Jak w poszukiwaniu szczęścia nie zagonić siebie w kozi róg

Mnóstwo ludzi sądzi, że pozytywność to skupianie się na własnych zaletach, mocnych stronach i przyjemnych emocjach przy zręcznym omijaniu emocji negatywnych.

Owszem, myśleć pozytywnie to znaczy patrzeć na jasną stronę życia, ale nie tylko!

Kiedy potrafisz świadomie przeżywać negatywne emocje, kiedy je rozumiesz i nazywasz po imieniu – wtedy przestają zagrażać Twojemu szczęściu.

Co więcej, całkiem istotnie przyczyniają się do Twojego zadowolenia z życia. Stają się ważną informacją, którą możesz przekuć na własną korzyść.

Zrozumieć pozytywność

Zanim porwie Cię nurt pozytywności i nauki pozytywnego myślenia, weź sobie do serca tych kilka spraw:

  • Pozytywność nie polega na wyzbywaniu się negatywów

    Najczęstszy i największy grzech, jakiego dopuszczają się entuzjaści pozytywnego myślenia, to uciekanie od negatywnych emocji, myśli i doświadczeń. W nadziei, że wtedy w ich życiu zapanuje bezkresne szczęście. To jednak tak nie działa.

    Negatywne emocje od urodzenia wchodzą w skład Twojego wyposażenia. Tak jak masz dwie nogi i dwie ręce, tak samo dysponujesz dwoma rodzajami emocji: o zabawieniu dodatnim i ujemnym.

    Kiedy wyzbywasz się tych ostatnich, równie dobrze możesz przy okazji pozbawić siebie jednej nogi, ręki, ucha czy oka. W ten sposób działasz wbrew własnej ludzkiej naturze, a jednocześnie mocno siebie krzywdzisz.

    A to szczęścia Ci nie doda.

  • Wszystko albo nic, wybór należy do Ciebie

    Emocje stawiają nam ostre warunki, mówiąc: „bierzesz wszystko albo nic, decyduj”. Więc kiedy zaczniesz majstrować przy negatywnych, bądź pewny, że jednocześnie wylejesz z kąpielą i te pozytywne.

    Nie zasmucisz się, ale i też nie ucieszysz. Nie zapłaczesz ani z rozpaczy, ani z radości. Skażesz siebie na odrętwiałe, zobojętniałe życie bez emocji.

    Więc jeśli wydaje Ci się, że stoisz przed wyborem: „będę czuł emocje pozytywne albo negatywne”, to mocno się mylisz. W takiej sytuacji prawdziwy wybór, jaki Ci naprawdę pozostaje, to: „będę czuł (cokolwiek) albo nic”.

    Przemyśl, czy to na pewno dobry wybór.

  • Jasne strony ciemnych stron

    „Negatywne czyli złe” – nie nabierz się na tę nomenklaturową pułapkę. To tylko nazwa, a emocje negatywne mają tyle samo zalet co te pozytywne:

    • Stres mobilizuje do działania.

    • Smutek zwalnia tempo i skłania do refleksji.

    • Złość dodaje sił i asertywności.

    • Strach trzyma Cię na baczności.

    • Frustracja nakłania do zmiany.

    • Poczucie winy do przeprosin.

    • Pesymizm zwraca uwagę na szczegóły, w których tkwi diabeł.

    • Rozczarowanie ukazuje świat w bardziej rzeczywistych barwach.**

    Jak widzisz, negatywność nie jest taka zła. Na pewno nie na tyle, by się jej pozbywać (nawet gdyby to było możliwe). O tym wątku czytaj dalej w tekście pt. „Dlaczego warto odczuwać negatywne emocje i co dzięki nim możesz zyskać”

  • Niebezpiecznie blisko perfekcyjności

    Jeśli za cel obierasz sobie życie bez negatywnych emocji z uśmiechem 24/7 to wiedz, że stąpasz po bardzo cienkim lodzie. Stąd już bardzo niedaleko do perfekcyjności, gdzie nie wolno okazywać słabości, strachu, i smutku.

    Tak jak naturalnym jest, że twarz nie obejdzie się bez zmarszczek, związek bez kłótni a mieszkanie bez kurzu, tak samo istota ludzka nie jest w stanie normalnie żyć bez negatywnych emocji. Jasne, można je minimalizować, ale nie można się ich pozbyć. Taka chęć, w przypadku zmarszczek, jak i negatywnych emocji, na dłuższą metę nie przerodzi się w pozytywność. O perfekcjoniźmie i jak sobie z nim radzić przeczytasz tu.

Jaki z tego wniosek?

Wbrew częstym przekazom, szczęście nie karmi się unikaniem negatywności ani perfekcyjnością. Na takich filarach pozytywne myśli nie złapią równowagi na długo.

Mówiąc prościej, nie zaznasz szczęścia pozbywając się ważnej części siebie.. Wręcz przeciwnie.

Więc jak obchodzić się z własną negatywnością?

  1. Przestań oceniać swoje emocje

    To trudne w świecie, w którym jedyną (!!!) emocją aprobowaną i mile widzianą jest radość. Tylko na nią można, a nawet trzeba sobie pozwalać publicznie.

    Dlatego, pomimo przekazów medialnych, postaraj się nie oceniać własnych emocji. Masz prawo czuć strach, złość, winę, równie dobrze jak radość.

  2. Przybliżaj się do emocji negatywnych

    Ucz się ich, poznawaj je. Emocje to nie taka prosta sprawa – to połączenie cielesnych, umysłowych i duchowych doznań. To energia, która ma ładunek dodatni lub ujemny, natężenie silne lub słabe. Wpływa na to, co myślisz i co robisz. Obserwuj i poznawaj ją.

  3. Nazywaj to, co czujesz

    Emocje nazwane konkretnie po imieniu od razu zmniejszają swoją intensywność (co w przypadku nieprzyjemnych emocji jest pomocne). Nie mów: „źle się czuję”, ale postaraj się określi dokładnie co i z jaką intensywnością czujesz.

  4. Nie wypieraj i nie ignoruj

    Nie zamiataj pod dywan własnych emocji, doświadczeń i myśli, tylko dlatego, że są nieprzyjemne. To ważna część całości istoty jaką jesteś

Pozytywność to nie jest fragment Ciebie, w którego skład wchodzą Twoje zalety, radości i mocne strony. Pozytywność ma szanse zaistnieć tylko tam, gdzie problemów się nie zamiata pod dywan, a negatywne emocje integruje w całość razem z pozytywnymi.

Wsparcie:

  • Todd Kashdan, Robert Biswas-Diener – The Upside of Your Dark Side: Why Being Your Whole Self–Not Just Your “Good” Self–Drives Success and Fulfillment