7 lekcji szczęścia i zdrowia, których możesz nauczyć się od swojego psa

W ostatni poniedziałek minął równo rok odkąd Joda pojawiła się w moim świecie. Mój 4,5-kilogramowy, czarny z białym krawatem, kundelek schroniskowy.

Nazwałam ją imieniem mistrza, bo od samego początku wiedziałam, że to zwierze dużo mnie nauczy (zwierzaki tak już mają.) Po roku spokojnie mogę przyznać, że miałam rację. Oto najcenniejsze lekcje z rocznego kursu psiej filozofii :-)

  1. Radość!

    Znam ludzi optymistycznych, sama też zaliczam się do osób radosnych, ale dopiero Joda pokazała mi, co znaczy naprawdę się cieszyć. Codziennie. Bo ma co jeść. Bo spotkała innego psa. Bo słońce świeci. Bo pańcia wróciła do domu.

    „Kiedy ktoś, kogo kochasz, otwiera drzwi, nawet jeśli robi to dziś po raz piąty, powinieneś całkowicie zwariować ze szczęścia.” – oto psia postawa godna podziwu. I muszę przyznać, że ta niczym nieskrępowana radość jest mocno zaraźliwa :-)

  2. Nadzieja

    Joda nigdy nie przepuści żadnej okazji na zdobycie jedzenia, nawet jeśli szanse są znikome. Czasami w kuchni skapnie jej coś „ponadplanowo”, jednak nie jest to regułą. Ona jednak nie ociąga się i ochoczo zjawia się za każdym razem, jak gotuję. Bo nigdy nie wiadomo, kiedy spadnie jakiś okruszek.

    Dla niej szklanka zawsze jest do połowy pełna. Zawsze istnieje nadzieja. Dlatego zawsze warto spróbować.

  3. Asertywność

    Joda kocha wszystkich i cały świat. Działa na wbudowanym ustawieniu: „wszystko jest wspaniale”. Ale to wcale nie oznacza, że z chęcią bawi się z każdym napotkanym psim kolegą. Dokonuje pewnej selekcji na jeszcze mi nie znanym poziomie. W ułamku sekundy, w niezrozumiały dla mnie sposób, dobiera własne towarzystwo. Jeśli kogoś polubi, od razu staje się jego przyjacielem.

    Jeśli ktoś nie przypadnie jej do gustu, po prostu obchodzi go szerokim łukiem. Bez pretensji, bez żalu i bez tracenia cennego czasu.

  4. Autoempatia

    Z wyjątkiem trawnikowych niespodzianek (czytaj: kawałka chleba albo zgniłego pomidora), którym niekiedy nie potrafi się oprzeć, Jodka dobrze wie, co dla niej najlepsze. Przypomina o regularności posiłków, ucina sobie drzemki, organizuje sobie czas relaksu z piłeczkami, a przede wszystkim bardzo dba o regularne ćwiczenia fizyczne.

    Dla niej codzienna dbałość (bez wymówek) o własne zdrowie i dobry nastrój to absolutna norma.

  5. Otwartość

    Zmieniamy lokum na wakacje? – super! Jedziemy na wycieczkę – nie ma problemu! Poznajemy nowych ludzi, zwierzęta, miejsca – ależ proszę bardzo! Jodka zawsze z ciekawością wita nowości.

    Nawet jeśli na samym początku waha się czy przejść przez próg nowo otwartego sklepu zoologicznego, czy może dla bezpieczeństwa zostać na zewnątrz, to po krótkiej chwili zbiera się na odwagę i stawia krok w nieznane.

  6. Uważność

    Zwierzęta, w przeciwieństwie do ludzi, żyją teraźniejszością, a psy potrafią to pokazać wyjątkowo dobitnie. Jody zupełnie nie obchodzi co się działo tydzień temu, wczoraj, a już na pewno nie zaprząta sobie głowy tym, co może (ale niekoniecznie) przynieść jutro. Joda teraz ma swoje stado i dom. O bezdomności i schronisku już dawno nie pamięta ani nie myśli.

    Było, minęło, teraz nie ma to znaczenia. Teraz jest piłeczka!! :-)

  7. Miłość

    Jodka kocha wszystkich. Taki ma domyślny tryb funkcjonowania. A to bezkresne uwielbienie świata stoi na jednym potężnym filarze – ona uwielbia samą siebie i kieruje się zasadą: „Jeśli nie umiesz sam siebie pokochać, jakim cudem miałbyś pokochać kogoś innego?”

    W pełni akceptuje to kim jest i co wyczynia. Bez skrępowania, bez kompleksów, bez wahania.

Lubię się uczyć od zwierząt. One potrafią szybko i dobitnie naprostować ludzkie myślenie, które samo zaplątało się w supeł. W prosty sposób przywołują do teraźniejszości.

A Ty? Czego nauczył Cię Twój pies, kot, chomik, kanarek albo skalar? :-)