Czy autoempatia może Ci zaszkodzić?

Krótko mówiąc, odpowiedź brzmi: nie.

A pełnym zdaniem: autoempatia nie jest w stanie Ci zaszkodzić, bez względu na to, jak mocno byś się starał. Uwaga! Teraz zwrot akcji: ale jej podróbki już tak! – i w tym cały sęk.

Zacznijmy najpierw od oryginału (czyli od autoempatii), żeby wiedzieć, do czego porównywać fałszywki.

Czym jest oryginał, czyli autoempatia

Kiedy troskę i miłość, z jaką patrzysz na swoje dziecko, partnera albo psa, zaczynasz kierować TAKŻE na siebie – to znaczy, że mamy do czynienia z autoempatią.

Do jej wykiełkowania potrzebne są odpowiednie warunki:

  • serdeczność i życzliwość względem siebie,
  • świadomość własnego cierpienia,
  • chęć i wysiłek, by ulżyć temu cierpieniu.

Czyli autoempatia to taki najlepszy przyjaciel, którego masz zawsze przy sobie. Po co? Dlaczego? To akurat fajnie ujął Paul Gilbert, terapeuta i wiodący badacz tej dziedziny psychologii, mówiąc: „Potrzebujemy współczucia do samego siebie, ponieważ życie jest ciężkie“. Lepiej się tego ująć nie da. Brawa dla Pana Gilberta!

Tak więc oto mamy autoempatię. Im wyższa, tym mniej samokrytyki, perfekcji, depresji, lęków oraz tłumienia i wypierania myśli i emocji. A jednocześnie tym większe zadowolenie z życia, bardziej udane relacje z innymi ludźmi, poczucie własnej wartości, lepsze radzenie sobie z problemami i wyższa inteligencja emocjonalna.

Jak widać, nie szkodzi, a bardzo, ALE TO BARDZO, pomaga.

Więc co szkodzi? – fałszywki

Wszystko, co może wydawać się autoempatią, ale nią nie jest – może Ci zaszkodzić.

A co to takiego? – wyliczmy sobie:

1. Egoizm

Egoizm i autoempatię różni to samo, co „zatroszczę się tylko o siebie kosztem innych” a „zatroszczę się o siebie.”

Egoizm to gra, w której tylko Ty masz wygrać, a inni przegrać!! Autoempatia to gra, w której wygrywają wszyscy.

Najprostszy przykład: kiedy zatroszczę się o siebie (wyśpię się i zjem coś dobrego i zdrowego) to będę miły też dla Ciebie (a nie wściekły albo nieobecny). Wszyscy zadowoleni i owca cała.

Wreszcie, egoizm odseparowuje Ciebie od reszty świata. Stawia Cię gdzieś na poziomie Twojego nosa, a innych ludzi rzuca do Twych stóp. (Zakładając, że akurat znajdujesz się w pozycji pionowej, bo inaczej to moje porównanie nieco gubi sens.) Autoempatia jednoczy Ciebie z innymi, przybliża Cię do nich i przypomina: „nie jesteś sam, tak jak każda inna osoba masz potrzeby, doświadczasz różnych emocji, starasz się jak możesz najlepiej.”

Egoistyczne podejście do całego świata z pewnością Ci zaszkodzi. Autoempatia na szczęście nie ma z nim nic wspólnego.

2. Folgowanie sobie

Kiedy sobie folgujesz, Twoim nadrzędnym celem staje się wygoda i komfort. Natomiast empatyzując ze sobą, wybierasz swoje wyższe dobro.

A wyższe dobro nie zawsze jest wygodne.

Folgując sobie, odpuszczasz to, co niewygodne. Nie zdecydujesz się spocić, wysilić, nie wstaniesz wcześniej, niż byś chciał, i nie wyszczotkujesz zębów, kiedy Ci się nie chce. To oczywiście Ci zaszkodzi, bo zawalisz kilka ważnych spraw w swoim życiu.

Natomiast autoempatia nie odpuszcza. Tyle. Koniec kropka.

Bo jest jak kochająca mama, która zagania dzieci do pracy domowej, mimo że te chcą pograć w nintendo (czy jakąś inną grę, nie znam się zupełnie, co zdaje się widać). Zachęca, wspiera, siada obok, pociesza, cierpliwie słucha marudzeń, robi przerwy, ale nie odpuszcza.

Autoempatia jest zawsze łagodna, ale nie zawsze wygodna. Dlatego nie szkodzi, a bardzo pomaga.

3. Użalanie się nad sobą

Użalanie się nad sobą to wersja Ciebie samego zbyt zła, żeby była prawdziwa. Umniejsza Twoje mocne strony, nie zauważa Twoich umiejętności i doświadczeń i nie docenia potencjału.

Odsuwa Cię od reszty świata podpowiadając Ci, że „nikomu nie jest tak ciężko jak Tobie” i „nikt Ciebie nie rozumie”. Po jednej stronie stoisz Ty, biedny, a na przeciwko wszyscy ludzie.

A tam, gdzie świat jest straszny i niesprawiedliwy, a wszystko, co złe, spotyka tylko Ciebie, równie dobrze możesz poddać się i rzucić to wszystko.

Skupiasz się tylko na porażkach i szklance do połowy pustej i zamykasz siebie w takich przyciasnych szufladkach typu: „nic mi nigdy nie wychodzi”, ewentualnie: „jaki ja biedny”.

Najkrócej rzecz ujmując (jak to znalazłam w którejś z książek): „użalanie się nad sobą jest złodziejem i kłamcą. Okłamuje Cię, kim jesteś. I okrada Cię z tego, kim mógłbyś się stać”.

Autoempatia robi dokładnie coś odwrotnego – powie Ci prawdę o tym, kim jesteś (człowiekiem, któremu akurat przytrafiło się coś trudnego i który ma prawo czuć się z tym źle). Oraz zaproponuje Ci to, kim mógłbyś się stać (kimś, kto daje sobie przestrzeń na własne ważne uczucia, pomaga, wspiera i rozumie samego siebie).

Nie bój się, że zaszkodzisz sobie autoempatią. Spokojna głowa, nie zaszkodzisz. Nie trać czasu na takie podejrzenia. Skup się lepiej na tym, żeby sięgnąć po oryginał a nie podróbkę.

Jak Ci idzie realizacja przyjaznego, cierpliwego i łagodnego podejścia do siebie?

W tym samym temacie :

A tak z zupełnie innej beczki:

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.