Proste ćwiczenie, dzięki któremu poczujesz więcej ciepła do siebie i całego świata (wiem – to brzmi górnolotnie, ale tak się właśnie stanie)

Ludzie różnią się na mnóstwo sposobów, ale jedno nas łączy: nasze potrzeby.

Są uniwersalne. Potrzeba miłości i przynależenia. Autonomii. Akceptacji. Wyboru. Szacunku. Bezpieczeństwa. Bycia wysłuchanym i zrozumianym.

Nie trudno więc wyobrazić sobie kogoś, kto zupełnie tak jak Ty tęskni do bliskości albo marzy o większym bezpieczeństwie, gdzieś na słonecznym Zanzibarze albo mroźnej Alasce.

I właśnie dzięki temu wyobrażeniu możesz bardzo łatwo poczuć więcej ciepła do siebie i całego świata.

Jak tego dokonać? – bardzo się cieszę że o to pytasz. Trzymaj się 3 prostych kroków, a wszystko stanie się jasne.

  • Ważna uwaga – przeczytaj ZANIM przejdziesz dalej. Najlepsze efekty uzyskasz, kiedy wyłączysz telewizor, znajdziesz sobie spokojny zakątek, wyciszysz komórkę i sprezentujesz sobie kilka minut wyłącznie na to ćwiczenie.

Krok 1.

Skoro potrzeby nas łączą, łatwo sobie wyobrazić, że gdzieś na odległych lądach mieszkają ludzie podobni do Ciebie. Oni też, tak samo jak Ty, chcą poczuć się akceptowani, wysłuchani, zaznać bliskości i bezpieczeństwa.

Bardzo możliwe, że sposób, w jaki zaspokajają swoje potrzeby, różni się od Twoich patentów na życie. Ale z tej perspektywy – to drobnostka. W gruncie rzeczy zaspokajacie identyczne potrzeby.

Więc oczami wyobraźni postaraj się zobaczyć osoby podobne do Ciebie. Tęsknią do tego samego co Ty. Zmagają się z wyzwaniami podobnie jak Ty. I być może (a jest to możliwe), że postanowiły zrobić sobie krótką przerwę na kilka głębokich oddechów – tak samo jak Ty.

Ja lubię w ten sposób „odwiedzać” miejsca, które autentycznie chcę zobaczyć. Obskakuję więc wyobraźnią Zanzibar, Alaskę, Australię i Nową Zelandię, Sri Lankę, Madagaskar i wyspy Galapagos.

Krok 2.

Teraz, kiedy widzisz te wszystkie osoby o dalekich adresach, innych obyczajach, kolorach skóry i przyzwyczajeniach, a jednocześnie tych samych potrzebach co Ty, wyślij im trochę ciepła.

Co to znaczy?

Choć na chwilkę wyobraź sobie, że Twoje miłe słowa, ciepłe życzenia potrafią pokonywać duże odległości i trafiają do tych, którzy ich potrzebują.

Nie wiemy, czy tak się właśnie nie dzieje (choć nie są mi obce badania, które wręcz to potwierdzają!), ale przecież kiedy ktoś życzy Ci jak najlepiej, nie musi Ci tego mówić wprost. Ty to po prostu czujesz każdą komórką swego ciała.

Nawet jeśli wydaje Ci się to mało prawdopodobne, choć na chwilę odłóż swój sceptycyzm (przecież świat się nie zawali jak to zrobisz – w końcu to ćwiczenie na wyobraźnię). Wyobraź sobie, że dziś Twoje ciepło dotrze do tych wszystkich osób, których choć nigdy nie poznałaś, tak naprawdę są Ci bardzo bliskie.

Ale co im wysłać? – To proste, mają przecież te same potrzeby co Ty, więc bardzo dobrze wiesz, co czują i za czym tęsknią. Wyślij im pozytywne myśli, które byś wysłała sobie, na przykład:

  • Żeby byli zdrowi i szczęśliwi.
  • Żeby mieli siły na realizację swoich planów.
  • Żeby nie byli dla siebie zbyt surowi.
  • Żeby mieli do siebie cierpliwość i bezwarunkową życzliwość.
  • Żeby los się do nich uśmiechnął i dał pomocnego kopniaka na rozpęd.
  • Żeby żyli bezpiecznie i komfortowo.

Krok 3.

Idzie Ci naprawdę świetnie!

Twoja wyobraźnia bez problemu obejmuje dalekie zakątki świata, w których przeróżni ludzie, w głębi duszy przypominają Ciebie.

A to oznacza, że być może wpadli na ten sam pomysł co Ty. I tak samo jak Ty, poznali to ćwiczenie. Siedzą więc teraz przy swoich oknach i patrząc w niebo wysyłają swoją dobrą energię w świat.

A to oznacza, że wysyłają bardzo wspierające i ciepłe myśli specjalnie do Ciebie.

Otwórz swój umysł i serce na ich całe ciepło i wsparcie. Odbierz je. Zobacz je. Poczuj je.

Weź głęboki oddech. I pozostań tak przez chwilę. Tak długą, jak tylko sobie tego życzysz.

Twoja kolej:

Za każdym razem, kiedy robię to ćwiczenie, czuję, że świat staje się coraz bardziej przyjaznym miejscem, na które moje serce się coraz bardziej otwiera. A Ty? Jakie masz odczucia? Dokąd doprowadziła Cię Twoja wyobraźnia? I jak się z tym poczułaś?