce.

    Daj sobie pozwolenie na to, żeby odstawać od osławionego w filmach i powieściach modelu “od dzieciństwa chciałem być lekarzem” (malarzem, dekarzem czy kimkolwiek innym). Nie wymagaj od siebie bóg wie czego, nie naciskaj, nie zmuszaj, tylko otwórz się na wiele możliwości jakie sam w sobie skrywasz.

    I znajdź sobie (co najmniej) trzy a nie jedno hobby: dla pieniędzy, dobrej formy i kreatywności. Oraz dla czegokolwiek innego, czego potrzebujesz.

Twoja kolej:

Co byś jeszcze dodał do tego koktajlu? Daj znać, co o tym wszystkim sądzisz i jak poszukiwania pasji przebiegają w Twoim przypadku?