Skąd w nas tyle negatywności? I co z nią zrobić?

Jeśli chcesz jechać prosto rowerem, który ściąga w jedną stronę, musisz ciągle kontrować w drugą.

Z myśleniem jest tak samo. Twój mózg ciągle wynajduje nowe problemy, dlatego żeby zachować równowagę wewnętrzną, trzeba kontrować je pozytywnością.

Skąd się w nas wzięło to ściąganie w stronę negatywności

Wszystko zaczęło się od tego, że matka natura nauczyła nas, żeby zwracać olbrzymią uwagę na podejrzane odgłosy w krzakach, nieprzyjazne mikrogesty, wrogie podteksty, błędy i minimalne oznaki choroby. Krótko mówiąc:mamy wrodzony talent do robienia z igły widły.

Czemu natura spłatała nam takiego psikusa? Ponieważ wywnioskowała, że to najskuteczniejsza metoda na przetrwanie! Z jej perspektywy najważniejsze jest nauczyć się zauważać i przewidywać każde niebezpieczeństwo, by móc wyjść cało z tarapatów. Tylko w ten sposób przetrwasz. A nie ma ważniejszego celu. No i w sumie ma rację…

Dlatego, gdy słyszysz najmniejszy szelest, kiedy jesteś sama w domu, od razu:

  • Rzucasz wszystko, żeby sprawdzić co się dzieje.
  • Oczyma wyobraźni widzisz włamywacza, porywacza, albo nie wiadomo jakiego jeszcze zbrodniarza (a potem jak zwykle okazuje się, że to kot sąsiada).
  • Twoja uwaga tak się zawęża, że skupiasz się tylko na szeleście i nie potrafisz już myśleć o niczym innym.
  • Twoje ciało przygotowuje się na ucieczkę albo walkę i czeka w gotowości.

Tak w praktyce wygląda mózg, który ściąga w jedną stronę – w tę negatywną, niebezpieczną, zagrażającą, złą.

Jak kontrować w drugą stronę?

Negatywy same wchodzą Ci w oczy. Natomiast – jeśli chodzi o pozytywne aspekty Twojego życia – tu trzeba się nieco wysilić. Zwłaszcza jeśli chcesz zachować równowagę.

A co w tym najskuteczniej pomaga? – Uważność (czy jak kto woli: mindfulness).

Bo trening kontry w stronę pozytywności całkowicie opiera się na uważności. I można go zamknąć w 3 podstawowych krokach:

  1. Zauważaj, że Cię ściąga

    Mózg czuje awersję względem każdej straty. Czyli o wiele dłużej opłakujesz zgubioną stówkę, niż cieszysz się ze znalezionej. Nasza reakcja na złe wydarzenia potrafi być nieźle wyolbrzymiona. Natomiast te dobre, jakby przepuszczamy przez palce.

    Żeby tego było mało, mózg o wiele lepiej zapamiętuje negatywne informacje i wydarzenia, niż pozytywne. W skutek czego do negatywnych (zamiast do pozytywnych) częściej wraca, rozmyśla o nich, roztrząsa i dzieli włos na czworo.

    A co z pozytywnymi? Nooo, było minęło, nie ma nad czym deliberować.

    I o ile nie zauważysz w sobie takich tendencji, nie ma szans na jakąkolwiek równowagę.

    Tylko wtedy, kiedy zaczniesz przyglądać się swoim wyolbrzymionym reakcjom i wyjątkowo negatywnym myślom (czyli zaczniesz praktykować uważność) – doznasz oświecenia i w pewnym momencie powiesz sobie: „O kurczę! Chyba mnie ściąga w stronę negatywności!”.

    I to będzie świetny początek Twojej podróży ku równowadze wewnętrznej.

  2. Koryguj swój kurs

    Kiedy już zauważysz w sobie myślenie zbyt ponure, żeby było prawdziwe, możesz powoli brać się do pracy. Czyli odbić w drugą stronę – tę bardziej pozytywną.

    A jeśli chodzi o pozytywy, to musisz wiedzieć, że one bardziej niż grube banknoty, przypominają drobniaki.

    To porozrzucane po każdym Twoim dniu, małe i częste momenty, które dają Ci przyjemność, zadowolenie, spokój, relaks, zainteresowanie, zachwyt (i inne pozytywne emocje). Drobniaki, po które niestety trzeba się schylać. I to często (znowu – bez uważności, będzie ciężko).

    Kilka przykładów na to, jak mogą wyglądać te drobniaki znajdziesz tu:

  3. Sprawdzaj, czy jedziesz prosto (pi razy drzwi)

    Dobra, pozwalasz uważności dostrzec ściąganie w jedną stronę oraz odbicie w przeciwną. Świetnie.

    Pozostaje już tylko jedna kwestia: nieustający monitoring, czy jedziesz prosto – tak mniej więcej oczywiście.

    To nie jest jednorazowe zadanie do odhaczenia i załatwienia raz na zawsze. (A szkoda, co? ;-) ) Natura ciągle ściąga Cię w jedną stronę i to się nie zmieni. Zbyt mocno negatywność pomagała nam przetrwać, żeby teraz umysł ludzki mógł ją sobie po prostu odpuścić po przeczytaniu jednej książki rozwojowej.

    Dlatego Ty też nie odpuszczaj. Codziennie obserwuj siebie, zauważaj, co do siebie mówisz i rób coś, co Ci pomaga zregenerować swoje siły, rozmawiaj z kimś, kto dodaje Ci energii, czytaj coś, co Cię uskrzydla, pisz o czymś, co Cię gryzie no i oczywiście naucz się doceniać to co już masz.

Ewolucja wtłoczyła nam głęboko do głów wypatrywanie niebezpieczeństw i nie zapowiada się na zmianę tej bardzo naturalnej tendencji. Dlatego jeśli chcesz utrzymać równowagę wewnętrzną i jechać prosto (w przybliżeniu), świadomie i uważnie kontruj w drugą stronę.

Daj znać w komentarzu, co najczęściej robisz ze swoją negatywnością.