Zrób sobie przerwę – a najlepiej dwie

Nawiązując do tytułu, od razu zaznaczam – tylko nie byle jakie!

Bo z przerwami to jest tak, że jeśli kładziesz się plackiem i gapisz w telewizor, to taka przerwa wyrządzi Ci więcej krzywdy niż przyniesie pożytku.

Natomiast jeśli kładziesz się plackiem i wykazujesz pewną aktywność umysłową (zaraz pokażę Ci jaką) to taka przerwa odświeża Twój umysł, przywraca równowagę, dodaje sił i stawia na nogi.

Zainteresowany? – Świetnie. Przejdźmy zatem do konkretów.

Przerwa radości

  • Kiedy ją zrobić?

    Kiedy czujesz radość, zachwyt, chwałę, w bardzo udanym dniu (tzw. „żyć nie umierać!”).

  • Gdzie?

    Wszędzie.

  • Jak?

    Osiągnąłeś sukces, zdałeś egzamin, pokonałeś swoją słabość, dokonałeś czegoś wielkiego, zobaczyłeś cudowny zachód słońca – zatrzymaj się na chwilę i powiedz sobie:

    1. To jest cudowny moment. – Zauważ jak wiele pozytywnych chwil doświadczasz codziennie. Poczułeś, usłyszałeś, powiedziałeś, zrobiłeś, otrzymałeś coś dobrego i miłego – zwróć na to szczególną uwagę. Nie pozwól, żeby konkurencyjne myśli i uczucia od razu zepchnęły to pozytywne doświadczenie na margines. Podkreśl jego ważność.

    2. Są cudowne chwile w moim życiu. – Przypomnij sobie, jak często już przeżyłeś wspaniałe, miłe, przyjemne, wzruszające, cudowne doświadczenia.

    3. Jak mogę tym doświadczeniem się delektować? – Nazwij pozytywną emocję, jaką czujesz. Spróbuj ją poczuć wyraźnie. Przedłużaj to uczucie nawet do 30 sekund. Mów o nim, opowiadaj, skup się na nim, doceń je, bądź za nie wdzięczny (i miejmy nadzieję, że zajmie Ci to co najmniej pół minuty).

  • Co ta przerwa Ci da?

    Lekcję pozytywności dla Twojego mózgu. Samo doświadczenie czegoś miłego i dobrego to trochę za mało dla mózgu. Bo ten pracuje w zawrotnym tempie.W jednej chwili dostajesz nagrodę pracownika roku, a w drugiej martwisz się czy przypadkiem nie chcą Cię wyrzucić z firmy.

    Świadome podkreślanie dobrych momentów, wydłużanie ich, poświęcanie im większej uwagi uczy Twój mózg jak się cieszyć. A im więcej dobrych momentów zauważasz, i im intensywniej i dłużej je czujesz, tym więcej ich doświadczasz. Wedle zasady „to czemu poświęcasz uwagę – rośnie”.

Przerwa autoempatii

  • Kiedy?

    W kiepskim dniu, trudnym momencie, stresującej sytuacji (tzw. załamka)

  • Gdzie?

    W spokojnym miejscu, gdzie nikt Ci nie przeszkodzi przez chwilę

  • Jak?

    Weź głęboki oddech, na chwilkę odłóż na bok to, z czym się zmagasz, i powiedz do siebie te trzy zdania:

    1. Ten moment jest trudny. – Zauważ, że właśnie przechodzisz przez coś, co wymaga od Ciebie energii, umiejętności, wytrwałości. Uznaj trud, którego właśnie doświadczasz.

    2. Cierpienie to część życia. – Nie pierwszy i nie ostatni raz spotyka Cię coś trudnego. I nie tylko Ciebie. Inni ludzie też przez to przechodzą. Bo być człowiekiem ze wszystkimi myślami, emocjami i ludzkimi odruchami, to wcale nie taka prosta sprawa.

    3. Chcę być dla siebie dobry. – Przypomnij sobie o tym, że chcesz być dla siebie łagodny. Zwłaszcza teraz, kiedy nie jest Ci lekko.

  • Co ta przerwa Ci da?

    Przypomni, że aktualnie wspinasz się na któryś ze swoich szczytów, dlatego nie jest lekko. Podobnie jak pozostałym alpinistom (czyt. wszystkim ludziom). I podpowie Ci, że w tej sytuacji najlepsze co możesz zrobić to wyłuskać trochę więcej wyrozumiałości i cierpliwości dla siebie.

Oto dwie przerwy. Jedna na lepszy, druga na nieco gorszy moment. Z której skorzystasz teraz?

Ukończenie kolejnego tekstu, zawsze wywołuje we mnie pozytywne uczucia, zatem ja kończę i robię sobie przerwę radości. :-)

Wsparcie: